Crvena zvezda wśród wszystkich drużyn w europejskich drużynach ma najwięcej związków z Rosją. Na koszulkach nadal widnieje logo Gazpromu, kibice na trybunach wyrażają wsparcie dla „bratniego narodu”, a piłkarze jeżdżą na mecze do Soczi czy Petersburga.
Crvena zvezda [drugi człon nazw serbskich klubów zapisywany jest małą literą – przyp.red.] to obecnie najsilniejszy serbski zespół, który zdobywa mistrzostwo nieprzerwanie od sezonu 2017/18. Jego kibicem jest prezydent Aleksander Vucić, przez co klub może liczyć na lepsze traktowanie niż reszta drużyn w kraju. Kibicom w Polsce może się kojarzyć również z ostatnią drużyną w Europie, którą wspiera Gazprom. To jednak nie wszystkie związki z Rosją. Co powinniśmy wiedzieć o wielokrotnym mistrzu Serbii i ich związkach z krajem rządzonym przez Putina?
Gazprom – strategiczny partner Crveny zvezdy od 2010 roku
– Mówimy o sponsorze, który jest z nami od 2010 roku i który uratował nas w trudnym momencie. Gdyby nie Gazprom, nie byłoby Crveny zvezdy – przyznał Zvezdan Terzić, dyrektor generalny belgradzkiego zespołu.
Te słowa najlepiej oddają stosunek do rosyjskiego przedsiębiorstwa. Kooperacja trwa już wiele lat, a w obecnej chwili Gazprom możemy zobaczyć w europejskich pucharach tylko dzięki serbskiej drużynie.
Współpraca Crveny zvezdy z rosyjskim koncernem Gazprom rozpoczęła się w lipcu 2010 roku, gdy spółka-córka Gazpromu – Gazprom Nieft – podpisała z klubem długoterminową umowę sponsorską. Rocznie klub już wtedy miał otrzymywać 2,3 miliona euro. Logo przedsiębiorstwa pojawiło się na koszulkach piłkarzy, a reklamy Gazpromu eksponowano podczas transmisji meczów i na stadionie. Jak podkreślał ówczesny prezes Gazprom Nieftu Aleksander Djukow (obecnie przewodniczący Rosyjskiej Federacji Piłkarskiej), Crvena zvezda miała wówczas ponad 4 miliony kibiców na Bałkanach – potencjał, który Rosjanie chcieli wykorzystać do promocji swojej marki.
To nie był jednak jedyny powód, dla którego Gazprom wybrał akurat Zvezdę. W tamtym okresie Rosja planowało budowę Gazociągu Południowego (South Stream). Miał on przecinać Morze Czarne, łącząc wybrzeża Rosji i Bułgarii. Jeszcze w 2010 roku przewidywano, że już na przełomie 2014 i 2015 roku Gazociąg Południowy zacznie przesyłać gaz do Serbii, Węgier, Słowenii i Austrii. Projekt ostatecznie nigdy nie doszedł jednak do skutku.
Niedługo po wejściu do klubu rosyjskiego koncernu do zarządu Crveny zvezdy dołączył Kirił Krawczenko, dyrektor Naftna Industrija Srbije w latach 2009 – 2017 i wpływowa osoba w Gazprom Nieft. Przez kilka lat był on uznawany przez niektórych za najbardziej wpływowego cudzoziemca w Serbii. To pokazuje, że faktycznie już od początku Rosjanie podchodzili do finansowania zespołu. Myśleli nawet o większych inwestycjach – jednak tylko przy faktycznym uruchomieniu Gazociągu Południowego.
W 2015 roku podpisano nową, trzyletnią umowę sponsorską, w ramach której wsparcie od Gazpromu dla serbskiego zespołu wzrosło do 4 mln euro rocznie. Była ona później renegocjowana na taką samą kwotę. Przyszedł jednak rok 2022, który mógł spowodować wiele zmian. Czy w Crvenie zvezdzie realnie myśleli o zerwaniu współpracy po po wybuchu pełnoskalowej wojnie na Ukrainie?
Oczywiście, że nie. Co więcej, we wrześniu 2022 klub i Gazprom podpisali nowe porozumienie, które przewiduje w obecnej chwili wsparcie roczne w wysokości 5 mln euro (do 2027 roku). Ponadto w porozumieniu zawarto zapis, który przewiduje w najbliższych organizację meczów towarzyskich z rosyjskimi drużynami.
Zvezdan Terzić, dyrektor generalny Crveny zvezdy, który w jednym z wywiadów w 2023 roku podkreślił, że „Gazprom był z nami w trudnych czasach, a lojalność i partnerstwo nie kończą się wtedy, gdy pojawiają się trudności polityczne”. UEFA, tak jak Schalke 04, po 24 lutego 2022 roku błyskawicznie odcięły się od rosyjskiego sponsora, w obawie przed reakcją opinii publicznej. Zvezda tego nie zrobiła i jest to ich świadomy wybór który pokazuje, że mają oni zupełnie inny stosunek do tego państwa.
Najczęściej w Europie grają z Rosjanami
Od początku XXI wieku Crvena zvezda grała w Rosji kilkukrotnie. Odbywało się to zarówno w ramach europejskich pucharów, jak i meczów towarzyskich. W XXI wieku mierzyli się z trzema różnymi zespołami z Rosji w ramach Pucharu UEFA oraz Ligi Europy.
Wraz z rozpoczęciem inwazji na Ukrainę, współpraca Zvezdy oraz rosyjskich klubów się zacieśniła – szczególnie z Zenitem Petersburg. Od 24 lutego 2022 roku oba zespoły rozegrały sześć wspólnych spotkań. Crvena zvezda była także pierwszą drużyną z Europy, która po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny przyjechała do Rosji rozegrać mecz. Ostatnio w pojawili się w kraju rządzonym przez Putina trochę ponad miesiąc temu. Wówczas przegrali z Zenitem 3:0, a mecz w Soczi zgromadził kilkadziesiąt tysięcy widzów.
Przed jednym ze spotkań z drużyną z Petersburga wcześniej wspomniany Terzić powiedział:
– Cieszę się, że jestem w Rosji, to nasz braterski kraj. Rosja jest naszym starszym bratem, cieszymy się, że możemy tu przyjechać i grać w piłkę nożną. To wszystko dla przyjemności kibiców naszych dwóch krajów. Zenit i Crvena zvezda to dwie duże drużyny, mistrzowie swoich krajów. Chcemy przenieść naszą współpracę na nowy poziom. Nie wątpię, że wspólnie wzniesiemy się na wyższy poziom.
Crvena zvezda nadal będzie rozgrywać mecze w Rosji i nie zmieni się to w najbliższych latach. Wynika to głównie z dobrych stosunków obu państw, ale także współpracy między serbskim zespołem i rosyjskimi drużynami.
Zgoda ze Spartakiem, współpraca z Zenitem, wsparcie dla Rosji
Zvezda od około 25 lat ma zgodę ze Spartakiem Moskwa. Ich przyjaźń rozpoczęła się przypadkiem – część kibiców drużyny ze stolicy Rosji przyszła na mecz aktualnego mistrza Serbii tuż po rozegraniu meczu z Partizanem w Belgradzie. A jako, że Partizan to główny rywal Crvenej zvezdy, fani bardzo docenili ten gest. Przy okazji zauważono, że łączy ich o wiele więcej z rosyjskimi ultrasami – mają przykładowo te same barwy. Od 2005 roku kibice Crvenej zvezdy i Spartaka regularnie odwiedzają się i kibicują na trybunach – czy to w Belgradzie, czy w Moskwie.
Serbski zespół bardzo blisko współpracuje również z Zenitem. Połączył ich ten sam sponsor, czyli Gazprom. W 2017 roku kluby podpisały oficjalną umowę o współpracy, która przewiduje wymianę doświadczeń w szkoleniu młodzieży czy rozgrywanie meczów przeciwko sobie. Serbski zespół ma więc dobre stosunki z dwoma drużynami z Rosji, które na co dzień rywalizują ze sobą o triumf w lidze. Dla niektórych może być to zaskakujące, jednak Serbowie nie widzą w tym żadnej sprzeczności.
Kibice serbskiego klubu wywieszali transparenty na rzecz poparcia Rosji wielokrotnie – m.in. podczas meczu Ligi Europy z Rangersami, w trakcie towarzyskiego meczu z Zenitem czy kilkukrotnie na meczach ligowych. Fani z Belgradu jeżdżą regularnie także na mecze do Rosji.
Po wygranej w Lidze Mistrzów ze Stuttgartem dyrektor Crveny zvezdy w euforii zaczął natomiast śpiewać Katiuszę. Niektórych mógł zdziwić dobór utworu u Terzicia. Wyjaśnił to jednak bardzo otwarcie rosyjskim dziennikarzom.
– Czy ja śpiewałem piosenkę „Katiuszę”? To moja ulubiona piosenka. A ja kocham Rosję, Rosjan, rosyjskie piosenki– powiedział Zvezdan Terzic w rozmowie z RB Sport.
I taki jest stosunek wielu Serbów do Rosji. A szczególnie kibiców Crvenej zvezdy. Jest on inny niż w wielu innych zakątkach Europy, ale znając relacje obu państw na przestrzeni chociażby ostatnich kilkudziesięciu lat – nie powinien nikogo dziwić. O dobrych stosunkach „bratnich narodów” mogliśmy się przekonać m.in. w poprzednim roku podczas meczu Rosja – Serbia w Moskwie.
Crvena zvezda nadal handluje z Rosją
Crvena zvezda nie zaprzestała także prowadzenia piłkarskich transakcji z Rosjanami po 24 lutego 2022 roku. Najgłośniejszy ruch to odejście Strahinji Erakovicia, wychowanka serbskiego klubu do Zenita Petersburg w lipcu 2023 roku. Obrońca podpisał czteroletni kontrakt i według doniesień medialnych miał kosztować około. 8 milionów euro. Do Rosji trafił także Milan Gajić (został piłkarzem CSKA Moskwa).
W ostatnich trzech latach miały miejsce transfery również w drugą stronę – czyli z Rosji do Serbii. Teraz z Lokomotiwu Moskwa przeszedł Nair Tiknizjan – podstawowy piłkarz reprezentacji Armenii. W poprzednim sezonie na wypożyczenie trafił kadrowicz Słowenii Vanja Drkusić. Trzy sezony temu miały miejsce natomiast dwa transfery – Kingsa Kangwy i Jegora Prucewa.
Przenosiny Prucewa wywołały kontrowersję ze względu na umieszczenie grafiki w mediach społecznościowych. Przypominała ona o przyjaźni Serbów i Rosjan. Na Zachodzie została ona odebrana bardzo negatywnie, gdyż opublikowano ją zaledwie kilka miesięcy po wybuchu pełnoskalowej wojnie.
Podsumowanie
Crvena zvezda jest czymś więcej niż klubem sportowym. Pełni rolę ambasadora relacji serbsko-rosyjskich. Nie chodzi tylko o logo na koszulkach czy pieniądze w budżecie – chodzi o przekaz. W świecie napięć i sankcji są jeszcze miejsca, gdzie rosyjska obecność jest akceptowana. To relacja, która ma głęboki wymiar polityczny, kulturowy i symboliczny, zakorzeniony w specyficznym kontekście politycznym i historycznych związkach Serbii z Rosją.
W świetle aktualnych wydarzeń, każdy kontakt z rosyjskim futbolem podlega szczególnej obserwacji. Choć Crvena zvezda nie złamała żadnych formalnych przepisów, pojawiały się głosy krytyki wobec kontynuowania współpracy z Gazpromem i klubami rosyjskimi.
W 2022 roku UEFA zerwała własne relacje sponsorskie z Gazpromem, ale nie narzuciła podobnego obowiązku wobec krajowych federacji i klubów. Dlatego Crvena zvezda formalnie nie naruszyła przepisów, choć jej działania mogą być postrzegane jako moralnie wątpliwe w oczach wielu kibiców z innych oraz mediów. Bo wiemy, że dla samych Serbów jest to coś normalnego i naturalnego.
Możemy więc stwierdzić, że obecnie Crvena zvezda jest najbardziej rosyjskim klubem w europejskich pucharach. W pewien sposób podtrzymuje pamięć o kraju, który już od ponad 3 lat jest zawieszony przez UEFA. Nie będzie zaskoczeniem, jak jeszcze w tym sezonie na trybunach lub w innych momentach zobaczymy wyrazy wsparcia dla Rosji, czyli ich bratniego narodu.
Bartłomiej Banasiewicz, Bartłomiej Mularz
Doceniasz naszą działalność?
Możesz wesprzeć nas darowizną w dowolnej kwocie.
Fundacja Polski Instytut Dyplomacji Sportowej
Al. Solidarności 68/121, 00-240 Warszawa
07 1090 1014 0000 0001 5892 0242
Tytuł przelewu: “Darowizna na cele statutowe”
Uzyskane środki zostaną wykorzystane do rozwoju Instytutu.


