Mistrzostwa świata w lekkoatletyce – opłacalna impreza dla gospodarza?

Rozpoczynają się lekkoatletyczna mistrzostwa świata. Po raz trzeci odbędą się w Japonii, a po raz drugi w Tokio. Mistrzostwa to nie tylko sportowe święto, ale także wydarzenie o dużym znaczeniu społecznym i gospodarczym. Każda edycja stanowi okazję do podkreślenia roli lekkiej atletyki, jako istotnego sportu z perspektywy globalnej, a także uwydatnienia pozycji poszczególnych państw na mapie światowego sportu.

Wybór gospodarza – historyczna nowość vs sprawdzony grunt

Początkowo wydawało się, że impreza odbędzie się po raz pierwszy na nowym kontynencie. Jeszcze w 2019 roku Prezydent World Athletics (WA) Sebastian Coe podkreślał, że w jego ocenie nadchodzące mistrzostwa powinny odbyć się w Afryce, a idealnym miastem byłoby Nairobi w Kenii. Ostatecznie historia potoczyła się inaczej. Nairobi faktycznie zgłosiło swoją kandydaturę, obok Śląska, Tokio oraz Singapuru. Jednak Afryka będzie musiała jeszcze poczekać, aby po raz pierwszy w historii zorganizować imprezę lekkoatletyczną tego formatu. Wybór gospodarza mistrzostw zawsze jest związany ze spełnieniem licznych kryteriów formalnych. W trakcie procesu decyzyjnego brano pod uwagę jakość oferty, potencjał marketingowy oraz komercyjny, wizerunek międzynarodowy oraz sprzyjające warunki klimatyczne. W tych kategoriach najlepiej wypadła Japonia.

Mistrzostwa odbędą się więc na Stadionie Olimpijskim w Tokio, który już gościł najwybitniejszych sportowców globu podczas Igrzysk Olimpijskich w 2021 roku. Obiekt po raz pierwszy wypełni się po brzegi entuzjastami lekkiej atletyki. Wcześniej nie było to możliwe ze względu na pandemicznie obostrzenia. Wydarzenie dla Japończyków będzie miało także charakter symboliczny, ponieważ w tym roku przypada 100. rocznika założenia Japońskiego Związku Lekkiej Atletyki (JAAF). Będzie to okazja do dodatkowej promocji lekkiej atletyki wśród lokalnej społeczności i podkreślenia długoletniej tradycji tego sportu w Kraju Kwitnącej Wiśni.

Organizatorzy informują, że na wszystkie dni Mistrzostw sprzedano ponad 300 000 biletów (Stadion Narodowy w Tokio może pomieścić ok. 68 000 widzów na każdej sesji).To oznacza, że każdego dnia na trybunach obiektu pojawią się bardzo dużo widzów. Nie zabraknie kibiców także przed telewizorami. Transmisje będą dostępne w ponad 200 krajach i terytoriach zależnych. Przykładowo w Japonii głównym nadawcą będzie w Japonii TBS, a na naszym kontynencie Eurosport.

Koszty organizacji imprezy szacuje się na 70-80 mln USD, bez uwzględnienia wcześniej poniesionych nakładów infrastrukturalnych. Wszystko to wskazuje, że Mistrzostwa w Tokio będą wydarzeniem nie tylko sportowym, ale także o istotnym znaczeniu wizerunkowym i gospodarczym dla gospodarzy oraz partnerów. Są one promowane w sposób kompleksowy, łącząc oficjalne kampanie World Athletics z aktywnościami sponsorów i szeroką współpracą z nadawcami. Sprzedaż biletów prowadzona jest online, a partnerzy – tacy jak TDK, ASICS czy Seiko – planują strefy kibica i działania promocyjne w przestrzeni miejskiej.

Rola czempionatu w światowym sporcie

Mistrzostwa Świata w Lekkoatletyce nie mają długiej historii. Jeszcze na początku ubiegłego stulecia World Athletics (wtedy jeszcze znane jako IAAF) zdecydowało, że mistrzowie w lekkoatletycznych konkurencjach będą wyłaniani podczas igrzysk olimpijskich. Pomysł stworzenia oddzielnej imprezy pojawił się dopiero w latach 70., gdy działacze dostrzegli, że cztery lata to za długo, by utrzymać wysokie zainteresowanie dyscypliną i umożliwić częstsze konfrontacje najlepszych sportowców świata. Decyzję o powołaniu mistrzostw podjęto w 1976 roku na kongresie IAAF, a pierwszą edycję zorganizowano w 1983 roku w Helsinkach. Zawody te zgromadziły reprezentantów ponad 150 krajów i stały się dowodem, że lekkoatletyka potrafi samodzielnie przyciągnąć uwagę globalnej publiczności. Sukces organizacyjny i medialny spowodował, że od 1991 roku mistrzostwa odbywają się regularnie co dwa lata.

Choć z założenia impreza ma charakter sportowy, to w rzeczywistości oddziałuje ona także na politykę. To pokazuje między innymi dobór gospodarzy tego wydarzenia. Dotychczas najwięcej edycji rozegrano w Europie, jednak coraz częściej gospodarzem zostają państwa z Azji (Tokio 1991, Doha 2019, teraz znów Tokio 2025) czy Ameryki Północnej (Eugene 2022). Fakt, że mistrzostwa nigdy nie odbyły się w Afryce i w Ameryce Południowej, bywa przedmiotem dyskusji i jest interpretowany jako wyzwanie dla dalszej popularyzacji dyscypliny. Dla krajów-organizatorów wydarzenie ma znaczenie promocyjne. Pozwala pokazać zdolności logistyczne, infrastrukturę i wizerunek kraju na arenie międzynarodowej, co wpływa na budowanie prestiżu i soft power państw organizujących kolejne mistrzostwa.

Dotychczas medale mistrzowskie zdobywali reprezentanci w sumie 104 krajów z całego globu. W klasyfikacji wszechczasów królują Amerykanie. Tuż za nimi Kenijczycy i Rosjanie. W topowej dziesiątce nadal znajduje się ZSRR. Polska obecnie plasuje się na 10. miejscu tej listy. Na Mistrzostwa Świata jeżdżą zawsze najlepsi sportowcy w swojej dyscyplinie i zawsze właśnie na ten moment w roku szykują swoją szczytową formę.

Skąd taka duża liczba państw z medalami tej imprezy? Lekkoatletyka od zawsze była i będzie jedną z najbardziej dostępnych dyscyplin sportowych. W wielu przypadkach nie wymaga ona często specjalistycznej infrastruktury i opiera się na sile ciała jednostki. Ta prostota przekłada się na to, że trenują ją na najwyższym światowym poziomie sportowcy z praktycznie każdego kraju na świecie. 

Kto może zdobyć medal?

Przed każdą ważną imprezą sportową rozpoczyna się dyskusja, jakie szanse medalowe mają reprezentanci Polski. Historia polskiej lekkoatletyki rzeczywiście obfituje w momenty, które na trwałe zapisały się w pamięci kibiców – od „złotej ery” biegów średnich w latach 60. i 70., przez dominację młociarzy, aż po współczesne sukcesy w sztafecie mieszanej czy skoku o tyczce. Najwięcej medali zdobywaliśmy w konkurencjach technicznych – szczególnie w rzucie młotem, ale nie brakowało też spektakularnych zwycięstw w skoku o tyczce czy pchnięciu kulą.

Jeśli spojrzymy na historię Mistrzostw Świata, najwięcej medali Polska zdobyła w 2015 roku w Pekinie – 8 krążków, w tym aż 3 złote, co było najlepszym wynikiem w historii startów na tej imprezie. Największym echem odbiły się wtedy złote medale Pawła Fajdka w rzucie młotem i Anity Włodarczyk w tej samej konkurencji, która pobiła rekord świata, a także srebro Piotra Małachowskiego w rzucie dyskiem.

W tym roku nie ma pewności czy polscy kibice będą mieć tak wiele powodów do radości jak w przeszłości. Rodzima kadra od jakiegoś czasu jest na etapie zmiany pokoleniowej. Na Mistrzostwa jedzie ponad 60-osobowa kadra ze znanymi i utytułowanymi nazwiskami na czele, jak Anita Włodarczyk, Paweł Fajdek, czy Ewa Swoboda. Bez wątpienia są wśród nich naturalni kandydaci do stanięcia na podium, tacy jak Natalia Bukowiecka ze sztafetą 4×400 metrów, która nie tak dawno w Madrycie ustanowiła nowy rekord kraju. Natomiast w oczekiwaniu licznych medali reprezentantów Polski zdecydowanie trzeba zachować umiarkowany optymizm.

Polska gospodarzem mistrzostw?

Choć nie w najbliższej przyszłości, perspektywa Polski jako gospodarza Mistrzostw Świata w Lekkiej Atletyce nie jest niemożliwa. Na polskich obiektach lekkoatletycznych od lat organizowane są kluczowe wydarzenia ze świata lekkiej atletyki. W najbliższych latach do naszego kraju zagoszczą halowe mistrzostwa świata, a także mistrzostwa Europy, które odbędą się kolejno w 2026 roku w Toruniu i w 2028 roku w Chorzowie.

Głosy z wewnątrz Polskiego Związku Lekkiej Atletyki coraz częściej podkreślają, że Polska ma wszystko czego potrzeba, aby gościć także Mistrzostwa Świata w sezonie letnim. Stadion Śląski w Chorzowie, który ubiegał się o to wyróżnienie, bez problemu spełnia formalne wymogi do przeprowadzenie imprezy tej rangi. Niedawno jednak mistrzostwa odbywały się w położonym niedaleko Polski Budapeszcie, co automatycznie skreślało wybór Śląska na gospodarza czempionatu. World Athletics bowiem chce się otwierać na inne kontynenty, w tym w najbliższych latach najpewniej także na Afrykę i Amerykę Południową.

W tym roku, jak również w 2027, oczy fanów lekkiej atletyki są zwrócone ku Azji. Kolejna edycja światowego czempionatu odbędzie się bowiem stolicy Chin, czyli Pekinie. Czy w najbliższych 10-15 latach możemy się spodziewać mistrzostw także w Polsce? Wiele zależy także od powodzenia organizacyjnego nadchodzących wydarzeń, które będą organizowane nad Wisłą. Jeżeli te wypadną pozytywnie, wizja Polski jako gospodarcza Mistrzostw Świata w trzeciej dekadzie XXI wieku będzie prawdopodobna.

Julia Biernacka

Doceniasz naszą działalność?

Możesz wesprzeć nas darowizną w dowolnej kwocie.

Fundacja Polski Instytut Dyplomacji Sportowej
Al. Solidarności 68/121, 00-240 Warszawa
07 1090 1014 0000 0001 5892 0242
Tytuł przelewu: “Darowizna na cele statutowe”

Uzyskane środki zostaną wykorzystane do rozwoju Instytutu.