AD Ceuta FC. Z Afryki do La Liga?

Fot. Unsplash.com

Wśród beniaminków trwającego sezonu Segunda División jest klub AD Ceuta FC. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że Ceuta jest hiszpańską eksklawą na terenie… Afryki. Jak to możliwe, że miasto z Czarnego Lądu ma drużynę na drugim poziomie rozgrywkowym w Hiszpanii?

Ceuta jest miastem-twierdzą położonym w Maroku, jednak należącym do Hiszpanii. Jest to eksklawa, czyli obszar danego państwa otoczony ze wszystkich stron przez terytorium lądowe innego państwa. Podobnymi przykładami są obwód królewiecki, Büsingen am Hochrhein czy Alaska. Ceuta i Melilla to jedyne miasta w Afryce, które oficjalnie należą do któregoś z europejskich krajów.

Hiszpańska eksklawa na terenie Maroka. Czyli o Ceucie słów kilka

W średniowieczu Ceuta była portugalską kolonią. W związku z kłopotami Portugalczyków związanymi z m.in. bezpotomną śmiercią króla Sebastiana czy przegraną w Bitwie Trzech Króli (pomiędzy Portugalią a Marokiem), byli oni zmuszeni do zawarcia Unii Iberyjskiej w 1580 roku. Na mocy tego dokumentu Hiszpania zyskała terytorium m.in. Ceuty. Oficjalnie Hiszpania przejęła to miasto w 1668 roku w zamian za zrzeczenie się roszczeń do tronu portugalskiego.

Ceuta jest oddalona od wybrzeża południowej Hiszpanii zaledwie o czternaście kilometrów. Wzdłuż granicy hiszpańsko-marokańskiej widać dwa 20-metrowe ogrodzenia,. Wieńczy je drut kolczasty. Samo miasto jest zróżnicowane względem religijnym. Liczba katolików i muzułmanów jest porównywalna (odpowiednio 52% i 45% według danych z 2015 roku). Znacząco się to różni pod względem religijności w całym Maroku. Katolicy w tym afrykańskim kraju stanowią niecały 1% populacji, a niemal cała reszta mieszkańców to muzułmanie. Wyznawcy islamu z tej miejscowości zdobyli prawo do obywatelstwa Hiszpanii dopiero w 1986 roku. Jedynym językiem oficjalnym w Ceucie jest hiszpański.

Miasto uznaje się za stolicę marihuany w Maroku. Każdej nocy do Ceuty potrafi przypływać nawet 50 łodzi motorowych, by potem przewieźć narkotyki do Europy. Przez wiele lat problemem w mieście była także zorganizowana przestępczość. Sytuacja poprawiła się po 2004 roku, gdy władze w Madrycie zaczęła walczyć z terroryzmem po zamachu na kolejki podmiejskie w stolicy Hiszpanii, a także dzięki działalności władz miasta. To nie koniec problemów miasta – zmaga się on bowiem od kilku lat z ogromnym kryzysem migracyjnym.

Afrykańskie przedmurze Europy”

Z powodu nietypowej lokalizacji w samej Ceucie stacjonuje wiele wojskowych jednostek. W ostatnich latach ich liczba się zwiększyła, a ma to związek z dużym napływem migrantów z obszaru Afryki Subsaharyjskiej. Nie bez powodu Ceuta nazywana jest „afrykańskim przedmurzem Unii Europejskiej”. Przykładowo w maju 2021 roku doszło do poważnych incydentów, gdy około 12 tys. migrantów przybyło do Ceuty w celu przekroczenia granicy hiszpańsko marokańskiej. Zaatakowali oni wówczas kamieniami policjantów, a sprawa odbiła się echem w wielu krajach Europy.

Ruch migrantów nie zanikł, choć jest wyraźnie mniejszy niż w maju 2021 roku. Mimo że Ceuta i Melilla są de facto terytoriami Hiszpanii, to te eksklawy nie są włączone do Układu z Schengen. To sprawia, że ruch graniczny jest utrudniony. Od momentu ponownego otwarcia granicy w maju 2022 roku do Ceuty nie jest możliwy wjazd osób, które nie posiadają specjalnej wizy. Wcześniej te dokumenty nie były potrzebne. W umowie z Schengen jest wyjątek, który dotyczący Marokańczyków mieszkających w prowincji Tetuan, dzięki czemu był możliwy ruch bezwizowy. Natomiast przekroczenie granicy Ceuty z Maroka do Hiszpanii odbywa się zazwyczaj korzystającymi z promów taksówkami zbiorowymi czy autobusami. Podróż zwykłym autem wiąże się z długim oczekiwaniem na przekroczenie granicy. Nie obejdzie się również bez kontroli (paszportowej i celnej.)

Ceuta jest również jednym z elementów sporów Hiszpanii z Marokiem. Maciej Pawłowski, autor książki „Brama do Europy. Czy Afryka Północna zdecyduje o przyszłości Starego Kontynentu?”[1] przedstawił następujący punkt widzenia: „Marokańczycy nie mówią o tym wprost, ale uważają, że powinni odzyskać miasto (Ceutę – przy. red.). Hiszpanie, w tym mieszkańcy Ceuty, z kolei nie chcą go oddawać. Ze względu na strach przed migracją w wyborach na terenie Ceuty i Melilli dominuje prawica, czyli Partido Popular i Vox. W latach 70. XX wieku marokańskie wojsko podeszło pod Ceutę. Incydent ten i brak reakcji Stanów Zjednoczonych był powodem, dla którego Hiszpania chciała wstąpić do Sojuszu Północnoatlantyckiego. W NATO jest art. 5, a wtedy USA mówiło, że nie reaguje, bo nie ma żadnych zobowiązań, bo Hiszpania nie jest w NATO (mimo że na jej terytorium były amerykańskie bazy).”

W samym mieście oczywiście popularny jest także futbol. Jeden z zespołów – AD Ceuta FC – coraz mocniej zaznacza swoją obecność na hiszpańskiej scenie piłkarskiej.

Początki piłkarskiej Ceuty

AD Ceuta FC jest kontynuatorem tradycji zespołu Atlhletic Tetuán, który powstał już w 1922 roku. Wówczas to miasto było stolicą Maroka Hiszpańskiego, które powstało na mocy traktatu feskiego w 1912 roku. Wówczas bowiem Maroko podzieliło się na część hiszpańską i francuską. Część północnych i część południowych terenów zyskał kraj z Półwyspu Iberyjskiego. To sprawiło, że Tetuán i Melilla znalazły się w strefie wpływów Hiszpanii.

W 1941 roku Athletic zmienił nazwę na Atletico. Było to podyktowane dekretem generała Franco, który zakazał używaniu niehiszpańskich nazw klubów piłkarskich. Kilka lat po zakończeniu II wojny światowej drużynie leżącej w Afryce udało się zadebiutować w najwyższej klasie rozgrywkowej w Hiszpanii. Było to o tyle intrygujące, że klub miał siedzibę w Maroku Hiszpańskim. Jest to bardzo rzadka sytuacja, gdy zespoły z innych państw nie występują w swoim kraju.

Atletico zagrzało miejsce w Primera División tylko przez rok, dokładniej w sezonie 1951/1952. W 1956 roku, gdy Maroko odzyskało niepodległość, klub z Tetuán podzielił się na dwie ekipy: Atlético de Ceutę i Moghreb Tétouan. Moment nadania statutu nowej ekipie nastąpił 10 lipca.

Podzielone Maroko, podzielony klub

Ekipa z Ceuty „odziedziczyła” od Atlético występy w Segunda Division i początkowo nazwę. Jedynie opcja połączenia klubów i przeniesienia do Ceuty dawała szanse na dalszą grę na drugim poziomie rozgrywkowym w Hiszpanii, co zaproponował José Benoliel, późniejszy pierwszy prezes Atlético de Cueta. Tetuan znalazł się bowiem w granicach Maroka.

Propozycja występów klubu w lidze marokańskiej została automatycznie odrzucona. Problematyczna okazała się być jednak zgoda ówczesnej Hiszpańsko-Marokańskiej Federacji Piłki Nożnej na połączenie klubów. Złamano bowiem jeden z punktów regulaminu federacji, w którym mowa była o możliwości fuzji drużyn tylko z tego samego miasta. Zgoda została wydana, ponieważ sytuacja była wyjątkowa (powstanie Maroka).

Ówczesny prezes Hiszpańskiej Federacji Piłki Nożnej, Alfonso de la Fuente uznał takie połączenie za zgodne z prawem. Odrzucano tym samym zarzuty, że fuzja jest nielegalna, bo Tetuán nie jest terytorium Hiszpanii. Oficjalny debiut „nowej-starej” drużyny nastąpił 9 września 1956 roku. Ekipa z Ceuty pokonała Extremadura C.F. 2:0 na start drugiego poziomu rozgrywkowego w Hiszpanii.

Powrót po blisko 60 latach

Atlético de Ceuta w sezonie 1960/1961 było blisko awansu do Primera División. Wówczas druga liga hiszpańska była podzielona na dwie grupy: północną i południową. Najlepsze ekipy z obu grup awansowały bezpośrednio. Natomiast kolejne w tabeli zespoły grały w play-offach z trzynastą i czternastą drużyną La Liga. Atlético przegrało rywalizację z Elche FC. Od spadku w 1968 roku zespół balansował zazwyczaj między trzecią a czwartą ligą.

Największym sukcesem ekipy z Ceuty w Pucharze Króla było natomiast dojście do 1/8 finału. W 2023 w tej fazie mierzyli się z FC Barceloną. Drużyna z Katalonii do Afryki przybyła nie samolotami, bo w Ceucie nie ma lotniska, lecz helikopterami. Sensacji nie było i „Blaugrana” wygrała z niżej notowanym rywalem 5:0. Dubletem popisał się Robert Lewandowski, dla którego były to pierwsze gole w Pucharze Hiszpanii. Na spotkaniu nie było zbyt wielu marokańskich kibiców – było to spowodowane restrykcjami na granicy Ceuty.

W sezonie 2024/2025 nastąpił upragniony awans do Segunda División – po 57 latach przerwy. Początki nie były nadzwyczajne. Po piętnastu kolejkach AD Cueta FC zajmowała 11. miejsce w tabeli z dziewięcioma punktami straty do lidera. Jednak między 14. kolejką a 36. kolejką drużyna z Ceuty nie przegrała ani jednego spotkania. Tym samym pobiła rekord ligi pod względem liczby meczów bez porażki (23). Na dwie kolejki przed końcem rozgrywek w grupie drugiej, AD Ceuta FC zapewniła sobie promocję do Segunda División i powrót na drugi poziom ligowy po blisko 60 latach.

Narkotyki i „Big Brother”

Co wyróżnia klub? Na pewno nietypowa postać prezydenta klubu. Luhay Hamido jest osobą znaną części widowni w Hiszpanii. W 2003 roku wziął udział w piątej edycji „Big Brothera”.Po programie Hamido pracował w handlu detalicznym, a następnie został biznesmenem. W 2010 roku zatrzymano go za posiadanie narkotyków (haszyszu i marihuany) w związku z akcją „Operación Facultad”. Co ciekawe to nie policja, a stacja Telecinco, która emitowała piątą edycję „Big Brothera” ujawniła dane zatrzymanego. Ostatecznie uniknął on kary więzienia, ponieważ wpłacił kaucję i nie był wcześniej karany.

W 2016 roku Hamido postanowił pomóc ukochanemu klubowi, który miał problemy finansowe. Już jako junior grywał w piłkę nożną. W jednej z rozmów przyznał: „Mam trzy pasje w życiu: rodzinę, przyjaciół i Ceutę. Bolało mnie, gdy widziałem, w jakim stanie jest drużyna. Znałem zawodników osobiście; nie byli zadowoleni, nie otrzymywali wynagrodzenia, a nawet panowały złe relacje z różnymi instytucjami. Musieliśmy spróbować coś zrobić, żeby to zmienić, zanim zostaliśmy w domu i płakaliśmy”. Do dziś Hamido pozostaje bardzo zaangażowany w życie zespołu i lokalnej społeczności.

– Gra w tej lidze to spektakularna okazja, by pokazać, jacy jesteśmy, jak autonomiczna jest Ceuta, jego mieszkańcy oraz kibice. W małym, wielokulturowym mieście potrzebujemy wspólnych mianowników, które nas jednoczą, a AD Ceuta FC jest jednym z nich. Na naszym stadionie Alfosno Murube rasa, religia czy status społeczny nie mają znaczenia, ponieważ wszyscy jesteśmy zjednoczeni – komentował awans.

Zespół otrzymuje coroczne wsparcie od władz miasta. Kwota dotacji wynosi ok. cztery miliony euro.

– Liga wzbogaca się dzięki Ceucie, ponieważ dociera do hiszpańskiego miasta po drugiej stronie Cieśniny (Gibraltarskiej). To historyczne wydarzenie, które otwiera możliwości wykraczające poza aspekt sportowy. Ceuta jawi się jako wspaniałe, gościnne miasto, z powołaniem do służby Hiszpanii i przykładem współistnienia dla świata. AD Ceuta nie jest sama. Ma wsparcie całego społeczeństwa Ceuty i jego instytucji” – mówił po awansie prezydent autonomicznego miasta Ceuta Juan Vivas.

Prezydent klubu Luhay Hamido wielokrotnie dziękował za instytucjonalne wsparcie od władz miasta. To właśnie miejscy radni zdecydowali o renowacji obiektu w kwocie ponad pięciu milionów euro.

„Należymy do Hiszpanii”

Stadion, na którym zespół rozgrywa na co dzień mecze może pomieścić 6,5 tys. fanów. Rzadko kiedy jest jednak zapełniony. Nawet na pierwszy od lat mecz w drugiej lidze hiszpańskiej przyszło zaledwie 4,5 tys. osób. Obiekt w obecnej formie otwarto w 1997 roku. W XXI wieku na tym raczej kameralnym obiekcie grały młodzieżowe reprezentacje Hiszpanii: do lat 19 czy 21.

Stadion nazwano na cześć Alfonso Murube, młodego piłkarza Ceuta Sport, który zginął na froncie w Aranjuez podczas wojny domowej w lipcu 1936 roku. Zawodnik przeżył zaledwie 25 lat. Murube jest patronem stadionu (a na początku boiska) już od 1942 roku.

Sami kibice nie prezentują na trybunach wyraźnych sympatii politycznych czy religijnych. Swoje mocne stanowisko na temat pełnej przynależności Ceuty do Hiszpanii wyraziła natomiast Federacja Piłki Nożnej w Ceucie. Skrytykowała ona artykuł „Mundo Deportivo”, który opisał zespół jako „klub pochodzenia marokańskiego”. Federacja z Ceuty napisała wówczas w komunikacie: „Ceuta to Hiszpania. Nasze miasto jest tak samo hiszpańskie jak Barbate, La Rioja, Asturia czy Madryt – podobnie jak nasze kluby, nasi sportowcy i nasze instytucje. Nie ma miejsca na niejednoznaczne interpretacje lub błędne odniesienia, jeśli chodzi o terytorium, które w pełni, legalnie i z dumą stanowi część państwa hiszpańskiego”. Katalońskie medium poprawiło artykuł, usuwając wzmiankę o marokańskich korzeniach AD Ceuta FC.

Żeby dostać się do kontynentalnej Hiszpanii zawodnicy i trenerzy AD Ceuta FC muszą przepłynąć Cieśninę Gibraltarską łodzią na każdy mecz wyjazdowy. Sama podróż do Ceuty nie jest najwygodniejsza także dla fanów z lądowej części Hiszpanii.

Melilla, czyli druga Ceuta

Ceuta nie jest jedynym przypadkiem hiszpańskiej eksklawy na terenie Afryki. Innym przykładem jest Melilla, czyli starożytne miasto założone przez Fenicjan, które jest pod władaniem Hiszpanii od 1947 roku. Pierwotna nazwa Melilli brzmiała Rusadir.

Miasto padło łupem Hiszpanów w XV wieku, kiedy zdobył je Pedro de Estopiñán y Virués. Melilla przetrwała nawet 40-tysięczne oblężenie wojsk sułtana Maroka Abdullaha ibn Ismaila. To miasto w 1936 roku było jednym z pierwszych, które przyłączyło się do ruchu generała Franco, co zapoczątkowało wojnę domową. Od 1995 roku Melilla jest jednostką autonomiczną. Roszczenia do tego miasta zgłasza Maroko, lecz formalnie ten teren należy do Hiszpanii. Dochodzi przez to do pewnych konfliktów, takich jak w 2007 roku, gdy król Juan Carlos złożył wizytę w Ceucie i Melilli, co spotkało się z niezadowoleniem Maroka.

Najlepszym klubem piłkarskim w tym mieście jest UD Melilla, która krąży między trzecim a czwartym poziomem rozgrywkowym w Hiszpanii. Zespół z Melilli cieszy się jednak mniejszą popularnością od AD Ceuta FC. W ostatnich latach było o nim jedynie głośniej tylko wtedy, gdy w 2018 roku na mecz Copa del Rey na kontynent afrykański przyleciał (w Melilli jest lotnisko) sam Real Madryt.

Podsumowanie

Awans AD Ceuty FC do La Liga byłby dużym zaskoczeniem, gdyż już obecność na drugim poziom rozgrywkowym jest sporym sukcesem. La Liga planuje mecz Villarrealu CF z FC Barcelony w Miami. Może wyjazdy poza Europę będą częstsze w sezonie 2026/2027, gdy w najlepszej hiszpańskiej lidze wystąpią zawodnicy z Ceuty. Dlatego możliwość rozgrywania meczów La Liga na terytorium Afryki nie brzmi jak abstrakcja. Jak widać, piłka nożna nie ma granic, nawet tych terytorialnych.

Kacper Śliz


[1]Jest on także analitykiem Instytutu Nowej Europy i korespondentem na portalu xyz.pl