Francja od ponad dekady jest w cieniu zagrożeń terrorystycznych. Obawy o zamachy wpisały się na stałe w krajobraz bezpieczeństwa, co również ma odniesienie do wielkich, międzynarodowych wydarzeń. Rok przed startem igrzysk szef Komitetu Organizacyjnego zapowiedział, że Paryż stanie się najbezpieczniejszym miejscem na świecie. Było to bardzo duże wyzwanie, gdyż zawody odbywały się od Île-de-France, przez Bordeaux, Lille, Lyon, Marsylię, Nantes, Niceę i Saint-Étienne, aż po bezprecedensową ceremonię otwarcia na sześciokilometrowym odcinku Sekwany. Wbrew obawom, igrzyska przebiegły bez poważniejszych w skutkach incydentów, a system bezpieczeństwa okazał się skuteczny.
Pełna mobilizacja
Cała operacja organizacji wielopoziomowej i kompleksowej ochrony pod tytułem„Paryż 2024” była największą (w czasie pokoju) mobilizacją służb bezpieczeństwa we Francji od II wojny światowej. W dniu ceremonii otwarcia wzdłuż Sekwany i w kluczowych punktach stolicy rozlokowano ponad 45 tysięcy funkcjonariuszy. Wsparcie zapewniało 18 tysięcy żołnierzy, ale co kluczowe, w całym okresie igrzysk – dziesiątki tysięcy ochroniarzy prywatnych.
System był na bieżąco wspierany przez stały monitoring, częściowo oparty na rozwiązaniach sztucznej inteligencji (co utrzymano do dzisiaj), system przepustek ze szczegółową weryfikacją wszystkich posiadaczy, patrole policji i wojska oraz gotowe do działania jednostki antyterrorystyczne, a także na zamknięcie części infrastruktury transportowej wraz z podziałem Paryża na konkretne strefy dostępu. Tak skonstruowana wielopoziomowe ochrona miała jeden znaczący cel: maksymalnie ograniczyć ryzyko zagrożenia dla bezpieczeństwa na otwartym – dużym terenie, z realną możliwością szybkiej reakcji. Duża inicjatywa, to i duże koszty, gdyż mobilizacja służb miała kosztować około 1 mld euro.
Współpraca ze światem
Fundamentem była oczywiście współpraca służb, która rozwija się nieprzerwanie od lat, a po igrzyskach olimpijskich weszła na nowy, wyższy poziom. Współdziałanie organów bezpieczeństwa utrzymywano w ramach nowych struktur dowodzenia. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych uruchomiło Krajową Koordynację ds. Bezpieczeństwa „Igrzysk Olimpijskich 2024” oraz Narodowe Centrum Dowodzenia Strategicznego, czyli międzyresortową komórkę kontroli analizującą napływ informacji i synchronizującą decyzje operacyjne. Po igrzyskach oceniono ten model nie tylko jak filar do utrzymywania komunikacji, ale także jako klucz do realizowania polityki informacyjnej względem społeczeństwa oraz na rzecz walki z dezinformacją.
Co ważne, namacalnym efektem koncentracji sił bezpieczeństwa w stolicy był spadek wykrywanych przestępstw w okresie igrzysk. Jednocześnie jednak, osłabione zostały inne regiony Francji, z których oddelegowano znaczną część personelu. To wskazuje na istotny problem równowagi terytorialnej w kontekście wyzwań dla bezpieczeństwa. Im silniejsza ochrona stref olimpijskich, tym większe wyzwanie dla służb w innych miastach, żeby zapewnić ochronę. Z podobnymi dylematami spotykają się inne państwa orgaznizujące duże przedsięwzięcia o charakterze międzynarodowym.
Istotą bezpieczeństwa projektu Paryż 2024 była także międzynarodowa współpraca. Francję wsparło ok. 2000 zagranicznych funkcjonariuszy i żołnierzy (w tym m.in. z Polski). W Paryżu uruchomiono centrum kooperacji z ponad 200 oficerami łącznikowymi ze 191 państw. To nie tylko zwiększyło wymianę informacji w czasie rzeczywistym, ale stworzyło standard interoperacyjności do kolejnych wydarzeń w UE i NATO. Stolica Francji stała się na kilka tygodni twierdzą, a współpraca na rzecz bezpieczeństwa miała charakter globalny, co jest z pewnością punktem wyjścia do dalszych, wspólnych działań.
Nowe technologie
Podczas igrzysk wprowadzono na dużą skalę tzw. kamery augmentées. To algorytmiczna analiza obrazu bez funkcji rozpoznawania twarzy, ograniczona ustawowo do detekcji z góry zdefiniowanych zjawisk (np. duże zamaskowane grupy ludzi, przedmioty przypominające broni, etc). Francuskie władze podkreślały brak biometrii i rolę operatora jako podmiotu decyzyjnego. Wówczas pojawił się spór, który trwa do dziś, czy i w jakiej formie utrwalać wizerunek. Wpisuje się to w szerszą europejską debatę o roli sztucznej inteligencji w przestrzeni publicznej. Natomiast Paryż po igrzyskach olimpijskich utrzymał zdolności obserwacji.
Drugim kluczowym elementem była ochrona przestrzeni powietrznej i obrona antydronowa. W dniu otwarcia wprowadzono czasową strefę zakazu lotów o promieniu 150 km, w tym obejmującą ruch cywilny. W Villacoublay działało centrum koordynacji antydronowej, a siły powietrzne stosowały koncepcję DPSA, czyli tworzenie stref antydostępowych, które były pod stałą obserwacją, wraz z sensorami, a także objęte środkami neutralizacji.
Na igrzyskach wdrożono również laserowy system HELMA-P, opracowany przez firmę CILAS i przeznaczony do zwalczania dronów na dystansie do 1 km. To potwierdziło gotowość Francji do testowania nowej generacji broni energetycznej w warunkach rzeczywistych. Równolegle rozwijane są lżejsze wersje, jak HELMA-LP, oraz projekty mocniejszych laserów do zwalczania pocisków i rakiet.
Sabotaż czy awaria?
Trzecim filarem było cyberbezpieczeństwo. Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Systemów Informatycznych (ANSSI) zmobilizowała setki specjalistów i objęła ochroną kilkaset podmiotów publicznych i prywatnych związanych z organizacją igrzysk. Agencja ta odpowiada za ochronę infrastruktury krytycznej we Francji, reagowanie na incydenty cybernetyczne i koordynację działań w przypadku ataków. W trakcie wydarzenia prowadziła całodobowy monitoring sieci, testy odporności systemów oraz ścisłą współpracę z partnerami międzynarodowymi w celu neutralizacji potencjalnych zagrożeń cyfrowych.
Podczas samych igrzysk odnotowano ponad sto incydentów, z czego część spowodowała zakłócenia w organizacji. Wśród nich szerokim echem odbiło się zakłócenie ruchu kolejowego w dniu inauguracji igrzysk. W nocy przed ceremonią otwarcia igrzysk doszło do skoordynowanego sabotażu sieci kolejowej SNCF – spalono i przecięto około 500 kabli sygnalizacyjnych na kluczowych odcinkach linii TGV (Croisilles, Pagny-sur-Moselle, Courtalain), co na wiele godzin sparaliżowało ruch i dotknęło blisko milion pasażerów.
Incydent wywołał opóźnienia i trudności logistyczne, jednak francuskie władze szybko przywróciły sprawność systemu. Sprawą zajęły się służby specjalne oraz prokuratura antyterrorystyczna, badając, czy była to awaria techniczna, sabotaż, czy element szerszego ataku cybernetycznego.
Choć śledztwo prowadzone przez DGSI (francuski kontrwywiad) wskazywało oficjalnie na możliwe powiązania z radykalnymi środowiskami „ultragauche”, dalej są sugestie, że skoordynowany charakter ataku mógł wskazywać na działania zewnętrzne, w tym Rosji, zainteresowanej destabilizacją i podważeniem wizerunku Francji w trakcie wydarzenia o tak dużym znaczeniu. Aresztowaną jedną osobę, ale śledztwo pozostaje otwarte i dotąd nie postawiono formalnych zarzutów, a tożsamość innych sprawców sabotażu (było ich kilku) nadal nie została ustalona
Choć śledztwo wykazało ograniczony wpływ na samo bezpieczeństwo igrzysk, wydarzenie unaoczniło skalę zagrożeń hybrydowych towarzyszących tak dużym operacjom.
Udana lekcja
Co jednak najważniejsze, Igrzyska wymusiły rozwinięcie praktycznego partnerstwa publiczno-prywatnego w dziedzinie cyberbezpieczeństwa. Jest ono rozwijane po igrzyskach, a zatem współcześnie wzmacnia odporność państwa na kolejne zagrożenia.
Wreszcie, przeprowadzono masowe procedury sprawdzające (tzw. vetting), czyli sprawdzono ponad milion osób, a tysiące wykluczono z udziału w wydarzeniu. Policja wraz ze służbami specjalnymi (na czele z kontrwywiadem DGSI) realizowała weryfikację osób, które chciały pojawić się na wydarzeniu. Bardzo wiele wykluczono, a także zapobiegnięto kilku incydentom i zamachom.
Z punktu widzenia bezpieczeństwa ograniczenie dostępu do strefy igrzysk okazało się bardzo skuteczne. Zmniejszyło ryzyko aktów kryminalnych i radykalizacji części uczestników. Choć wywołało to kontrowersje i debatę o granicach prewencji, doświadczenia po zamachach i teraz po igrzyskach wskazują, że Francja będzie coraz dokładniej weryfikować uczestników dużych wydarzeń.
Francja po igrzyskach
Trzeba podkreślić, że po wydarzeniu „Paryż 2024” Francja dysponuje sprawdzoną, wielowarstwową architekturą zabezpieczania globalnych imprez, co stanowi cenne osiągnięcie. Udało się połączyć zdolności wojskowe (na lądzie, wodzie, w powietrzu i kosmosie) z działaniami policji, służb ochrony, sektora publicznego i prywatnego, domeny cyber, rozwiązań opartych na AI oraz współpracy międzynarodowej.
Filary w postaci gotowych centrów dowodzenia, szybkiej mobilizacji sił, sprawnego reagowania na incydenty i mechanizmów koordynacji na wielu poziomach mogą być dalej rozwijane i wykorzystywane. W efekcie Francja stała się jednym z kluczowych punktów odniesienia i potencjalnym konsultantem w zakresie bezpieczeństwa dla państw organizujących igrzyska czy mistrzostwa świata.
Nie doszło do zamachu i poważnych incydentów, dlatego też bilans w kontekście bezpieczeństwa jest pozytywny. Paryż 2024 jako test został zdany przez francuskie i międzynarodowe służby. Wiele z rozwiązań na rzecz bezpieczeństwa we Francji wymaga jednak dalszego politycznego zaangażowania oraz dialogu ze społeczeństwem. Tam, gdzie pojawia się ścisła kontrola, rodzą się także obawy o nadmierny ucisk ze strony państwa – zwłaszcza w tak zróżnicowanym religijnie i etnicznie społeczeństwie jak francuskie.
Igrzyska to nie koniec
W kolejnych latach wyzwaniem dla Francji nie będzie już samo zabezpieczenie wielkich imprez masowych, lecz utrzymanie poziomu bezpieczeństwa zaprezentowanego podczas igrzysk olimpijskich na co dzień. W skali całego kraju, przy jednoczesnym ograniczeniu kosztów i poszanowaniu wolności obywatelskich.
Francja posiada ogromne zdolności militarne i cyberbezpieczeństwa, a także bardzo dobrze rozwijającą się współpracę publiczno-prywatną. Niemniej, stan bezpieczeństwa państwa, po igrzyskach olimpijskich, jest wciąż obarczony incydentami.
Cel na kolejne lata to utrzymanie zdolności nie tylko do reakcji, ale zapobiegania zagrożeniom. Projekt bezpieczeństwa obywateli, i szerzej państwa, to nie sprint a maraton. Posługując się nomenklaturą sportową: Paryż 2024 był udanymi kwalifikacjami. Po kilku niepowodzeniach w ostatnich latach, ale prawdziwa rywalizacja rozpocznie się na turnieju głównym, czyli w następnej dekadzie.
dr Aleksander Olech – Szef Współpracy Międzynarodowej oraz Redaktor Naczelny Defence24.com. Wykładowca na krajowych i zagranicznych uczelniach, współpracownik NATO, analityk i publicysta. Były Zastępca Dyrektora Departamentu Afryki i Bliskiego Wschodu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Absolwent Europejskiej Akademii Dyplomacji oraz Akademii Sztuki Wojennej. Główne zainteresowania badawcze: relacje francusko-rosyjskie, wyzwania w Afryce oraz polityka bezpieczeństwa NATO.
Doceniasz naszą działalność?
Możesz wesprzeć nas darowizną w dowolnej kwocie.
Fundacja Polski Instytut Dyplomacji Sportowej
Al. Solidarności 68/121, 00-240 Warszawa
07 1090 1014 0000 0001 5892 0242
Tytuł przelewu: “Darowizna na cele statutowe”
Uzyskane środki zostaną wykorzystane do rozwoju Instytutu.


