Igrzyska olimpijskie to przede wszystkim święto sportu i sportowców. Ale bez wątpienia jest to też ważna i chętnie wykorzystywana platforma polityczna i dyplomatyczna. W kontekście światowej polityki warto skierować wzrok na długą listę decydentów, którzy zadeklarowali swoją obecność w Mediolanie oraz pieczołowicie ustalanej liście ich spotkań. Ważne jest tu nawet to, kto koło kogo usiądzie.
Chociaż oficjalnie MKOl promuje ideały przyświecające ojcowi nowożytnego ruchu olimpijskiego Pierrowi de Coubertin, takie jak pokój czy apolityczność, o tyle rzeczywistość jest zgoła odmienna. Od niemalże samego początku historii Ruchu Olimpijskiego polityka stanowiła jego nieodzowną część. Taki stan rzeczy doprowadził do wykucia się terminu „dyplomacji olimpijskiej”. Zjawisko to, będące specyficznym rodzajem dyplomacji sportowej, należy rozumieć jako wykorzystanie igrzysk olimpijskich jako narzędzia kształtowania stosunków międzynarodowych. W tej perspektywie igrzyska stanowić mogą nie tylko instrument poprawy lub zmiany wizerunku, przestrzeń na publiczne wyrażenie stanowiska danego aktora (np. poprzez bojkoty), ale także mogą służyć jako platforma spotkań najwyższego szczebla.
Dyplomatyczna historia igrzysk olimpijskich
Wśród najnowszych przykładów wykorzystania korytarzy obiektów olimpijskich w celach dyplomatycznych, kilka zasługuje na szczególną uwagę. Kiedy w 2008 roku, w dniu oficjalnego rozpoczęcia igrzysk w Pekinie, Rosja zaatakowała Gruzję, rozpoczynając wojnę w Osetii Południowej, to właśnie w stolicy ChRL doszło do spotkań pomiędzy Władimirem Putinem (wówczas premierem Rosji), a m.in. prezydentami USA i Francji Georgem W. Bushem i Nicolasem Sarkozym.
W 2018 roku w trakcie igrzysk w Pjongczangu miało miejsce historyczne spotkanie delegacji południowo- i północnokoreańskiej. Koreę Południową reprezentował prezydent Moon Jae-in, a Koreę Północną Kim Jo Dzong – siostra Kim Dzong Una, powszechnie postrzegana jako druga osoba w państwie. Igrzyska w Pekinie w 2022 roku również posłużyły jako platforma dla spotkania światowych liderów. W dniu ich oficjalnego otwarcia, 4 lutego, doszło do bezpośredniej rozmowy Xi Jinpinga z Władimirem Putinem. Według wielu doniesień to właśnie w jej trakcie chiński przywódca miał przekonać prezydenta Rosji do powstrzymania się od agresji na Ukrainę aż do zakończenia igrzysk.
Ostatecznie pełnoskalowa inwazja rosyjska rozpoczęła się 4 dni po ceremonii zamknięcia pekińskich igrzysk. W dobie tak licznych obecnie napięć międzynarodowych nie ma cienia wątpliwości, że tegoroczne igrzyska również staną się areną dyplomatycznych rozgrywek.
San Siro areną transatlantyckich napięć
W medialnym gąszczu otaczającym igrzyska w Mediolanie niezwykle interesujące są doniesienia dotyczące ostatnich przygotowań do organizowanej na legendarnym San Siro ceremonii otwarcia. Według tych doniesień, podawanych m.in. przez Corriere della Sera, Emanuel Macron miał dać do zrozumienia organizatorom, że w trakcie ceremonii wolałby nie siedzieć obok JD’ego Vance’a. To właśnie wiceprezydent będzie szefem amerykańskiej delegacji na inaugurację igrzysk. Towarzyszyć będą mu jego żona Usha Vance, a także sekretarz stanu USA Marco Rubio.
Jeśli wierzyć owym informacjom, postawa francuskiego prezydenta jest już kolejnym dowodem narastających napięć na linii Waszyngton – Europa, których źródłem nie są już jedynie kwestie Ukrainy czy Grenlandii, ale także dopiero co podpisana umowa handlowa pomiędzy Unią Europejską a Indiami. Możliwe jest, że wpływ na podejście E. Macrona mogły mieć także prześmiewcze komentarza Donalda Trumpa związane z nietuzinkowym doborem okularów przez lokatora Pałacu Elizejskiego w trakcie ostatniej konferencji Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.
Co więcej, doniesienia te udowadniają po raz kolejny jak newralgiczną kwestią, spędzającą sen z powiek ekspertom od protokołu dyplomatycznego, pozostają w światowej polityce szeroko rozumiane miejsca siedzące. Klucz sadzania gości znalazł się w centrum międzynarodowej polityki podczas tzw. sofagate z 2021 roku. Chodziło o przygotowanie niewystarczającej liczby foteli dla dwójki liderów Unii Europejskiej w tamtym okresie – Ursuli von der Leyen i Charlesa Michela – podczas ich wizyty w Turcji. Wydarzenie to uwypukliło opinii publicznej instytucjonalne napięcia wewnątrz Unii Europejskiej.
W Polsce szerokim echem odbiło się słynne zdjęcie przedstawiające Andrzeja Dudę podpisującego w 2018 roku w Białym Domu polsko-amerykańskie porozumienie o partnerstwie strategicznym na stojąco, u boku siedzącego Donalda Trumpa.
Spotkania w cieniu olimpijskich reflektorów
Z gościnności prezydenta Włoch Sergio Mattarelli oraz premier Giorgii Meloni skorzysta wiele oficjalnych delegacji. Do momentu powstania tego tekstu swoją obecność w Mediolanie potwierdziła także chińska misja, na której czele stanie członkini Rady Państwa Shen Yiqin.
Niemalże pewna jest obecność kilku europejskich liderów–wspomnianego Emanuela Macrona, kanclerza Niemiec Friedricha Merza (ma on przybyć do Włoch w okolicach 12-13 lutego), czy też Karola Nawrockiego. Obecność polskiego prezydenta zadeklarował w trakcie jednego ze swoich ostatnich wywiadów prezes PKOl Radosław Piesiewicz, który zapowiedział także przylot do Włoch ministra sportu i turystyki Jakuba Rutnickiego. Obecność polskich przedstawicieli będzie nie tylko szansą na szereg spotkań bilateralnych, ale także do rozmów w szerszym gronie.
Podobno niezwykle dużym zainteresowaniem polityków ma cieszyć się międzynarodowa kolacja zaplanowana na 5 lutego w kompleksie Fabbrica del Vapore. Jej gospodarzem będzie Sergio Mattarella. Podobną kolację dzień przed inauguracją igrzysk w Paryżu zorganizował Emmanuel Macron.
W kontekście ostatnich napięć administracji Donalda Trumpa z kanadyjskim oraz duńskim rządem niezwykle interesująca pozostaje kwestia ich obecności w Mediolanie. Zarówno dla rządów z Ottawy jak i Kopenhagi olimpijskie obiekty mogą okazać się niezwykle skuteczną platformą dla załagodzenia konfliktu z USA lub też miejscem pozyskania nowych sojuszników. W tej pełnej niepewności rzeczywistości niepodlegającym wątpliwości jest fakt, że we Włoszech nie pojawią się przedstawiciele Rosji oraz Białorusi. Jest to wynik wykluczenia obu państw z olimpijskiej rywalizacji w następstwie inwazji na Ukrainę. Sportowcy pochodzący z tych państw w Mediolanie występować będą pod neutralną flagą.
Nowa szeryf w olimpijskiej wiosce
W kontekście analizowania rozbudowanej sieci spotkań i wydarzeń dyplomatycznych w trakcie igrzysk niezwykle interesująca pozostaje postać prezydent MKOl Kristy Coventry. Ta zimbabwejska mistrzyni olimpijska w pływaniu przejęła stery organizacji 20 marca 2025 roku, zastępując na stanowisku Thomasa Bacha i zostając pierwszą kobietą i Afrykanką na tym stanowisku. Zbliżające się igrzyska będą dla niej nie tylko okazją do publicznego zaznaczenia swojej roli w Ruchu Olimpijskim, ale także pierwszym tak dużym sprawdzianem umiejętności lawirowania w skomplikowanej sytuacji międzynarodowej.
Poza zaplanowaną 145. Sesją MKOl Kirsty Coventry zapewne weźmie udział w licznych spotkaniach z przedstawicielami świata polityki. Według zapowiedzi Radosława Piesiewicza szefowa MKOl spotka się m.in. z Karolem Nawrockim. Być może będzie to nieformalny początek działań polskiej administracji na rzecz promocji polskiej kandydatury na organizatora igrzysk w roku 2040 lub 2044 roku.
To w jaki sposób prezydent MKOl zaadresuje realia globalnej polityki i wyzwania stojące przed ruchem olimpijskich w trakcie swojej przemowy podczas ceremonii otwarcia również będzie kluczowe dla przyszłości jej działań jako aktora światowej polityki.
Podsumowanie
Mając na uwadze wszystkie przeanalizowane doniesienia i ciągle spływające informacje, w trakcie ceremonii otwarcia warto nie tylko skupić się na walorach artystycznych, ale także zwrócić wzrok ku loży VIP. To właśnie lista obecnych tam osób i ich rozmieszczenie będzie wskaźnikiem jak potoczyć mogą się dyplomatyczne rozgrywki w Mediolanie.
Jednakże nie można zapomnieć o rywalizacji sportowej: miejsca w klasyfikacji medalowej na pewno również okażą się być ważnym instrumentem projekcji wizerunku poszczególnych państw. Zwłaszcza, że wśród faworytów do zwycięstwa znajdują się oba państwa z Ameryki Północnej, pozostające ostatnio w niezbyt przyjaznych relacjach. A te rzutują również na świat sportu w obu krajach. Dowodem czego był m.in. ostatni mecz hokejowy pomiędzy reprezentacjami USA i Kanady naznaczony licznymi bójkami.
Jednym z najciekawszych nie tylko sportowo starć może mecz hokeja pomiędzy Amerykanami i Duńczykami zaplanowany na dzień zakochanych, 14 lutego. O ironio, patrząc na emocje otaczające bilateralne relacje między tymi państwami, na czułość nie ma co liczyć.
Wojciech Brom – absolwent Międzynarodowych studiów nauk politycznych i dyplomacji na Uniwersytecie Śląskim, a aktualnie student Studiów europejskich na Uniwersytecie Jagiellońskim. Szczególnie zainteresowany odkrywaniem relacji między sportem a relacjami międzynarodowymi oraz wpływem sportu na wizerunek różnych podmiotów.
Doceniasz naszą działalność?
Możesz wesprzeć nas darowizną w dowolnej kwocie.
Fundacja Polski Instytut Dyplomacji Sportowej
Al. Solidarności 68/121, 00-240 Warszawa
07 1090 1014 0000 0001 5892 0242
Tytuł przelewu: “Darowizna na cele statutowe”
Uzyskane środki zostaną wykorzystane do rozwoju Instytutu.

