Kluby z Sudanu grają w Rwandzie. Dlaczego tak się stało?

Mecz Rwanda Premier League: Rayon Sports - Mukura Victory Sport. Fot. Mateusz Perek

Rwandyjski Związek Piłki Nożnej (FERWAFA) poinformował o przyjęciu dwóch sudańskich klubów w szeregi Rwanda Premier League, najwyższej ligi piłkarskiej w kraju. Decyzja ma związek z trwającą wojną w Sudanie i zawieszeniem tamtejszych rozgrywek. Jak doszło do tej sytuacji?

Do rwandyjskich rozgrywek dołączyły dwa sudańskie zespoły: Al-Hilal i Al-Merreikh. Oba zespoły wszystkie swoje „domowe” spotkania grają na Kigali Pelé Stadium, drugim co do wielkości obiekcie w stolicy. Liga rwandyjska już trwa, więc sudańskie kluby muszą ponadrabiać zaległe mecze. W przypadku, w którym któraś z sudańskich drużyn zajęła by 1. miejsce na koniec sezonu, otrzyma wówczas trofeum za zwycięstwo w rozgrywkach. Mistrzem Rwandy zostanie najwyżej sklasyfikowana rwandyjska drużyna.

Wojenne tło piłkarskiej rzeczywistości

Konflikt zbrojny terroryzuje społeczeństwo sudańskie od ponad 2 lat. Przez trzy dekady, od 1989 do 2019 roku, Sudan był pod panowaniem reżimu Omara al-Baszira, który przejął władzę po zamachu stanu w 1989 roku. Jego autorytarne rządy cechowały się inwigilacją obywateli oraz kontrolą najważniejszych podmiotów państwowych. W tym okresie, a dokładniej w 2011 roku doszło do odłączenia terenów obecnego Sudanu Południowego od reszty kraju. Dyktator od tego momentu cieszył się jeszcze mniejszą popularnością w społeczeństwie. Postanowił więc działać, aby utrzymać władzę i kontrolować sytuację.

Z tego powodu postanowił w 2013 roku powołać do życia Siły Szybkiego Wsparcia (RSF). Była to plemienna milicja Dżandzawidów, którzy w poprzednich latach przeprowadzali zbrodnie w regionie Darfur. RSF zostało prywatną armią Al-Baszira, a nad jej dowództwem sprawował MohamedDagalo, zwany też „Hemedtim”.

RSF tłumiło wszelkie protesty w kraju. Pomimo to coraz trudniejsze stało się utrzymywanie władzy przez Al-Baszira. Odłączenie się Sudanu Południowego, strata potężnych rezerw ropy naftowej, hiperinflacja, a co za tym idzie – podniesienie cen najbardziej podstawowych dóbr jak chleb czy benzyna, doprowadziły w grudniu 2018 roku do protestów, których nikt nie był już w stanie powstrzymać.

Przewlekły konflikt

Popularność Al-Baszira jeszcze bardziej spadła. Widząc to, RSF postanowił wykorzystać sytuację. 11 kwietnia 2019 roku „Hemedti” we współpracy z narodową armią prowadzaną przez Abda al-Fattaha al-Burhana, obalił dyktaturę al-Baszira.

Obie strony stworzyły „Radę Suwerenną”, która miała sprawować władze do czasu wyborów. Wyborów, których raczej nikt z nich od samego początku nie chciał przeprowadzić. Zarówno Hemedti jak i Al-Burhana nie ufali nie tylko cywilom, ale także sobie nawzajem. Głównym problemem była kwestia integracji obu armii. Al-Burhana chciał, aby armia wchłonęła RSF w swoje struktury w przeciągu zaledwie 2 lat. Hemedti nie mógł na to pozwolić, ponieważ uważał, że w tak krótkim czasie straci swoje wszelkie wpływy w państwie. Negocjacje załamały się w kwietniu 2023 roku, po czym doszło do konfliktu między dwiema stronami, który trwa do dzisiaj.

Zawieszone rozgrywki piłkarskie

Z powodu konfliktu na terenie kraju rozgrywki ligowe w Sudanie do dziś nie mogą normalnie funkcjonować. W sezonie 2022/23 przerwał je wybuch wojny w kwietniu 2023. Po ponad roku, a dokładniej w czerwcu 2024 w mieście Ad-Damer, (oddalonym od strefy konfliktu) zorganizowano mini-turniej, który wyłonił mistrza kraju. Zostało nim Al-Hilal Omdurman, a drugie miejsce zajęło Al-Merreikh.

W styczniu i lutym 2025 roku, po tym, jak sytuacja nieco się uspokoiła, zorganizowano mistrzostwa z udziałem 23 drużyn. Najpierw podzielono je na 4 grupy, z których po 2 najlepsze ekipy przechodziły do grupy mistrzowskiej. Ostatnie mecze w tych rozgrywkach miały jednak miejsce dopiero w lipcu tego roku. Czemu tak się stało?

W gronie wspomnianych 23 drużyn, które przystąpiły do rozgrywek, nie było ani Al-Hilal, ani Al-Merreikh. Sudańscy giganci z powodu realnych ambicji na grę w afrykańskich pucharach nie mogli sobie pozwolić na kilkumiesięczną przerwę bez regularnej rywalizacji. Z tego więc też powodu na sezon 2024/25 zawarli umowę z mauretańską Ligue 1, aby przystąpić do tych rozgrywek. Al-Hilal Omdurman zdobyło nieformalne mistrzostwo Mauretanii, a następnie w lipcu 2025 roku przyleciał do Sudanu, aby sięgnąć po tytuł mistrzowski swojego kraju.

Najlepsze kluby grają w Rwandzie

Sytuacja w Sudanie uległa jednak pogorszeniu do tego stopnia, że rozgrywki piłkarskie nie mogą się odbyć w żadnej formie. Kwestia tego, gdzie zagrają najlepsze drużyny z tego kraju kluby nie była pewna aż do 19. listopada. Wówczas Rwandyjski Związek Piłkarski (FERWAFA) ogłosił, że doszli do oficjalnego porozumienia zarówno ze swoimi sudańskim odpowiednikiem, klubami, a także Afrykańską Konfederacją Piłkarską (CAF). Pierwotnie plan zakładał również włączenie Al-Ahli Wad Madani, trzeciego klubu minionych mistrzostw Sudanu, lecz zespół zrezygnował z tej propozycji.

Oba kluby zaczęły swoje zmagania w lidze rwandyjskiej dopiero w momencie, kiedy wszystko zostało dopięte na ostatni guzik – CAF wyraziło zgodę, zespoły pojawiły się w Rwandzie, a terminarz został odpowiednio przygotowany.

Al-Merreikh swoje pierwsze spotkanie wygrało 2-0 z Kiyovu Sports. Al-Hilal na początek zmierzył się z liderem, Police FC. Mecz zakończył się remisem 0-0. Jednak rwandyjskie boiska Al-Hilal zaczęło wykorzystywać kilka dni wcześniej, kiedy to na stadionie narodowym Rwandy, Amahoro Stadium, wygrali 2-1 z MC Alger w ramach 1. kolejki Ligi Mistrzów CAF – był to też pierwszy w historii mecz fazy grupowej tych rozgrywek, który został rozegrany w Rwandzie. Stadion cały się nie zapełnił, ale bez wątpienia było to historyczne i wyjątkowe wydarzenie dla rwandyjskiej społeczności piłkarskiej.

Rwanda Premier League ma za sobą już 11. serii gier, jednak jako że sudańskie drużyny dołączyły w trakcie sezonu, to muszą „nadrabiać’ spotkania, grając co 3 dni (w weekendy normalne mecze danej kolejki, w środku tygodnia zaległe). Al-Merreikh, jako że nie rywalizuje w afrykańskich pucharach, ma już za sobą 7 rozegranych spotkań. Al-Hilal o 3 mniej, ale jest to spowodowane dwoma meczami w fazie grupowej Ligi Mistrzów.

Amahoro Stadium w Kigali – największy stadion piłkarski w Rwandzie. Fot. Mateusz Perek

Sudańczycy w rwandyjskiej czołówce

Jak możemy ocenić ich dotychczasowe zmagania? Chyba tak, jak mogliśmy się tego spodziewać – oba kluby punktują na poziomie czołowych drużyn w lidze, a Al-Hilal zdecydowanie przejawia potencjał zostania nieformalnym mistrzem Rwandy. Al-Merreikh uzbierało dotychczas 15 punktów, przegrywając dwa mecze (z Bugeserą FC i Gorillą FC, średniakami ligi), co było nieco zaskoczeniem. Co więcej – tylko raz wygrali różnicą minimum dwóch bramek, w swoim pierwszym meczu z Kiyovu Sports (2-0).

Drużyna Darko Novicia (który swoją drogą niegdyś trenował rwandyjskie APR FC) więc może nie tyle co zawodzi, ale nie weszła chyba jeszcze na swój optymalny poziom. Czego nie można powiedzieć po Al-Hilal, które po czterech meczach jest niepokonane. Po drodze wygrali z solidnymi ekipami, a konkretniej Mukurą VS i Gasogi United (oba mecze po 2-0), w meczu z Bugeserą FC (3-1) burundyjski skrzydłowy Girumugisha skradł show i strzelił hat-tricka.

Jak poinformował Hadji Yusufu Mudaheranwa, prezes Rwanda Premier League, „sudańskie ekipy nie wezmą udziału w rozgrywkach krajowego pucharu, a także będą musiały przestrzegać przepisu z obcokrajowcami”. W RPL w składzie jednej drużyny na boisku może przebywać maksymalnie 8 obcokrajowców (nie-Rwandyjczyków). Ostatecznie Sudańczycy w tych klubach będą traktowani tak, jak Rwandyjczycy w rwandyjskich zespołach. Każda z drużyn będzie miała swoją siedzibę w stolicy Rwandy, a koszty organizacji ich meczów, transportu, treningów oraz pobytu w kraju poniesie FERWAFA.

Po dotychczasowych spotkaniach sudańskich klubów w Rwanda Premier League bez wątpienia można powiedzieć, że są wartością dodatnią do ligi, co zaznaczają nawet sami trenerzy i piłkarze drużyn przeciwnych. Możliwość rywalizacji z takimi klubami co tydzień daje spore pole do jeszcze większego rozwoju, którego liga rwandyjska obecnie mocno szuka.

Dlaczego Rwanda zdecydowała się na taki krok?

Rwandyjczycy poszli na taki układ z kilku powodów. Po pierwsze – obecność tych klubów przyspieszy rozwój ligi i podniesie promocje rozgrywek. Rwanda Premier League w ostatnich latach przeszła sporą transformacje. Jeszcze w sezonie 2022/23 rozgrywkami najwyższej ligi w Rwandzie w 100% kierowała FERWAFA. Poziom znacząco nie odbiegał od tego dzisiejszego, ale gorzej to wyglądało pod względem marketingowym. Rwanda mocno stawia na wizerunek. Kraj stara się zerwać z opinią państwa, które w 1994 roku przeżyło ludobójstwo.

Władze chcą przedstawić kraj jako miejsce godne organizacji wielkich wydarzeń (jak chociażby sportowych; Mistrzostw Świata 2025 w kolarstwie szosowym, aspiracje do organizacji Grand Prix Formula 1) i tym samym przyciągać zagranicznych inwestorów. Transformacja przebiega bardzo sprawnie, a jako że piłka nożna w oczach Rwandyjczyków jest bardzo istotna, to naturalnie zmiany musiały przejść także krajowe rozgrywki.

Premier League nie tylko z nazwy

W 2023 roku utworzono więc „Rwanda Premier League” – strukturę z jej własnym zarządem oraz obowiązkami skupionymi wyłącznie na najwyższej klasie rozgrywkowej w kraju. Efekt? Napływ nowych sponsorów, kluby radzą sobie lepiej finansowo, transmisje meczów w serwisie streamingowym StarTimes. Od przyszłego sezonu system VAR ma działać na wszystkich spotkań ligowych (póki co testowany jest w pojedynczych spotkaniach).

W skrócie – spory skok jakościowy od czasów pandemii. Decyzja z przyłączeniem sudańskich klubów tylko ten proces przyspieszy. Pomijając osiągniecia na arenie krajowej, których oba kluby mają od groma – Al-Hilal to dwukrotny finalista Ligi Mistrzów CAF, a także uczestnik każdej z ostatnich sześciu edycji. W poprzednim sezonie doszli do ćwierćfinału rozgrywek, gdzie przegrali z najbardziej utytułowanym klubem w Afryce, egipskim Al-Ahly. Al-Merreikh aż tak dobrze na arenie międzynarodowej już sobie nie radzi, ale mają na koncie finał Pucharu Konfederacji CAF czy udział trzy lata z rzędu do fazie grupowej Ligi Mistrzów CAF.

Nie zapominajmy również o gwiazdach występujących w tych drużynach, jak chociażby o Sunday’u Adetunjim, który przed tym sezonem zasilił szeregi Al-Hilal za aż 750 tysięcy euro (spore pieniądze w skali Afryki). Al-Hilal zagwarantowało sobie udział w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów CAF, co sprawia również, że do Kigali zawitają najbardziej elitarne na kontynencie afrykańskim rozgrywki, czego wcześniej to miasto nie doświadczyło. Kibice na Czarnym Lądzie mają świadomość o wielkości tych klubów i fakt ich dołączenia do Rwanda Premier League bez wątpienia przyspieszy rozwój tej ligi.

Nie tylko futbol, ale także polityka

Nie tylko kwestie sportowe przeważyły o tym ruchu. Jak już wyżej wybrzmiało – Rwanda bardzo dba o swój wizerunek i stara się zerwać z łatką kraju dotkniętego ludobójstwem. Należy też pamiętać, że współcześnie rząd Rwandy jest oskarżany m.in. o finansowanie rebelii na wschodzie Demokratycznej Republiki Konga. Przyjęcie sudańskich klubów może więc też wpisywać się w zjawisko sportswashingu. I to dużo bardziej rozbudowanego, niż mogło by się w pierwszej chwili wydawać.

W trwającej w Sudanie wojnie domowej armia narodowa toczy bój z ugrupowaniem RSF. Wojsko prowadzone przez Hemedtiego finansowane jest przez Zjednoczone Emiraty Arabskie, które dosyć regularnie wysyłają tam dostawy broni. I tutaj pojawia się wątek rwandyjski. W kierunku rządu Paula Kagame (prezydenta Rwandy) padają oskarżenia, że broń, która trafia do RSF z rąk ZEA, transportowana jest właśnie przez Rwandę. Zjednoczone Emiraty Arabskie mają wysyłać zaopatrzenie do Kigali, stamtąd uzbrojenie przenoszone jest do Czadu lub Republiki Środkowoafrykańskiej, a tam po nie już bezpośrednio sięga RSF. Rwanda oczywiście odrzuca te oskarżenia.

Jednak można przyjąć, że wyrażenie zgody na udział sudańskich drużyn w Rwanda Premier League w oczach rwandyjskiego rządu w jakimś stopniu umywa im ręce w tej sprawie. Dla prezydenta Kagame, który szczególnie stara się dbać o swój wizerunek w oczach zachodnich partnerów decyzja o przyjęciu dwóch klubów z Sudanu jest więc istotna. W ten sposób Rwanda pokazuje swoją gościnność dla zespołów z kraju, który jest obecnie dotknięty wojną.

Mateusz Perek – obserwator światowej geopolityki, a szczególnie Czarnego Lądu. Miłość do piłki w połączeniu z tym przerodziła się w mocne zainteresowanie afrykańskim futbolem, pod kątem piłkarskim i nie tylko. Autor profilu RwandanFooty na portalu X oraz wielki pasjonat rwandyjskiego świata piłki nożnej.

Doceniasz naszą działalność?

Możesz wesprzeć nas darowizną w dowolnej kwocie.

Fundacja Polski Instytut Dyplomacji Sportowej
Al. Solidarności 68/121, 00-240 Warszawa
07 1090 1014 0000 0001 5892 0242
Tytuł przelewu: “Darowizna na cele statutowe”

Uzyskane środki zostaną wykorzystane do rozwoju Instytutu.