Holandia przez kilka stuleci była jednym z najważniejszych graczy na kolonialnej mapie świata. Od XVII wieku utrzymywali oni sieć posiadłości na Karaibach, w Ameryce Południowej, Afryce i Azji Południowo-Wschodniej. Wpływy kolonialne przetrwały nie tylko w gospodarce czy kulturze, lecz również w sporcie. Współczesna reprezentacja Niderlandów w piłce nożnej stanowi jedno z najbardziej wyrazistych świadectw tego, jak historia kolonialna i migracje potrafią ukształtować tożsamość narodową.
Choć dzisiejsze Królestwo Niderlandów jest państwem o powierzchni niewiele większej niż województwo mazowieckie, ich historia kolonialna to opowieść o jednym z najpotężniejszych imperiów morskich w dziejach nowożytnej Europy, które mimo niewielkich rozmiarów terytorialnych potrafiło podporządkować sobie znaczne obszary świata.
Początki tej potęgi sięgają końca XVI wieku, kiedy Niderlandy po długiej wojnie wyzwoliły się spod panowania Hiszpanii i rozpoczęły własną ekspansję handlową. W krótkim czasie Amsterdam stał się centrum światowego handlu, a holenderskie statki dominowały na oceanach. W 1602 roku utworzono Holenderską Kompanię Wschodnioindyjską, znaną jako VOC, uznawaną za pierwszą nowoczesną korporację akcyjną w historii. Kompania ta otrzymała od władz szerokie uprawnienia: mogła prowadzić w imieniu państwa wojny, zawierać traktaty i zakładać kolonie. W ten sposób rozpoczęła się budowa imperium, które przez ponad trzy stulecia zapewniało Holandii bogactwo i globalne wpływy.
Najważniejszym elementem tego imperium były Holenderskie Indie Wschodnie, czyli obszar dzisiejszej Indonezji. Holendrzy stopniowo podporządkowywali sobie lokalne sułtanaty, wprowadzając system administracyjny podporządkowany interesom handlowym. Archipelag był kluczowym źródłem przypraw, kawy, cukru i kauczuku, które płynęły do Europy. W tym samym czasie, w 1621 roku, powstała Holenderska Kompania Zachodnioindyjska, która koncentrowała się na Atlantyku i rozwijała działalność w Afryce oraz obu Amerykach. To właśnie ona przyczyniła się do powstania kolonii na Karaibach i w Ameryce Południowej, w tym Surinamu, Curaçao, Aruby i Bonaire.
Surinam stał się jednym z najważniejszych ogniw kolonialnej gospodarki plantacyjnej. Uprawiano tam trzcinę cukrową, kakao, bawełnę i kawę, a całość systemu opierała się na pracy afrykańskich niewolników sprowadzanych przez holenderskich kupców. Szacuje się, że w ciągu XVII i XVIII wieku Holandia uczestniczyła w przetransportowaniu kilkuset tysięcy ludzi z Afryki do Nowego Świata. Po zniesieniu niewolnictwa w XIX wieku na plantacjach zaczęto zatrudniać robotników kontraktowych z Indii Brytyjskich i z Jawy, co doprowadziło do powstania wieloetnicznego społeczeństwa Surinamu, w którym do dziś współistnieją potomkowie Afrykanów, Hindusów, Jawajczyków i Europejczyków.
Holendrzy posiadali również kolonie i faktorie w Afryce Zachodniej, m.in. na tzw. Złotym Wybrzeżu, czyli w dzisiejszej Ghanie, a także w południowej części Afryki. W 1652 roku założyli osadę w Kapsztadzie, która miała służyć jako stacja zaopatrzeniowa dla statków płynących do Azji. Choć w XIX wieku kolonia przeszła w ręce Brytyjczyków, osadnicy holenderscy – przodkowie dzisiejszych Burów – pozostali tam na stałe, tworząc odrębną kulturę i język afrikaans, który do dziś jest jednym z urzędowych języków Republiki Południowej Afryki.
System kolonialny Holandii, podobnie jak innych potęg europejskich, opierał się na nierówności, eksploatacji i przemocy. Zyski z kolonii finansowały rozwój gospodarczy metropolii, ale kosztem milionów ludzi w koloniach, których praca i surowce były bezlitośnie wykorzystywane. W XIX wieku, w epoce liberalizmu i industrializacji, Holandia utrzymywała swoje posiadłości dzięki militarnemu i administracyjnemu aparatowi przymusu. Dopiero po II wojnie światowej globalne przemiany polityczne i narodziny ruchów antykolonialnych doprowadziły do rozpadu imperium. W 1949 roku niepodległość uzyskała Indonezja, a w 1975 roku Surinam. Antyle Holenderskie i wyspy karaibskie pozostały w różnym stopniu związane z Królestwem Niderlandów, tworząc wspólnotę o złożonym statusie prawnym.
Dekolonizacja nie zakończyła jednak więzi łączących dawną metropolię z jej koloniami. Przeciwnie – rozpoczęła nowy rozdział w postaci migracji. Tysiące mieszkańców Indonezji, Surinamu i Karaibów przeniosło się do Holandii, szukając lepszych warunków życia i pracy. W ten sposób kraj, który przez stulecia dominował nad innymi, stał się społeczeństwem wieloetnicznym, w którym spotykają się różne tradycje, języki i kultury. Dziedzictwo kolonialne, widoczne dziś w kulturze, kuchni, języku czy strukturze społecznej, stanowi nieodłączny element współczesnej tożsamości Holandii.
Obecne relacje z dawnymi koloniami
Współczesne relacje Holandii z jej byłymi koloniami mają charakter zróżnicowany. Surinam jest od 1975 roku w pełni niepodległy, a stosunki z Holandią są partnerskie, oparte głównie na współpracy gospodarczej, edukacyjnej i kulturalnej. Brak jest jakiejkolwiek zwierzchności politycznej, choć Holandia zachowuje wpływy poprzez inwestycje i programy pomocowe. Mimo napięć w latach 80. relacje te w ostatnich dekadach uległy normalizacji, a wymiana kulturalna i sportowa nadal się rozwija.
Inaczej wygląda sytuacja na Karaibach. Aruba, Curaçao i Sint Maarten to formalnie autonomiczne kraje w ramach Królestwa Niderlandów. Mają własne parlamenty, ale ich obrona i polityka zagraniczna pozostają w gestii Hagi. Wyspy te utrzymują ścisłe związki gospodarcze i sportowe z Holandią. Obywatele tych krajów mogą grać zarówno w reprezentacjach lokalnych (np. Curaçao), jak i w barwach Oranje, jeśli spełniają wymogi sportowe. Bonaire, Saba i Sint Eustatius mają natomiast status terytoriów specjalnych bezpośrednio podległych Holandii.
W praktyce więc Holandia zachowała formalne więzi z częścią swoich dawnych kolonii, choć mają one charakter partnerski i oparty na współpracy, a nie na dominacji. Kolonialne zależności zostały zastąpione przez układ sieciowy — wspólne projekty, wymianę obywateli i kultur, a także relacje w sferze sportu.
Od kolonii do reprezentacji – pierwsi piłkarze z zamorskich terytoriów
Początki obecności zawodników pochodzenia kolonialnego w reprezentacji Holandii sięgają połowy XX wieku. Zaczęli być powoływani, bo mieli holenderskie obywatelstwo, wyróżniali się sportowo i mogli znacząco wzmocnić reprezentację. Zgoda federacji wynikała z pragmatyzmu – liczył się poziom gry, nie pochodzenie. Choć początkowo pojawiały się uprzedzenia i napięcia społeczne, nie doszło do otwartych protestów, a sukcesy naturalizowanych piłkarzy szybko ugruntowały ich akceptację. Symboliczną postacią był Humphrey Mijnals, urodzony w Paramaribo w Surinamie, który w 1960 roku zadebiutował w barwach Oranje. Jego obecność w drużynie narodowej była przełomowa — stał się pierwszym czarnym zawodnikiem w historii reprezentacji. Choć rozegrał zaledwie kilka spotkań, zapisał się jako pionier, który otworzył drogę kolejnym pokoleniom piłkarzy z kolonialnym rodowodem.
W latach 70. i 80. pojawiło się nowe pokolenie graczy urodzonych już w Holandii, lecz pochodzących z rodzin surinamskich. Edgar Davids, Clarence Seedorf, Frank Rijkaard czy Ruud Gullit stali się fundamentem „złotej ery” holenderskiej piłki. Ich gra nadawały nowy wymiar grze reprezentacji, a zarazem symbolizowały wielokulturową tożsamość współczesnych Niderlandów. Zjawisko to nie było przypadkowe. Po dekolonizacji tysiące Surinamczyków przeniosło się do Niderlandów, gdzie ich dzieci dorastały w miejskich środowiskach pełnych pasji do futbolu. Tamtejsze kluby — od amatorskich po akademie Ajaxu czy Feyenoordu — dawały im szansę rozwoju. Równocześnie w społeczeństwie postępująca liberalizacja i zmiana podejścia do różnorodności etnicznej umożliwiły awans społeczny i sportowy tym grupom.
Oprócz Surinamu, Holandia miała również zawodników pochodzących z byłych kolonii w Azji i na Karaibach. Z Indonezji (dawne Holenderskie Indie Wschodnie) przybywało do Holandii wiele rodzin już po II wojnie światowej, a ich dzieci zaczęły stopniowo pojawiać się w klubach i reprezentacjach młodzieżowych. Choć liczba zawodników indonezyjskiego pochodzenia w kadrze narodowej była znacznie mniejsza niż w przypadku Surinamczyków, kilku z nich zadebiutowało w latach 50.–60., wnosząc technikę i zwinność typową dla azjatyckich piłkarzy.
Holenderska diaspora karaibska i z innych byłych kolonii afrykańskich (m.in. Ghana) również zaczęła wpływać na lokalną scenę piłkarską. Liczni potomkowie migrantów urodzonych w Holandii trafiali do akademii piłkarskich, jednak ich obecność w pierwszej reprezentacji była początkowo sporadyczna. W miarę liberalizacji społeczeństwa i wzrostu znaczenia futbolu wśród grup etnicznych, kilku zawodników z tych środowisk zadebiutowało w latach 70. i 80., wzbogacając wielokulturowy charakter holenderskiej drużyny narodowej.
Dzisiejsi zawodnicy, tacy jak Virgil van Dijk, Georginio Wijnaldum, Denzel Dumfries, Xavi Simons czy Memphis Depay, kontynuują tę tradycję, będąc nie tylko gwiazdami światowego futbolu, lecz także żywymi symbolami współczesnej Holandii — państwa o złożonej, kolonialnej przeszłości, ale otwartego i różnorodnego społeczeństwa.
Skład etniczny współczesnej reprezentacji Holandii
Dokładne dane dotyczące pochodzenia etnicznego zawodników nie są publikowane przez federacje piłkarskie, dlatego wszelkie analizy opierają się na miejscach urodzenia oraz pochodzeniu rodziców i dziadków zawodników. W ciągu ostatniej dekady można jednak zaobserwować wyraźny wzrost udziału piłkarzy o korzeniach migracyjnych, zwłaszcza z dawnych kolonii holenderskich.
W 2015 roku około 30% szerokiej kadry reprezentacji Holandii stanowili zawodnicy innego pochodzenia etnicznego niż niderlandzkie. Dziesięć lat później, w 2025 roku, odsetek ten wzrósł już do około 50%, co odzwierciedla zarówno zmiany demograficzne w samym społeczeństwie, jak i procesy integracji kolejnych pokoleń potomków imigrantów. Głównie pochodzą oni z Surinamu, z których wywodzi się większość rodzin zawodników drugiego i trzeciego pokolenia. Mniejszy, lecz wciąż zauważalny udział mają również potomkowie mieszkańców dawnych Antyli Holenderskich, zwłaszcza Curaçao i Aruby, co podkreśla trwałość więzi między Holandią a jej postkolonialnym dziedzictwem.
W składach na duże turnieje, takie jak Mistrzostwa Europy 2020 czy Mistrzostwa Świata 2022, można wskazać kilkunastu piłkarzy o takim pochodzeniu. Wśród nich są liderzy zespołu — Virgil van Dijk (ojciec z Surinamu), Georginio Wijnaldum (pochodzenie surinamskie), Memphis Depay (ojciec z Ghany), Denzel Dumfries (ojciec z Aruby, matka z Surinamu), Xavi Simons (ojciec z Surinamu). Zawodnicy pochodzenia innego niż niderlandzkie odgrywają w kadrze Oranje kluczowe rolę – Virgil Van Dijk jest kapitanem reprezentacji, a Memphis Depay jest jej najlepszym strzelcem i asystentem w historii.
A jak to wygląda w drugą stronę?
Równocześnie zjawisko to działa w drugą stronę – coraz więcej zawodników urodzonych w Holandii decyduje się na grę dla reprezentacji krajów swoich rodziców lub dziadków, głównie Surinamu i Curaçao. Zmiana przepisów w Surinamie, umożliwiająca wydawanie paszportów sportowych bez konieczności rezygnacji z obywatelstwa holenderskiego, sprawiła, że wielu piłkarzy, którzy wcześniej nie mieli miejsca w reprezentacji Oranje, zaczęło grać dla kraju przodków.
Po dekolonizacji i w miarę nasilającej się emigracji Surinamczyków do Niderlandów, kraj ten zaczął stopniowo budować swoją tożsamość piłkarską w oparciu o zawodników wychowanych w holenderskich akademiach. Od lat 90. wielu młodych graczy pochodzenia surinamskiego rozwijało swoje umiejętności w klubach takich jak Ajax, PSV czy Feyenoord, zdobywając doświadczenie w europejskim futbolu na najwyższym poziomie. W ostatnich latach Surinam zaczął aktywnie korzystać z tej diaspory – selekcjonerzy zachęcali zawodników posiadających podwójne obywatelstwo, którzy wcześniej reprezentowali Holandię w młodzieżowych kategoriach, do gry w barwach Surinamu.
Zmiany te przyniosły szybki efekt sportowy – Surinam znacząco zyskał na jakości, stając się jedną z najdynamiczniej rozwijających się drużyn w regionie CONCACAF. Trzon zespołu stanowią zawodnicy wychowani w holenderskich akademiach, jak m.in. Sheraldo Becker czy Ridgeciano Haps. Opinie publiczne w kraju i diasporze były w dużej mierze pozytywne – kibice cieszyli się, że doświadczenie zdobyte w europejskich akademiach pozwala rywalizować z drużynami o ugruntowanej tradycji. Jednocześnie pojawiały się głosy krytyczne, dotyczące „przywożenia” zawodników z Holandii zamiast stawiania na lokalną młodzież, jednak sukcesy reprezentacji i awans do ważnych turniejów szybko przyczyniły się do wzrostu akceptacji i dumy narodowej.
Holendrzy wspierają dawne kolonie
Holenderski Związek Piłki Nożnej (KNVB) prowadzi szeroką działalność międzynarodową w ramach programu WorldCoaches, skierowanego do krajów rozwijających się i terytoriów powiązanych historycznie z Holandią. Program ten obejmuje szkolenie trenerów, wsparcie organizacyjne, pomoc w tworzeniu struktur młodzieżowych i rozwój piłki nożnej kobiet. Współpraca ta jest widoczna zwłaszcza na Karaibach, gdzie KNVB organizuje warsztaty dla lokalnych federacji Curaçao, Aruby i Bonaire, a także utrzymuje relacje z Surinamem.
Działania KNVB mają podwójny wymiar: z jednej strony są formą społecznego zaangażowania i utrzymania więzi kulturowych, z drugiej — wpisują się w szerszą strategię „soft power” Holandii, której celem jest wzmacnianie pozytywnego wizerunku kraju poprzez sport i edukację. KNVB wspiera rozwój piłki nożnej w krajach byłych kolonii głównie poprzez programy szkoleniowe dla trenerów i młodzieży, doradztwo w tworzeniu akademii piłkarskich oraz pomoc w organizacji lokalnych struktur ligowych.
Efekty tych działań są wielowymiarowe. W Surinamie i Curaçao powstały nowe obiekty treningowe, boiska i centra szkoleniowe, często budowane przy wsparciu finansowym Holenderskiego Związku Piłki Nożnej oraz partnerów lokalnych i sponsorów. KNVB organizuje także warsztaty i seminaria dla trenerów i działaczy, a delegacje z Holandii regularnie uczestniczą w spotkaniach z przedstawicielami federacji krajowych, wymieniając doświadczenia i standardy organizacyjne. Od początku lat 2000 wsparcie KNVB stało się bardziej widoczne – prowadzone są m.in. turnieje młodzieżowe, programy dla dziewcząt i kobiet, a także projekty integrujące lokalne społeczności wokół futbolu. Oprócz piłki nożnej, federacja angażuje się także w edukacyjne inicjatywy, promujące fair play, zarządzanie klubem i rozwój sportowy.
Podsumowanie
Historia kolonialna Holandii, choć zakończyła się formalnie w XX wieku, nadal silnie oddziałuje na społeczeństwo i kulturę kraju. Piłka nożna jest jednym z najbardziej widocznych obszarów tego wpływu. Obecność zawodników pochodzenia surinamskiego, antylskiego czy indonezyjskiego w reprezentacji Oranje nie jest przypadkiem — to rezultat wielowiekowych procesów migracyjnych, społecznych i kulturowych. Holenderska kadra stała się symbolem różnorodności i nowoczesnej tożsamości narodowej, łącząc elementy europejskie i pozaeuropejskie.
Współczesne Oranje to już nie tylko zespół z Europy Zachodniej. To drużyna, w której odbija się cała historia Królestwa Niderlandów — od kolonialnej ekspansji po dekolonizację, od migracji po integrację, od podziałów po wspólną, wielokulturową tożsamość. Piłka nożna stała się tu metaforą historii: historii trudnej, ale zarazem łączącej, która z kolonialnego dziedzictwa uczyniła siłę współczesnej Holandii.
Jakub Grzywnowicz
Doceniasz naszą działalność?
Możesz wesprzeć nas darowizną w dowolnej kwocie.
Fundacja Polski Instytut Dyplomacji Sportowej
Al. Solidarności 68/121, 00-240 Warszawa
07 1090 1014 0000 0001 5892 0242
Tytuł przelewu: “Darowizna na cele statutowe”
Uzyskane środki zostaną wykorzystane do rozwoju Instytutu.


