Trzy filmy, trzy destynacje i nazwiska rozpoznawalne daleko poza Polską. Robert Lewandowski, Jesse Eisenberg i Radzimir Dębski, znany jako Jimek, otwierają różne wejścia do tej samej opowieści: o kraju bogatszym i bardziej współczesnym, niż wynika z utrwalonych wyobrażeń. Czy efektowna produkcja stanie się początkiem konsekwentnego modelu promocji Polski?
Polska Organizacja Turystyczna uruchamia nową odsłonę kampanii „POLAND. More than you expected”. Jej osią są trzy filmowe historie związane z Warszawą, Krakowem i Trójmiastem. Wspólny język budują rozpoznawalne postacie, muzyka Jimka oraz zderzenie dziedzictwa kulturowego z energią współczesnej Polski.
Zacznijmy od pytania podstawowego: czy mamy do czynienia z kolejnym spotem, który przez kilka tygodni będzie obecny w mediach, czy z przemyślanym narzędziem budowania marki kraju? Różnica nie leży wyłącznie w jakości filmu. Decydują o niej strategia, dobór bohaterów, dystrybucja oraz zdolność rozwijania kampanii w kolejnych formatach.
Ta koncepcja ma wyraźną logikę. To klasyczna kampania wizerunkowo – zasięgowa, która ma sprawić, by odbiorcy zauważyli i zapamiętali Polskę, a z czasem zaczęli brać ją pod uwagę przy wyborze kierunku podróży. Jej podstawowym celem nie jest generowanie ruchu na stronie, ona pracuje wcześniej – na etapie, na którym powstają zainteresowanie krajem i gotowość do jego odkrywania.
Polska wyobrażona i Polska doświadczona
Najważniejszym problemem polskiej turystyki nie jest brak atrakcyjnej oferty. Kraj ma interesujące miasta, dziedzictwo UNESCO, dobrą kuchnię, naturę, możliwości aktywnego wypoczynku oraz coraz lepszą infrastrukturę. Problemem pozostaje „mentalna dostępność” Polski: gdy turysta myśli o krótkim wyjeździe do Europy, Nasz kraj zbyt rzadko pojawia się na jego pierwszej liście wyborów.
Badania wizerunkowe wskazują przy tym na charakterystyczną lukę. Polska „wyobrażona” bywa chłodna, historycznie ciężka i mało oczywista turystycznie. Polska „doświadczona” jest oceniana jako nowoczesna, bezpieczna, różnorodna i pozytywnie zaskakująca. Właśnie z tej rozbieżności wyrasta hasło „POLAND. More than you expected”. Nie obiecuje abstrakcyjnej doskonałości. Opiera się na realnym mechanizmie w którym doświadczanie kraju okazuje się bogatsze niż wcześniejsze wyobrażenie.
Dobra kampania destynacyjna nie powinna więc ograniczać się do wyliczenia atrakcji. Najpierw musi stworzyć w głowie odbiorcy wyrazisty obraz i powód, by zatrzymał się przy komunikacie. Dopiero później może prowadzić go do konkretnych miast, szlaków, smaków czy aktywności. Film jest w tym modelu pierwszym impulsem, a nie całym procesem.
Znane nazwiska jako kody kulturowe Polski, a nie dekoracja
Robert Lewandowski pełni w tej kampanii rolę znacznie szerszą niż ambasador sportu. Na wielu rynkach jego nazwisko jest lepiej rozpoznawalne niż turystyczna marka Polski, dlatego staje się naturalnym punktem wejścia do opowieści o kraju. Przyciąga uwagę, skraca dystans i przenosi na Polskę skojarzenia z profesjonalizmem, sukcesem oraz światową jakością. Jako globalny asset wizerunkowy i jeden z najsilniejszych współczesnych kodów Polski wzmacnia wiarygodność przekazu i zwiększa jego szansę na przebicie się w międzynarodowej komunikacji.
Jesse Eisenberg pełni inną funkcję. Nie jest w tej opowieści jedynie zagraniczną gwiazdą. Jego rodzinne związki z Polską, osobista relacja z krajem i film „Prawdziwy ból” nadają jego obecności wiarygodność. Reprezentuje perspektywę zagranicznego odbiorcy, czyli człowieka, który przyjeżdża z zewnątrz, odkrywa miejsca i historie, a przy okazji odnajduje własne połączenie z Polską.
Najprościej można tę konstrukcję opisać tak, że Robert Lewandowski to Polska, którą świat już zna. JesseEisenberg to świat, który dopiero odkrywa Polskę.
Radzimir Dębski, Jimek, nie jest z kolei kolejną twarzą do ustawienia na plakacie. Tworzy dźwiękowy podpis kampanii. Muzyka spina trzy filmy, ich skróty i formaty cyfrowe, dzięki czemu pomaga zachować rozpoznawalność całej opowieści. W świecie, w którym odbiorca poświęca materiałowi zaledwie kilka sekund, charakterystyczny motyw dźwiękowy może działać podobnie jak logo lub wyrazisty kod wizualny.
Anja Rubik, Maryla Rodowicz i Lech Wałęsa poszerzają tę mapę skojarzeń. Prowadzą odpowiednio do współczesnej mody i kreatywności, kultury popularnej oraz historii Solidarności, wolności i przemian ważnych dla całej Europy. Dzięki temu kampania nie opiera się na jednej twarzy ani jednym obszarze. Buduje kilka czytelnych wejść do Polski: sport, kino, muzykę, modę, kulturę i historię.
Trzy filmy, trzy destynacje, jedna obietnica
Polska kampania korzysta z języka kina, ale nie próbuje zamknąć kraju w jednym filmie. Warszawa, Kraków i Trójmiasto otrzymują własne historie, bohaterów i rytm. Łączy je wspólna obietnica pozytywnego zaskoczenia oraz spotkanie postaci historycznych ze współczesnymi.
To ważne, bo film wizerunkowy łatwo zamienić w estetyczny katalog. Tutaj opowieść ma prowadzić od emocji do konkretnego miejsca. Warszawa jest pokazana przez energię nowej europejskiej metropolii i odbudowaną historię; Kraków – przez królewskie dziedzictwo, kulturę i żywe miasto poza pocztówkowym kadrem; Trójmiasto – przez wolność, morze, aktywność i nowoczesną tożsamość wyrastającą z historii Gdańska.
Zasięg nie bierze się z samej premiery
Najlepszy film nie staje się międzynarodową kampanią tylko dlatego, że trafił na YouTube. Potrzebuje planu dystrybucji, który zapewni powtarzalny kontakt z właściwymi odbiorcami. W tym projekcie zakup mediów ma sprawić, że materiały zostaną rzeczywiście pokazane na rynkach priorytetowych, a nie pozostaną wyłącznie w kanałach własnych POT i partnerów.
Plan obejmuje pięć rynków zagranicznych: Niemcy, Wielką Brytanię, Włochy, Hiszpanię i Stany Zjednoczone. To w tym miejscu kończy się prosty model „zróbmy spot”, a zaczyna kampania zasięgowa. Główne filmy, krótsze wersje wideo, pionowe formaty, keyvisuale, treści w kanałach bohaterów i strona kampanii mają pracować jako jeden system. Odbiorca może najpierw zobaczyć krótki fragment, później rozpoznać ten sam kod wizualny lub dźwiękowy w mediach społecznościowych, a dopiero potem przejść do treści o konkretnej destynacji.
Federer i Malkovich: podobny mechanizm, własna polska konstrukcja
Najbliższym europejskim punktem odniesienia pozostaje Szwajcaria. Od 2021 roku Switzerland Tourism rozwija filmową serię z Rogerem Federerem i kolejnymi światowymi gwiazdami. Spot z Robertem De Niro przekroczył 100 mln wyświetleń, a kolejny – z Anne Hathaway – także przekroczył ten próg i zajął drugie miejsce w YouTube Ads Leaderboard. Ważniejsza od liczb jest jednak powtarzalna formuła: narodowa ikona, rozpoznawalny partner, humor i konkretny produkt turystyczny.
Drugim punktem odniesienia jest Chorwacja. Film „CROATIA – I Hear It’s Beautiful” z Johnem Malkovichem i Luką Modriciem połączył znanego aktora o chorwackich korzeniach z promocją kraju, a jego amerykańską premierę osadzono w kontekście mistrzostw świata i współpracy instytucji turystycznych, sportowych oraz państwowych. W niespełna dwa miesiące film i jego skróty osiągnęły 17,3 mln wyświetleń, a kampania przyniosła ponad 260 publikacji na 15 rynkach. To przykład, jak jedna produkcja może pracować jednocześnie w reklamie, PR i dyplomacji turystycznej.
Polski projekt wykorzystuje podobny mechanizm, ale nie kopiuje żadnego z tych modeli. Z podejścia szwajcarskiego bierze siłę narodowej ikony i filmową jakość. Z chorwackiego – wiarygodną relację zagranicznej gwiazdy z krajem oraz połączenie turystyki, kultury i sportu. Dodaje własną konstrukcję: trzy destynacje, trzy historie, spotkanie postaci historycznych ze współczesnymi oraz wspólny kod muzyczny stworzony przez Jimka.
Porównanie ze Szwajcarią i Chorwacją nie ma dowodzić, że skoro inni angażują gwiazdy, to Polska również powinna. Pokazuje raczej, że światowe marki turystyczne coraz częściej konkurują o uwagę językiem rozrywki, kina i kultury popularnej. W tym otoczeniu tradycyjny film z panoramami i lektorem zwyczajnie przestaje wystarczać.
Najważniejszy test zaczyna się po premierze
Największym ryzykiem nie jest to, że filmy okażą się zbyt mało efektowne, lecz że kampania zostanie potraktowana jako zamknięte wydarzenie. Szwajcarski przykład pokazuje, że prawdziwa wartość rodzi się z konsekwencji: powtarzalnej formuły, rozwijania historii, kolejnych produktów turystycznych i utrzymywania tych samych kodów przez lata.
Materiały powinny więc żyć dłużej niż pojedyncza emisja mediowa. Filmy mogą otwierać komunikację destynacji, krótsze wersje pracować w mediach społecznościowych, keyvisuale porządkować obecność marki, a muzyka spinać wydarzenia i kolejne formaty. Strona kampanii powinna zaś zamieniać emocję w użyteczną inspirację: prowadzić do tras, citybreaków, kultury, aktywności i informacji praktycznych.
Jeżeli ten system zostanie utrzymany, „POLAND. Morethanyouexpected” ma szansę stać się czymś więcej niż hasłem kampanii. Może być trwałą zasadą opowiadania o kraju, w którym historia nie konkuruje z nowoczesnością, lecz nadaje jej znaczenie; sport nie jest dodatkiem do turystyki, lecz kanałem międzynarodowej uwagi; a znane nazwiska nie zasłaniają Polski, tylko pomagają ją zobaczyć.
Polska nie przegrywa wtedy, gdy brakuje jej atrakcji. Przegrywa wtedy, gdy zagraniczny odbiorca nie potrafi sobie wyobrazić, jak wiele może tu znaleźć. Ta kampania została zbudowana po to, by skrócić drogę od braku wyobrażenia do pierwszego: „chcę to zobaczyć”.

