Letnie Igrzyska Olimpijskie w Paryżu w 2024 zostały okrzyknięte ogromnym sukcesem. Ryzykowne posunięcie organizatorów, którzy zdecydowali się na przeprowadzenie zawodów w centrum jednego z najbardziej turystycznych miast świata opłaciło się. Gospodarze udowodnili, że są w stanie urządzić imprezę w iście francuskim stylu i uporać się z logistycznymi przeciwnościami losu.
Po sukcesie organizacyjnym Letnich Igrzysk Olimpijskich w Paryżu 2024 Francja nie zamierza jednak długo odpoczywać. Jeszcze zanim ostatni płomień zgasł nad Sekwaną, władze kraju rozpoczęły starania o kolejny symboliczny projekt – Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2030 w Alpach. Nadchodząca impreza odbędzie się 106 lat po pierwszych zimowych igrzyskach, które również miały miejsce we Francji, a dokładniej w Chamonix. Będzie to 4. raz w historii, gdy ten kraj będzie gospodarzem imprezy tej rangi. W igrzyskach w 1924 roku wzięło udział zaledwie 16 państw i około 250 sportowców. Teraz będzie to wydarzenie o zupełnie innej skali – z tysiącami sportowców i działaczy, a także milionami widzów. Dzięki większemu prestiżowi nadchodzące igrzyska są szansą dla mieszkańców regionu na ożywienie sektora turystycznego i popularyzację sportu wśród młodzieży. Lokalna ludność zdążyła jednak wyrazić swoje wątpliwości na temat pozytywnych skutków organizacji imprezy.
Oficjalnym motywem decyzji organizacji igrzysk było połączenie doświadczenia z Paryża z kontynuacją ambicji przeprowadzenia zrównoważonych igrzysk. Jak podkreślał Le Monde, rząd w Paryżu widzi w tym przedsięwzięciu nie tylko wyzwanie logistyczne, ale także próbę zdefiniowania na nowo roli dużych imprez sportowych w erze klimatycznego kryzysu. Według analityków z Brand Finance, igrzyska mają wzmocnić francuską „soft power” – wizerunek kraju nowoczesnego, ekologicznego i zdolnego do mobilizacji wokół wspólnych celów. Z kolei prezydent Emmanuel Macron, przedstawiając projekt, mówił o „igrzyskach prostszych, tańszych i bliższych obywatelom”. W praktyce decyzja o organizacji igrzysk stała się więc połączeniem ambicji politycznej, chęci utrzymania prestiżu i testem dla francuskiego modelu gospodarczego, który musi pogodzić rozwój z ograniczaniem emisji i kosztów.
W wrześniowej analizie „Igrzyska w Paryżu. Co po sobie pozostawiły?” omawialiśmy koszty, doświadczenie służb i mieszkańców, kontekst polityczny oraz społeczne skutki wydarzenia. Poniższy tekst opisze plany organizacji zimowych igrzysk.
Proces wybory gospodarza
Procedura wyboru gospodarza igrzysk 2030 przebiegała w trybie znacznie odmiennym od tradycyjnych przetargów olimpijskich. Międzynarodowy Komitet Olimpijski (IOC) zrezygnował z otwartego głosowania, zastępując je tzw. „ukierunkowanym dialogiem” z wybranymi kandydatami. Francja, reprezentowana przez regiony Auvergne-Rhône-Alpes oraz Provence-Alpes-Côte d’Azur, została zaproszona do rozmów jako jeden z faworytów. W lipcu 2024 roku IOC warunkowo zatwierdził francuską kandydaturę, zastrzegając, że ostateczna decyzja zależeć będzie od przedstawienia pełnych gwarancji finansowych.
Decyzję ogłosił Thomas Bach, były już szef Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego podczas sesji MKOl w Paryżu. Dlaczego warto o tym wspomnieć? Otóż według przepisów tej organizacji decyzja ta została podjęta niezgodnie z procedurami. Nie można bowiem wybrać na gospodarze tego samego kraju, w którym przeprowadzana jest aktualna sesja MKOl-u. Tak stanowi Karta Olimpijska. Nie zauważamy jednak, aby wiele osób się tym przejmowało.
Według Reuters i Euronews, francuski rząd zobowiązał się do formalnego objęcia projektu patronatem państwowym, co było kluczowym elementem negocjacji. Sam proces tak naprawdę miał znamiona politycznego pośpiechu. Guillaume Desmurs w książce „Le Crépuscule des Jeux” opisał, że inicjatywa wyszła nagle od dwóch prezydentów regionów i została ogłoszona publicznie bez szerokich konsultacji. Mimo to, przez wsparcie rządu i osobistemu zaangażowaniu Macrona, Francja uzyskała status gospodarza – co MKOl uznał za przykład „nowego, szybszego i efektywniejszego” sposobu wyboru.
Gotowa infrastruktura i nowe inwestycje
Jednym z najczęściej podkreślanych atutów francuskiej kandydatury jest fakt, że około 95% infrastruktury sportowej potrzebnej do przeprowadzenia igrzysk już istnieje. Dane opublikowane przez Olympics.com oraz Le Monde wskazują, że większość aren zlokalizowana będzie w czterech klastrach alpejskich, m.in. w La Plagne, Méribel i Courchevel. Obiekty te od lat goszczą zawody Pucharu Świata, co czyni je sprawdzonymi i gotowymi do wykorzystania na większą skalę.
Nowe inwestycje ograniczą się głównie do modernizacji dróg, transportu publicznego i wioski olimpijskiej w Nicei. Rząd zapowiedział, że nowe konstrukcje będą tymczasowe. Model ten wpisuje się w dążenie do minimalizacji śladu węglowego i odróżnienia francuskiego projektu od kosztownych, „betonowych” przedsięwzięć z przeszłości. Władze zapowiadają również transparentny system rozliczeń, który ma być wzorowany na doświadczeniach Paryża 2024.
Przewidywany koszt igrzysk
Budżet Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2030 roku został wstępnie określony na poziomie około 1,5 miliarda euro, co czyniłoby je jednym z najtańszych projektów olimpijskich ostatnich lat. Le Monde i Euronews podkreślają jednak, że te liczby są szacunkowe i mogą ulec zmianie, zwłaszcza w kontekście kosztów bezpieczeństwa oraz infrastruktury.
Po doświadczeniach z Paryża 2024 francuskie instytucje kontrolne, w tym Cour des Comptes, zwracają uwagę na konieczność większej dyscypliny finansowej i dokładnego monitorowania wydatków publicznych. Guillaume Desmurs zauważa w swojej książce, że struktura finansowania igrzysk pozostaje nie do końca przejrzysta – wiele obietnic ma charakter deklaratywny, a ostateczne kwoty zależeć będą od współudziału regionów i partnerów prywatnych. Rząd zapewnia, że igrzyska będą finansowo samowystarczalne, ale doświadczenie poprzednich igrzysk pokazuje, iż rzadko udaje się uniknąć przekroczenia budżetu. Dla francuskiego społeczeństwa i opozycji politycznej to jeden z najważniejszych punktów kontroli całego projektu.
Kontrowersje społeczne
Kwestia społecznego poparcia dla igrzysk pozostaje sporna. Choć władze państwowe prezentują projekt jako przedsięwzięcie narodowe, w wielu regionach Francji słychać głosy sprzeciwu. Według Le Monde i Associated Press, część organizacji ekologicznych i mieszkańców Alp obawia się skutków środowiskowych, w tym nadmiernego zużycia wody i energii przy produkcji sztucznego śniegu. Krytycy zwracają też uwagę, że decyzja o kandydowaniu zapadła bez referendum i bez szerokiej debaty publicznej.
Z drugiej strony, lokalne branże turystyczne oraz samorządy alpejskie postrzegają igrzyska jako szansę na rozwój gospodarczy i promocję regionu. W efekcie Francja jest dziś w tej sprawie wyraźnie podzielona – między entuzjastów wizji „zielonych igrzysk” a sceptyków obawiających się, że projekt powiela błędy z przeszłości. Sam autor „Le Crépuscule des Jeux” nazywa tę sytuację „dysonansem między komunikacją a rzeczywistością”, z jednej strony oficjalne hasła o zrównoważeniu, z drugiej rosnące napięcie wokół gór i klimatu.
Macron i jego „prawo olimpijskie”
W ramach przygotowań do igrzysk prezydent Emmanuel Macron zapowiedział wprowadzenie specjalnego pakietu regulacji, określanego nieformalnie jako „prawo olimpijskie”. Ma ono usprawnić proces inwestycyjny, skrócić procedury administracyjne i umożliwić szybsze przyznawanie pozwoleń budowlanych w regionach objętych igrzyskami. Rozwiązanie to wzbudziło mieszane reakcje. Zwolennicy argumentują, że pozwoli uniknąć biurokratycznych opóźnień i zrealizować inwestycje w terminie. Krytycy, m.in. organizacje ekologiczne i niektóre ugrupowania opozycyjne, obawiają się, że nowe przepisy ograniczą kontrolę społeczną i obejdą obowiązujące normy środowiskowe.
Podobne rozwiązanie zastosowano wcześniej przy Paryżu 2024, a raporty Cour des Comptes wskazują, że choć przyspieszyło ono realizację projektów, to jednocześnie utrudniło nadzór nad wydatkami publicznymi. Macron, przedstawiając projekt, mówił o „potrzebie uproszczenia państwa w służbie wielkich przedsięwzięć narodowych”. Dla jego przeciwników to jednak przykład centralizmu i nadmiernego zaufania do aparatu władzy.
La montagne: défis 2050
Nie sposób mówić o igrzyskach w Alpach bez odniesienia do szerszego kontekstu – przyszłości francuskich gór i ich miejsca w gospodarce kraju. Termin „La montagne: défis 2050” (pol. Góra: wyzwanie 2050), używany przez ekspertów i media, odnosi się do długofalowych wyzwań stojących przed regionami alpejskimi: topnienia lodowców, zanikania turystyki narciarskiej i konieczności przebudowy modelu rozwoju tych obszarów. Organizacja igrzysk w takim miejscu jest z jednej strony okazją do inwestycji i promocji, z drugiej – symbolem paradoksu epoki klimatycznej.
W raporcie Le Monde z 2025 roku cytowani są klimatolodzy, którzy ostrzegają, że do połowy wieku znaczna część alpejskich ośrodków poniżej 1800 metrów n.p.m. może stracić śnieg przez większość zimy. Dlatego pytanie, czy igrzyska 2030 są projektem wizjonerskim czy raczej ostatnim gestem pewnej ery, pozostaje otwarte. Guillaume Desmurs pisze o „zmierzchu górskiego mitu”, który łączy nostalgię za białą zimą z polityczną potrzebą pokazania sukcesu. Dla Francji, kraju z bogatą historią sportów zimowych, wyzwanie 2050 roku może więc oznaczać nie tylko modernizację, ale i redefinicję samej idei gór jako miejsca rozwoju.
Podsumowanie
Reasumując, przed organizatorami Zimowych Igrzysk 2030 pozostaje jeszcze wiele wyzwań. Czy sukces zeszłorocznej imprezy w Paryżu nie sprawił, że Francuzi nabrali zbyt dużo pewności siebie i zlekceważyli wyzwanie? Nie ulega wątpliwości, że Igrzyska 2024 roku były pod względem organizacyjnym najlepszym sprawdzianem dla francuskich służb, władz i społeczności. Chęć podkreślenia ekologicznego wymiaru igrzysk może się jednak okazać mieczem obosiecznym – z jednej strony pozwala on kontynuację inicjatyw promujących „zielone igrzyska” i pokazanie, że zeszłoroczne hasła nie były jedynie pustymi obietnicami, z drugiej natomiast realia regionów, w których odbędą się zawody, głosy ich mieszkańców i ostateczne koszty imprezy mogą poskutkować obnażeniem powierzchowności postanowień i uwydatnić polityczną rolę jaką pełnią igrzyska w debacie publicznej.
Francja jest pogrążona w głębokim kryzysie politycznym, który trwa od czerwca 2024 roku. Na chwilę obecną nic nie wskazuje na to by w tym zakresie miało się coś zmienić. Przed Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi w 2030 roku Francuzów czekają jeszcze wybory prezydenckie oraz co najmniej jedne wybory parlamentarne. Nie jest wykluczone, że przy nasilających się sporach między ugrupowaniami zgromadzenia narodowego i zbliżającej się dacie samej imprezy, Igrzyska 2030 będą miały coraz bardziej polityczny wymiar.
Pierre Solski
Doceniasz naszą działalność?
Możesz wesprzeć nas darowizną w dowolnej kwocie.
Fundacja Polski Instytut Dyplomacji Sportowej
Al. Solidarności 68/121, 00-240 Warszawa
07 1090 1014 0000 0001 5892 0242
Tytuł przelewu: “Darowizna na cele statutowe”
Uzyskane środki zostaną wykorzystane do rozwoju Instytutu.


