Volleyball World podbija świat. Jak FIVB chce zdobyć serca Azji?

Siatkówka to jeden z najpopularniejszych sportów na świecie, który globalnie śledzi 800 milionów osób. Zgodnie z nową strategią światowej federacji FIVB, ta liczba ma podwoić się do 2032 roku, a trwające MŚ na Filipinach to kolejne przykłady ekspansji siatkówki na rozwijające się światowe rynki. W jaki sposób FIVB chce zdobyć serca azjatyckich fanów, a przede wszystkim klientów we współpracy z CVC Capital Partners oraz jaką wizję ma Fabio Azevedo – nowy prezes federacji?

Siatkówka bywa złośliwie nazywana dyscypliną „świetlicową”, a podstawowym argumentem za tą tezą jest twierdzenie, że „na poważnie wspomniany sport uprawia może 20 krajów na całym świecie”. W każdej dyskusji warto jednak wyjść nieco szerzej, a przynajmniej poza Europę, aby stwierdzić, że jest to jeden z najpopularniejszych sportów na świecie, który globalnie śledzi aż 800 milionów osób. Potencjał jest zatem przeogromny. Nie sposób także nie przyznać, że w światowej federacji zrobiono ostatnio wiele, aby wyjść ze wspomnianej świetlicy na ulice, a na pewno w przestrzeń internetową, gdzie spędzamy coraz więcej czasu. 

W 2024 roku w Porto odbył się wyborczy Światowy Kongres FIVB, a na stanowisko prezesa federacji wybrany został przez aklamację Fabio Azevedo wstępując na stanowisko, które przez ostatnie 12 lat piastował Ary Graca. Wcześniej – jeszcze pod wodzą Brazylijczyka – nowy prezes pełnił funkcję Dyrektora Generalnego FIVB, a doświadczenie zbierał także w krajowej federacji.

Azevedo pozostaje raczej kontynuatorem polityki poprzedniego szefa, a głównym punktem jego kandydatury jest strategia przygotowana na lata 2024-2032, którą wdraża w ramach swoich rządów.

Stwórzmy Globalny Ruch Siatkarski

Strategia przedstawiona przez Azevedo, realizowana pod hasłem „TOGETHER AS ONE”, składa się z 15 punktów, które zakładają przede wszystkim rozszerzenie grona beneficjentów sukcesów światowej siatkówki, także poprzez rozszerzenie kompetencji i wiedzy w mniej liczących się sportowo krajach. Temu ma służyć między innymi program FIVB Volleyball Empowerment, wprowadzony jeszcze przez poprzednika, a zakładający zwiększenie inwestycji w mniejszych państwach na poszczególne projekty.

Do 2025 roku programem udało się objąć 205 krajowych federacji, co stanowi 92,5 proc. ich łącznej liczby na całym świecie. W ramach finansowanych projektów znajdują się dofinansowania transferów wiedzy, ale także niezbędnego sprzętu treningowego. Do tej pory w ramach programu zainwestowano 47 milionów dolarów od 2017 roku.

Skąd wziąć na to pieniądze? Przede wszystkim od kibiców. Najważniejszym celem strategii i zarazem elementem finansowania jest podwojenie obecnej, szacowanej przez FIVB na 800 milionów osób liczby fanów światowej siatkówki, do 2032 roku. W spełnieniu tego kryterium ma pomóc jeden, kluczowy czynnik, który jednocześnie stanowi główną biznesową oś organizacji.

Volleyball World – jak zrobić z siatkówki międzynarodowy produkt?

Mowa o Volleyball World – spółce będącej efektem partnerstwa funduszu inwestycyjnego CVC Capital Partners i FIVB, której celem jest zwiększenie potencjału komercyjnego i globalnego zasięgu siatkówki. 67 proc. udziałów w podmiocie należy do FIVB, z kolei 33 proc. przejął wspomniany fundusz – dodajmy, że jeden z najbardziej aktywnych w globalnym sporcie. 

W portfolio grupy CVC są już projekty inwestycyjne realizowane między innymi z tenisową WTA, piłkarskimi LaLiga oraz LFP, a także Pucharem Sześciu Narodów w rugby. Dodatkowo we wrześniu 2025 roku ogłoszono wydzielenie i powołanie Global Sport Group (GSG) – nowego oddziału, który zajmie się aktywami sportowymi CVC o łącznej wartości 13,6 miliardów dolarów.

Nieprzypadkowo dobierana jest także kadra menedżerska – zarówno ta zarządzająca aktywami CVC jak i samym Volleyball World. Znacznie więcej w niej sprawnych menedżerów z obszarów okołosportowych niż klasycznych działaczy z karierami w federacjach. Jest to dość logiczne posunięcie, zwłaszcza że to rozdzielenie obszarów komercyjnych i sportowych oraz potraktowanie siatkówki jako rozrywki ma być sekretem sukcesu Volleyball World.

Tym samym w latach 2021-2025 na czele całej grupy stał Finn Taylor z 20-letnim doświadczeniem w zarządzaniu Cirque du Soleil z branży stricte rozrywkowej. Aktualnie szefem Volleyball World jest Ugo Valensi – były CEO Grand Slam Tennis zajmującej się współpracą i partnerstwami pomiędzy największymi turniejami tenisowymi takimi jak Australian Open, Roland Garros, Wimbledon, czy US Open.

W nowym podmiocie Global Sport Group funkcje zarządcze mają sprawować za to byli menedżerowie WWE – Michelle Wilson oraz George Barrios. Za operacje na rynku medialnym i bukmacherskim odpowiedzialny będzie były szef i współzałożyciel telewizyjnego konglomeratu DAZN – Simon Denyer, który pracował już wcześniej w Volleyball World. Nad wszystkim ma czuwać Marc Allera, odpowiedzialny w przeszłości za rozwój największych brytyjskich grup telekomunikacyjnych, w tym BT Group (współwłaściciela BT Sport, dziś znanej jako TNT Sport) czy Three UK (znanej w Polsce między innymi ze sponsoringu Chelsea).

Jak finansowo radzi sobie Volleyball World?

Specjaliści są na pokładzie, ale efekty ich pracy definiuje raczej arkusz w Excelu niż komunikaty prasowe. Reguły gry w finansowym świecie są niezmienne od lat – każda inwestycja jest realizowana po to, aby z czasem zacząć przynosić zyski. Jak zatem radzi sobie Volleyball World? 

Jak wskazują raporty finansowe przedstawione podczas Kongresu FIVB w listopadzie 2024 roku, w 2021 roku CVC Capital Partners dokapitalizowało spółkę kwotą 100 milionów dolarów, a już w pierwszym pełnym roku współpracy z CVC (2022) do podziału przez dywidendę było aż 58 milionów dolarów zysku. W 2023 roku federacja wspólnie z funduszem zarobiła już mniej, bo nieco ponad 25 milionów – przypomnijmy jednak, że był to rok bez turniejów mistrzostw świata. Raport za 2024 rok nie został jeszcze opublikowany na stronie federacji.

Skąd – poza sprzedażą praw telewizyjnych oraz powierzchni komercyjnych – pochodzą przychody Volleyball World? Jednym z kluczowych aspektów działalności spółki jest własna platforma OTT, która we wrześniu 2024 roku zdobyła już uznanie 1,5 miliona abonentów. Ma ona za zadanie dostarczać najlepsze siatkarskie rozgrywki w wysokiej jakości do widzów w każdym zakątku globu. Kluczem do tego ma być centralizacja praw transmisyjnych rozgrywek z całego świata.

Poza własnymi produktami takimi jak mistrzostwa świata czy Liga Narodów platforma oferuje także możliwość oglądania rozgrywek lig włoskich, japońskiej SV.League, a od niedawna również polskich – PlusLigi i TAURON Ligi (oferta obowiązuje jedynie poza granicami Polski). Ceny przy całej szerokości oferty i jej dostępności są dość niskie, co ma pozwolić na przyciągnięcie nowych klientów. W końcu nad czuwa nad tym między innymi człowiek, który wprowadzał na rynek DAZN – wspominany już wcześniej Simon Denyer.

Volleyball World podjęło również szerokie działania w social mediach, gdzie próbuje skupić fanów siatkówki z całego świata i wykorzystać viralowy potencjał dyscypliny. Większość publikowanego kontentu ma charakter rozrywkowy, ale jednocześnie odsyła on do platformy streamingowej, gdzie na kibiców ma czekać jeszcze więcej rozrywki – tym razem płatnej.

Sport w służbie biznesu

Mimo wydzielenia podmiotu komercyjnego z zasobów FIVB, to sport stanowi główny produkt, bez którego budowanie osi biznesowej byłoby niemożliwe. Realizacji celów Volleyball World jak i samej federacji sprzyja zmiana formuły rozgrywania mistrzostw świata z gry co dwa lata zamiast dotychczasowych czterech.

Częściej organizowany mundial ma być przede wszystkim szansą organizacji imprez w krajach, które dotychczas stały na uboczu światowej siatkówki (w tym roku są to Tajlandia dla kobiecego mundialu i Filipiny dla męskiej edycji), a także większej rotacji na szczytach list medalowych.

Temu samemu ma służyć także rozszerzenie „finansowego kombajnu” Volleyball World jakim są rozgrywki Ligi Narodów. W grudniu 2024 roku ogłoszono rozszerzenie kolejnych edycji z 16 do 18 uczestniczących krajów. Tym razem drużyny dzielą się na trzy grupy po sześć zespołów zamiast dotychczasowego podziału na dwie grupy po osiem ekip.

Nic dziwnego, że federacja inwestuje w te rozgrywki. Zgodnie z opublikowaną w 2024 roku strategią FIVB tylko ta marka przynosi spółce 52 proc. przychodów medialnych.

Filipiński test

Biorąc pod uwagę dotychczasowe kroki Volleyball World oraz jej plany rozwojowe, można przewidywać, że centrum globalnej siatkówki będzie zbliżało się w kierunku Dalekiego Wschodu.

Azjatyckie ligi wciąż się wzmacniają. Zwiększając liczbę obcokrajowców w swoich szeregach, a także płacąc wyższe kwoty w kontraktach są coraz atrakcyjniejszym kierunkiem dla zawodników z całego świata.

Dużym testem będzie również frekwencja i poziom organizacji rozgrywek na Filipinach, która ma swojego przedstawiciela także w zarządzie azjatyckiej konfederacji. Od września 2024 roku na czele AVC stoi Ramon Suzara, który jest także szefem narodowej federacji Filipin.

Choć w kraju wielokrotnie organizowano już turnieje fazy interkontynentalnej Ligi Narodów, to po raz pierwszy będzie on gościł tak duże zawody i to w zaledwie dwóch miastach.

Dodatkowo mówimy o wciąż dość biednym (choć stosunkowo szybko wzrastającym ekonomicznie państwie, o populacji ponad 115 milionów mieszkańców) regionie z dość niestabilną polityką wewnętrzną.

Wystarczy przypomnieć, że niedawny prezydent Rodrigo Duterte (do 2022 roku) ma stanąć przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym za nawoływanie do masowych zabójstw w związku z prowadzoną kampanią antynarkotykową.

Wielu kibiców skarży się również na ceny biletów, które zdaniem lokalnych fanów są zbyt wysokie i wpływają na niską frekwencję w meczach grupowych.

Najlepsze wejściówki przy boisku oscylowały w granicach 13 tysięcy filipińskich pesos (ponad 800 złotych), a przeciętnie ceny wyniosły 5 tysięcy (około 300 złotych).

Komitet Organizacyjny zareagował błyskawicznie. Już trzeciego dnia turnieju obniżył ceny biletów o 30 proc. na wszystkie pozostałe spotkania w ramach… hołdu dla aktualnego prezydenta Filipin – Ferdinanda Marcosa Jr. To miał być także prezent dla filipińskich fanów siatkówki.

Kierunek: Azja

Podstawą sukcesu mają być kibice, którzy za każdym razem zachwycają siatkarską  społeczność, zwłaszcza w social mediach. Zarówno Tajlandia jak i Filipiny są  wskazywane jako ogromna baza oddanych kibiców, którzy ze względu na słabość krajowych rozgrywek, ze znacznie większą uwagą śledzą międzynarodowe zmagania oraz inne ligi. Także te dostępne na platformie streamingowej Volleyball World.

Największe gwiazdy światowej siatkówki, często dość anonimowe w zachodnim świecie zdominowanym przez piłkę nożną, w Azji cieszą się ogromną popularnością.

To co przyciąga azjatyckich kibiców do europejskich gwiazd stanowi jednocześnie spory mankament.

Wśród 20 czołowych drużyn męskiego rankingu FIVB aż 12 jest z Europy, po 3 z Ameryki Północnej i Azji oraz 2 z Ameryki Południowej.

Wśród kobiet sytuacja prezentuje się podobnie – mamy 11 drużyn z Europy, 4 z Ameryki Północnej, 3 z Azji oraz 2 z Ameryki Południowej. 

Poziom drużyn narodowych Azji – poza nielicznymi wyjątkami jak Chiny czy Japonki wśród kobiet oraz Iran i Japonia wśród mężczyzn – jest znacznie słabszy. Prym na arenie międzynarodowej wciąż wiodą – biorąc pod uwagę żeńskie i męskie rozgrywki – Włochy, Polska, Francja, Turcja, USA czy Brazylia.

Dodając do tego regularnie pukające do światowej czołówki reprezentacje Niemiec, Bułgarii czy ostatnio także Ukrainy można stwierdzić, że serce profesjonalnej siatkówki bije raczej w Europie niż w innych regionach.

Kibice, a w ślad za nimi Volleyball World, mocno walczą o to, aby przesunąć ten ciężar we wschodnim kierunku.

Dotychczasowi prezesi FIVB:

Paul Libaud (Francja) – 1947-1984

Ruben Acosta (Meksyk) – 1984-2008

Wei Jizhong (Chiny) – 2008-2012

Ary Graca (Brazylia) – 2012-2024

Fabio Azevedo (Brazylia) – 2024 do dziś

Doceniasz naszą działalność?

Możesz wesprzeć nas darowizną w dowolnej kwocie.

Fundacja Polski Instytut Dyplomacji Sportowej
Al. Solidarności 68/121, 00-240 Warszawa
07 1090 1014 0000 0001 5892 0242
Tytuł przelewu: “Darowizna na cele statutowe”

Uzyskane środki zostaną wykorzystane do rozwoju Instytutu.