Maccabi Tel Awiw – kontrowersyjny klub z Izraela

Maccabi Tel Awiw to najbardziej znany klub z Izraela. W tym roku ponownie wygrał ligę, jednak ze względu na konflikt z Palestyną musi grać mecze domowe w europejskich pucharach poza granicami kraju. Mimo, że o zachowaniach kibiców Maccabi mówi się mniej niż w przypadku fanów Beitaru Jerozolima, to obecnie właśnie oni przodują w okazywaniu antypalestyńskich postaw.

Od momentu ataku Hamasu z 7 października 2023 sytuacja na Bliskim Wschodzie drastycznie się zmieniła. Kluby z Izraela ze względów bezpieczeństwa zostały zmuszone przez UEFA do rywalizacji poza granicami kraju. W tym roku Maccabi Tel Awiw rozgrywa swoje domowe spotkania w europejskich pucharach w Serbii. Wcześniej gościli ich także Węgrzy, a takie gesty były przykładem funkcjonującej dyplomacji sportowej.

Maccabi Tel Awiw jest dumą Izraela. Klub z pozoru nie wzbudza większych kontrowersji. Gdy jednak dokładniej przyjrzymy się poglądom ich kibiców to zauważymy, iż jest to jeden z najbardziej rasistowskich zespołów w kraju. W artykule skupiamy się wyłącznie na sekcji piłkarskiej, gdyż sekcja koszykarska Maccabi to temat na oddzielną analizę.

Krótka historia ruchu Maccabi

Piłkarska sekcja Maccabi Tel Awiw została założona w 1906 w Jafie, czyli obecnie jednej z dzielnic Tel Awiwu. Początkowo działalność klubu miała charakter rekreacyjno-sportowy w ramach ruchu Maccabi, który powstał w Europie pod koniec XIX wieku, aby promować zdrowie fizyczne i świadomość narodową wśród Żydów. Miał być reakcją na ograniczony dostęp Żydów do sportu w krajach europejskich i miał wymiar przede wszystkim patriotyczny.

Ruch Maccabi obecny był również w Polsce. W Warszawie funkcjonowało Żydowskie Towarzystwo Gimnastyczno-Sportowe Makabi, które było największym wielosekcyjnym klubem sportowym dla wyznawców judaizmu w II RP. W innych miastach w kraju działalność prowadziły m.in., Makabi Kraków, Makabi Lwów, Makabi Łódź, Makabi Wilno.

Ruch Maccabi pojawił się także na terenach w granicach współczesnego Izraela. W okresie międzywojennym i podczas Brytyjskiego Mandatu Palestyny klub pełnił również funkcję integracyjną dla społeczności żydowskiej.

Wracając jednak do opisywanego dziś zespołu – po powstaniu państwa Izrael w 1948 roku Maccabi Tel Awiw stał się symbolem nowoczesnego sportu i patriotyzmu. W kolejnych dekadach klub zdobywał liczne tytuły krajowe i międzynarodowe, stając się rozpoznawalną marką zarówno w piłce nożnej, jak i w koszykówce. Maccabi odzwierciedla zarówno sportowy prestiż, jak i historyczne znaczenie miasta jako centrum żydowskiej tożsamości w nowoczesnym wydaniu.

O Tel Awiwie mówi się, że jest to także najbardziej liberalne miasto w kraju. Pozory mogą mylić – szczególnie, jeśli popytamy o stosunek do Palestyńczyków. Tak samo jest w przypadku samego Maccabi. Klub, który cieszy się dobrą opinią w Izraelu ma obecnie najbardziej rasistowskich kibiców w całym kraju.

Wszechobecny rasizm na trybunach

Kibice Maccabi Tel Awiw od lat stanowią jedno z najbardziej wyrazistych środowisk piłkarskich w Izraelu. Sympatycy tego klubu bardzo często prezentują postawy jednoznacznie prawicowe, nacjonalistyczne i antypalestyńskie. Oprawy i transparenty prezentowane przez ultrasów Maccabi niejednokrotnie miały charakter bezpośrednio polityczny.

W odróżnieniu od fanów Beitaru, powszechnie określanego jako najbardziej prawicowy i rasistowski klub w kraju, temat poglądów głoszonych przez kibiców Maccabi nieczęsto znajduje się na pierwszych stronach gazet. Co jest dość błędnym przekonaniem.

Stadiony w Izraelu coraz częściej stają się przestrzenią manifestowania postaw wobec konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Według badania New Israel Fund’s Kick Racism and Violence Out of Israel Soccer (KIO), w ostatnich latach liczba rasistowskich przyśpiewek skierowanych w stronę arabskich mieszkańców tego regionu stale się zwiększa. Najwięcej nienawistnych haseł pojawia się właśnie na meczach Maccabi Tel Awiw (dane za 2025 rok)[1]. Obecnie to właśnie kibice zespołu ze stolicy przewodzą w skandowaniu antypalestyńskich haseł, wyprzedzając nawet Beitar. Dla osób śledzących od wielu lat izraelską scenę kibicowską nie powinno to być jednak dużym zaskoczeniem.

Obrażają nawet swoich

Maccabi Fanatics atakowali w poprzednich latach palestyńskich piłkarzy, wykrzykując hasła takie jak „nienawidzimy wszystkich Arabów”. Kierowali takie przyśpiewki także wobec Maharaniego Radiego. Był on wychowankiem i wieloletnim zawodnikiem zespołu, który jednak ze względu na postawę fanatyków musiał odejść z klubu. Wtedy właściciel drużyny, Mitchel Goldhar obiecał podjąć działania w tej sprawie.

– Kiedy rasizm jest skierowany przeciwko jakiejkolwiek osobie lub organizacji, za którą jestem szczególnie odpowiedzialny, szczególnie w Maccabi Tel Awiw, użyję każdego dostępnego mi instrumentu i środków, aby takie osoby chronić – stwierdził Goldhar.

Z perspektywy czasu możemy stwierdzić, że jego słowa nic nie zmieniły. W 2019 roku Radi stwierdził, że niektórzy przedstawiciele drużyny próbowali rozmawiać z kibicami, którzy kierowali obelgi wymierzone w niego. Według jego relacji miał usłyszeć od kapitana drużyny, że nic się nie da zrobić w tej sprawie ze względu na nienawiść fanów do każdego Araba.

Podczas meczów z drużynami z najbardziej muzułmańskich miast w lidze (m.in. Maccabi Bnei Reineh czy Bnei Sakhnin) miały miejsce wielokrotne prowokacje skierowane w arabską mniejszość zamieszkującą Izrael. Doszło nawet do starć piłkarzy i członków sztabu szkoleniowego. Do dziś na mecze z tymi zespołami kibice Maccabi starają się przynosić jak najwięcej izraelskich flag, co ma pokazać, do kogo należy ta ziemia.

Ultrasi Maccabi są znani z wznoszenia rasistowskich okrzyków także wobec zawodników o innym kolorze skóry. Przykładem jest izraelski piłkarz pochodzenia etiopskiego Baruch Dego, który wielokrotnie musiał znosić naśladujące małpy odgłosy z trybun przez swój kolor skóry[2]. Sytuacje miały miejsce na początku XXI wieku.

Związki klubu z rządem i armią

Sam Benjamin Netanjahu nie wspiera Maccabi, gdyż jest kibicem Beitaru Jerozolima. Pojawia się jednak na trybunach podczas spotkań drużyny z Tel Awiwu. Jego obecność na meczach jest traktowana przez media jako element kampanii wyborczej, a sam klub stanowi bastion jego elektoratu. Ma on bowiem duże poparcie szczególnie wśród ultrasów.

Gdy w 2015 roku w kraju odbywały się protesty antyrządowe, w Tel Awiwie grupa młodych mężczyzn zaatakowała osoby nie zgadzające się z działaniami Benjamina Netanjahu pałkami i potłuczonymi butelkami. W wyniku tego zdarzenia kilka osób zostało rannych. Początkowo uważano, że za atak odpowiadają fani Beitaru. Później jednak okazało się, że napastnicy byli członkami ultrasów Maccabi Tel Awiw,

Kibice Maccabi stale wyrażają także poparcie dla izraelskich sił zbrojnych i prowadzonej przez rząd polityki wobec Palestyny. Flagi IDF często pojawiają się na trybunach, a wypowiedzi i zachowania fanów m.in takie jak okrzyki „Pozwólcie IDF wygrać”  wskazują na silne utożsamienie się kibiców z wojskowym środowiskiem. Wielu z nich to byli żołnierze, a grupę fanów Maccabi James Montague z „The Guardian” opisuje następująco:

– To bardzo dobrze zorganizowani młodzi mężczyźni, z których wielu służyło w IDF, a to co mówią i skandują, odzwierciedla, w jakim miejscu znajduje się kraj.

Maccabi Tel Awiw często dostarcza izraelskiej armii pamiątki klubowe, zacierając granice między wojskiem a piłką nożną bardziej niż kiedykolwiek. Na odprawach przedmeczowych pojawiały się także materiały przygotowane przez IDF.

W składzie bohater narodowy i Polak

W Izraelu bohaterem nazywają jednego z piłkarzy Maccabi – Sagiva Jehezkela. W styczniu 2024 roku, będąc piłkarzem Antalyasporu, po strzeleniu gola pokazał na bandażu napis „100 dni. 7.10”. Nawiązuje on do brutalnego ataku Hamasu na izraelskich cywili. Dla Turków jego zachowanie było bardzo kontrowersyjne, gdyż Jehezkel kilka miesięcy wcześniej nie uszanował minuty ciszy dla ofiar po stronie Palestyny.

Piłkarz wywołał ogromny skandal, co spotkało się nawet z reakcją polityków w Turcji. Jego gest potępił tamtejszy minister sprawiedliwości Yilmaz Tunc. Prokuratura w Antalyi wszczęła natomiast przeciwko niemu śledztwo w związku z obrazą uczuć wielu osób.

Sagiv postanowił jak najszybciej opuścić Turcję, aby uniknąć kłopotów. W ciągu kilku dni powrócił do Izraela, gdzie został powitany jak bohater narodowy.

Inny zawodnik Maccabi Tel Awiw Gabi Kanichowsky po zdobyciu bramki w trakcie meczu z Besiktasem wskazał flagę Izraela i wykonał salut skierowany do żołnierzy tamtejszej armii. Zrobił to specjalnie podczas meczu z tureckim zespołem, gdyż wiedział, jaki w tym kraju jest powszechny stosunek do Palestyny. Mimo wykonania politycznego gestu nie został upomniany przez UEFA.

W samym zespole wśród piłkarzy znajdziemy także polskie akcenty. Niedawno do drużyny przeszedł Ben Lederman, który zdecydował się na transfer z Rakowa Częstochowa. Rodzice zawodnika, który był w przeszłości powoływany do reprezentacji Polski, pochodzą bowiem z Izraela. Jest on jednak jedną z niewielu postaci, która publicznie nie wypowiada się na tematy wojenne.

Protesty klubów, kibiców i piłkarzy

Maccabi od momentu zmasowanych ataków na Strefę Gazy spotyka się z niechęcią z wielu stron – nie tylko w państwach arabskich. Norweski klub Bodo/Glimt przekazał cały dochód z biletów na mecz z zespołem z Tel Awiwu na rzecz Czerwonego Krzyża w Gazie.

– Nasz zespół nie zignoruje cierpienia i naruszeń prawa międzynarodowego, które mają miejsce – mogliśmy przeczytać w klubowym komunikacie.

Przed meczem z Bodo/Glimt wielu propalestyńskich demonstrantów protestowało przeciwko występom Maccabi w europejskich pucharach. Norwegia jest bowiem jednym z państw, które w największym stopniu domaga się zawieszenia Izraela ze względu na sytuację w Strefie Gazy. Takie zdarzenia powtórzą się najpewniej również podczas kolejnych meczów pomiędzy drużynami z obu krajów.

W trakcie spotkań w ramach europejskich pucharów miał miejsce jeszcze jeden incydent związany z Maccabi Tel Awiw. Podczas meczu z FC Midtjylland turecki piłkarz duńskiego zespołu Aral Simsir zaczął krzyczeć do zawodników drużyny przeciwnej hasło „Wolna Palestyna”.

To oczywiście nie spodobało się izraelskim piłkarzom, ale także UEFA. Organizacja wszczęła postępowanie dyscyplinarne przeciwko Simsirowi, a zawodnik został zmuszony do przeprosin za swoje zachowanie. Żadnego upomnienia natomiast nie otrzymali piłkarze Maccabi, którzy w tunelu po zakończeniu meczu gry mieli kierować wobec Turka rasistowskie uwagi.

Skandal w Amsterdamie. Słuszne potępienie ataków na izraelskich kibiców

O Maccabi Tel Awiw  w ostatnich latach najgłośniej jednak było po meczu Ligi Europy z Ajaxem Amsterdam, który miał miejsce 7 listopada 2024 roku. Doszło wtedy do ataków na izraelskich fanów, którzy przyjechali oglądać mecz.

Konflikt na ulicach stolicy Holandii wynikł z napiętej sytuacji związanej z atakami Izraela na Strefę Gazy. Kilkunastu kibiców Maccabi w wyniku ataków zostało rannych, a część trafiła do szpitala.

Szacuje się, że około 62 osoby zostały zatrzymane, a pięć skazano za przemoc uliczną. Otrzymali oni wyroki do sześciu miesięcy więzienia. Władze Holandii po tej sytuacji postanowiły także zwiększyć środki bezpieczeństwa, szczególnie wokół synagog i innych obiektów ważnych dla Żydów.A taki na izraelskich kibiców zostały skrytykowane przez m.in. burmistrz Amsterdamu Femke Halsemę, premiera Dick Schoofa i króla Wilhema-Aleksandra.

Władze Izraela również potępiły agresywne zachowania mające miejsce w Amsterdamie, a premier Benjamin Netanjahu nazwałataki w stolicy Holandii wydarzenia „planowanym atakiem antysemickim” i porównał je do „Nocy Kryształowej”[3]. Na jego prośbę wysłano samoloty ratunkowe dla kibiców, którzy w oczach Izraela zostali zaatakowani.

Należy pamiętać, że tuż przed meczem fani Maccabi zachowywali się skandalicznie na ulicach Amsterdamu. Kibice izraelskiej drużyny zrywali i palili palestyńskie flagi, wykrzykiwali wrogie hasła wobec Palestyńczyków (takie jak m.in. „niech IDF wygra, „j***ć Arabów” czy „nie ma już żadnych szkół w Gazie, bo wszystkie dzieci umarły”), a także atakowali mieszkańców Amsterdamu wyglądających na Arabów. Zakłócili także minutę ciszy w na początku spotkania z Ajaxem.

Lekcja na przyszłość

Maccabi Tel Awiw obok Beitaru Jerozolima to klub wzbudzający największe kontrowersje w Izraelu. Według wielu raportów kibice tego zespołu najczęściej skandują rasistowskie hasła na trybunach w kraju. Ich zachowanie możemy uznać za karygodne, jednak przez wiele środowisk w Izraelu jest bardzo chwalone. Szczególnie przez ludzi głosujących na premiera Benjamina Netanjahu.

W związku z sytuacją w Strefie Gazy każdy mecz izraelskiej drużyny w europejskich pucharach to spotkanie podwyższonego ryzyka. Nie powinno nigdy dochodzić bowiem do takich sytuacji, jakie miały miejsce w Amsterdamie w ubiegłym roku. To wydarzenie jest także ważną lekcją dla polskich służb – w przyszłości trzeba bowiem podjąć wszelkie środki ostrożności przy okazji meczów z udziałem każdego izraelskiego zespołu.

Maccabi na jesień jest pewne gry w europejskich pucharach. Możemy się spodziewać, że jeszcze o tym klubie w najbliższym czasie usłyszymy.

Bartłomiej Banasiewicz, Bartłomiej Mularz

Doceniasz naszą działalność?

Możesz wesprzeć nas darowizną w dowolnej kwocie.

Fundacja Polski Instytut Dyplomacji Sportowej
Al. Solidarności 68/121, 00-240 Warszawa
07 1090 1014 0000 0001 5892 0242
Tytuł przelewu: “Darowizna na cele statutowe”

Uzyskane środki zostaną wykorzystane do rozwoju Instytutu.


[1]Racist chants surge by 71% in Israeli soccer stadiums amid ongoing war, https://www.ynetnews.com/culture/article/rk3jbpanjl

[2]W Izraelu żyje ponad 159 500 etiopskich Żydów, więc problem ten ma szerszy kontekst społeczny.

[3] Noc Kryształowa – pogrom Żydów wNiemczech, który miał miejsce w nocy z 9 na 10 listopada 1938. Zamordowano wtedy ponad 90 osób, zniszczono 171 synagog i ponad 7,5 tysiąca sklepów. Ponadto około 26 tysięcy Żydów trafiło do obozów koncentracyjnych.