Ordoliberalizm w piłkarskiej Bundeslidze

Regulacja znana jako zasada 50%+1 stanowi najbardziej charakterystyczny element modelu ładu właścicielskiego w klubach Bundesligi. Jej funkcją jest zapewnienie, by formalna kontrola nad klubem piłkarskim pozostała w rękach stowarzyszenia, a nie inwestora zewnętrznego. W konsekwencji kibice–członkowie zachowują większość praw głosu, nawet jeśli profesjonalna sekcja sportowa zostaje wyodrębniona do spółki kapitałowej.

Mechanizm ten odróżnia niemiecki system zarządzania sportem od modeli dominujących w ligach zachodnich (np. w angielskiej Premier League), opartych na pełnej komercjalizacji i logice właścicielskiej. Zasada 50%+1 jest narzędziem utrzymania równowagi między interesem ekonomicznym a społecznym, a jednocześnie instrumentem zapobiegającym monopolizacji kontroli właścicielskiej przez kapitał krajowy lub zagraniczny.

Pluralizm ważniejszy niż kapitalizm

Wpływ na powstanie zasady 50%+1 z pewnością posiadał ordoliberalizm, ukształtowany w latach trzydziestych XX wieku kierunek w niemieckiej myśli ekonomicznej. Według stanowiska ordoliberałów  rynek potrzebuje silnych i konsekwentnych reguł, aby zapobiec dominacji i koncentracji władzy. Jego celem nie jest maksymalizacja wolności właściciela kapitału, lecz utrzymanie pluralizmu i warunków uczciwej konkurencji, gwarantowanych przez porządek (ład) instytucjonalny.

Można zauważyć kilka punktów wspólnych pomiędzy ordoliberalizmem a zasadą 50%+1 obowiązującą w niemieckiej Bundeslidze:

  1. Sprzeciw wobec tworzenia monopolu – zakaz przejęcia całego klubu przez jednego inwestora (właściciela).
  2. Prymat ładu prawnego – systemu licencji na grę w Bundeslidze opracowanego oraz egzekwowanego przez DFL.
  3. Ochrona dobra wspólnego – klubu, jako podmiotu o znaczeniu społeczno-ekonomicznym.
  4. Istnienie regulacji chroniących istnienie wolnego rynku – przeciwwagą dla napływu do niemieckiej piłki zawodowej międzynarodowego kapitału spekulacyjnego.

Badania własne

W sezonie 2010/2011 przeprowadziłem badania ankietowe wśród klubów występujących w 1. Bundeslidze i w 2.Bundeslidze. Wówczas zadając pytanie na temat wpływu zasady 50%+1 na konkurencyjność klubów niemieckich. Otrzymałem jednoznaczną odpowiedź: funkcjonowanie zasady 50%+1 zarówno nie dopuszcza do wrogiego przejęcia, jak i do zmonopolizowania kontroli nad klubami.

Ponadto wyrażono jednoznaczne stanowiska za utrzymaniem istniejących ram prawnych (takie deklaracje złożyły m.in. Eintracht Frankfurt Fussball GmbH, Hamburger Sport-Verein, Schalke 04 Gelsenkirchen czy też VfL Bochum 1848 Fussballgemeinschaft e.V.).

Niedoskonałości zasady

W teorii zasada jest spójna i wykazuje paralele z porządkiem ordoliberalnym. Jednakże w praktyce występują trzy znaczące słabości, które nazwałem problemem: 1) wyjątków historycznych wśród klubów; 2) obchodzenia reguły; 3) asymetrii sankcji.

Wyjątki historyczne

Następujące kluby: TSV Bayer 04 Leverkusen i VfL Wolfsburg nie podlegają zasadzie 50%+1. Wynika to za faktu, iż od ponad dwóch dekad przedsiębiorstwa Bayer i Volkswagen wspierały wiele sekcji w klubach. Tym samym uznano, że oba zakładowe kluby wypełniły swoją misję społeczną i zostały zwolnione z konieczności respektowania zasady. Jednakże tego typu wyjątek stworzył swego rodzaju nierówność regulacyjną i doprowadził do uprzywilejowania tzw. „starych” dostarczycieli kapitału. Ponadto zaprzeczono ordoliberalnej zasadzie zakładającej stosowania równości wobec prawa wszystkich podmiotów. Przypadek ten pokazuje, że reguła jest niespójna nawet na poziomie normatywnym, nie tylko wykonawczym.

Obchodzenie reguły

W przypadku TSG Hoffenheim przepisy zostały naruszone nie formalnie, lecz społecznie. Dietmar Hopp uzyskał wyjątek umożliwiający przejęcie kontroli po długofalowym wsparciu finansowym klubu. W efekcie zasada 50%+1 utraciła społeczną legitymizację a kibice tradycyjnych klubów (np. Borussia Dortmund) uważają, iż zgoda na prywatyzację odbyła się dzięki tzw. „falandyzacji prawa”. Wnioskiem z tego przypadku jest, że reguła pełni również funkcję symboliczną. Jeżeli regulator (DFL) narusza własny symbol, to traci wiarygodność jako strażnik ładu.

Asymetria sankcji

Klub RB Leipzig był najważniejszym sprawdzianem dla istnienia zasady 50%+1, ponieważ klub ten wykazał, że mechanizm może być zgodny z literą prawa i jednocześnie całkowicie sprzeczny z jego duchem: liczba członków stowarzyszenia był minimalna;  członkostwo było de facto zamknięte (dotyczyło wyłącznie Osób powiązanych z koncernem Red Bull); inwestor (Red Bull) kontroluje wszystkie kluczowe decyzje. Zasada 50%+1 okazała się normą łatwą do obejścia na poziomie konstrukcji formalnej, poprzez kontrolę nad członkostwem, a nie nad kapitałem. Prawnicy Red Bull okazali się sprytniejsi od swoich kolegów po fachu z DFL. Ład prawny stracił swoją moc, w sytuacji braku ochrony przed nadużyciem legitymacji regulacyjnej.

Analiza sytuacji w niemieckiej Bundeslidze

Obraz współczesnej sytuacji odnośnie zasady 50%+1 nie jest jednoznaczny. Wśród atutów znajduje się argument dotyczący stabilizacji finansowej systemu – brakuje bankructw klubów, jak i nagłych oraz chaotycznych przejęć. Po drugie istnieje mocne zaufanie społeczne do instytucji ligi. Po trzecie zaś nie występuje zjawisko ekstremalnej komercjalizacji – z tak dobrze znanej z angielskiej odmiany neoliberalizmu.

Jednocześnie po drugiej stronie występują takie zjawiska, jak: nierównowaga sportowa (wieloletnia dominacja FC Bayern Monachium); ograniczony strumień kapitału trafiający do klubów z średniego poziomu Bundesligi; system jest częściowy zamknięty – istnieje konieczność dostosowania się do obowiązującej reguły 50%+1 przez nowych inwestorów.

W rezultacie niemiecki system ligowy stawia na maksymalizację stabilności tożsamościowo-ekonomicznej (ze wskazaniem na rodzimych kapitalistów – Adidas, Audi, Allianz, Bayer, Deutsche Telekom, Evonik Industries, Puma, SAP, Volkswagen, czyli przedsiębiorstwa tworzące nadreński kapitalizm). Dopiero na drugim miejscu znajduje się dążenie do maksymalizacji konkurencyjności sportowej i finansowej.

Jak Bayern zbudował przewagi

Wspomniany wyżej FC Bayern Monachium Spółka Akcyjna – stanowi dobry przykład dostosowania się do reguły 50%+1 i wykorzystania jej w budowie swojej pozycji konkurencyjnej na rynku krajowym, jak i międzynarodowym. 75% udziałów pozostało w rękach stowarzyszenia FC Bayern a trzech inwestorów (Adidas, Allianz, Audi) posiada równo po 8,33% udziałów w spółce akcyjnej FC Bayern.

Pod względem ekonomicznym taki model właścicielski sprawdza się w praktyce. W sezonach od 2014/2015 do 2023/2024 przychody spółki akcyjnej FC Bayern wzrosły z 485,6 mln EUR do 908,1 mln EUR. Przez całą dekadę spółka osiągnęła zysk z prowadzonej działalności, a stan kapitału własnego wynosił 521,1 mln EUR (stan na 30 czerwca 2024 roku).

Przypadek Bayernu Monachium jest kluczowy dla oceny rzeczywistego znaczenia zasady 50%+1. Klub ten – mimo ograniczeń kapitałowych wynikających z regulacji – zbudował trwałą przewagę sportową i finansową, opartą na hegemonicznej pozycji rynkowej, profesjonalnym zarządzaniu i globalnej komercjalizacji marki. W praktyce pokazuje to, że reguła 50%+1 nie stanowi bariery dla dominacji, jeśli klub dysponuje przewagą historyczną, dużym rynkiem kibicowskim oraz kapitałem symbolicznym. Klub ze stolicy Bawarii potrafił wykorzystać model członkowski jako zasób wizerunkowy i stabilizacyjny, zachowując przy tym wysoką dyscyplinę finansową, zgodną z profilem ordoliberalnym ligi.

Trzecia droga Bundesligi

Sezon 2022/2023 12 z 18 klubów zakończyło pozytywnym wynikiem finansowym. 4,452 mld EUR (wzrost o 23% w stosunku do poprzedniego sezonu) to łączne przychody 18 klubów, 1,42 mld EUR odprowadzonych podatków i ponad 37 tys. zatrudnionych pracowników w klubach ukazuje oddziaływanie zawodowej ligi piłkarskiej na niemiecką gospodarkę.

Bundesliga ze względu na swoją stabilność finansową stanowi przeciwwagę do zadłużonych lig piłkarskich z Hiszpanii i Włoch. Nie są stosowane agresywne działania na rynku transferowym, tak jak ma to miejsce w Anglii. Kibice klubów Bundesligi czują się dobrze w roli współwłaścicieli, gdyż mogą wpływać na decyzje klubów, jak i całej ligi.

Bundesliga wybrała ścieżkę „trzeciej drogi” — między pełną liberalizacją a rodzimym modelem ordoliberalnym. Zasada 50%+1 faktycznie chroni tożsamość klubów i relację z kibicami, lecz niesie koszty w postaci ograniczeń dostępu do międzynarodowego kapitału (pochodzącego z międzynarodowych korporacji, funduszy inwestycyjnych), dominacji jednego klubu i dalszych prób obchodzenia regulacji. Dalsza przyszłość niemieckiego modelu zależy od tego, czy DFL postawi na konsekwentne egzekwowanie zasad, czy też na stopniowe otwarcie na inwestorów zewnętrznych.

W tym roku Bundeskartellamt (niemiecki odpowiednik polskiego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów) wskazał na zgodność zasady 50%+1 z prawem antymonopolowym, lecz dostrzega luki w działalności DFL polegające na zapewnieniu jednolitych warunków konkurencji. Piłka jest teraz po stronie spółki zarządzającej niemiecką Bundesligą.

Rekomendacje

Powrót do pryncypiów ordoliberalnych i zachowanie zasady 50%+1, wymaga w mojej opinii wzmocnienia oraz ujednolicenia. Stąd też proponuje się: 1) równość reguł prawnych – polegających na likwidacji wyjątkowych dla klubów (z Hoffenheim, Leverkusen, Wolfsburga); 2) regulacje członkostwa klubowego (w celu uniknięcia casusu RB Leipzig); 3) wzmocnienie sankcji licencyjnych – ordoliberalizm polega na skrupulatnym egzekwowaniu istniejącego prawa. Wtedy zasada 50%+1 stałaby się narzędziem nie tylko deklaratywnym, ale faktycznym — zgodnym ze swoimi ordoliberalnymi korzeniami i jednocześnie skutecznym w działaniu w gospodarczych realiach XXI wieku.

dr Artur Grabowski – Katedra Ekonomii, Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach