Od głosowania w wyborach prezydenckich MKOl dzieli nas nieco ponad doba. Na 144. Sesji MKOl członkowie wybiorą jednego (lub jedną) spośród siódemki kandydatów. 20 marca poznamy nowego sternika Ruchu Olimpijskiego. Przed nami nowe czasy, które zdefiniują MKOl na najbliższe 10-15 lat.
Dlaczego to są ważne wybory?
To nie są kolejne klasyczne wybory w jednej z wielu organizacji sportowych. Wybrany zostanie dopiero 10. prezydent tej organizacji (Kościół katolicki miał więcej papieży od momentu utworzenia MKOl). Międzynarodowy Komitet Olimpijski to najważniejsza organizacja sportowa na świecie – czy ktoś akceptuje ten fakt czy nie, to mimo gigantycznej popularności piłki nożnej, FIFA nie ma tego samego znaczenia w całym środowisku sportowym. Prezydent MKOl ma ogromny wpływ na sport oraz otoczenie sportu (polityczne, komercyjne czy społeczne), a najbliższe wybory na pewno wpłyną na wiele aspektów z tych obszarów.
Najważniejsze wyzwania przed nowym prezydentem MKOl to:
1. Spadek popularności sportu. Zderzenie z generalnym problemem spadku zainteresowania sportem wśród młodych pokoleń i próba odzyskania widza w przyszłości. Teoretycznie ma temu pomóc otwarcie na esport, ale esport w wydaniu olimpijskim nie będzie uwzględniał najpopularniejszych esportowych dyscyplin (gier).
Dodatkowo zmianie ulega również forma konsumpcji sportu, szeroko pojęta digitalizacja wielu dyscyplin, wzrasta znaczenie AI. Jest to skomplikowany kalejdoskop zmiennych, z którymi nowa administracja MKOl będzie musiała sobie poradzić.
2. Klimat. Konfrontacja z kryzysem klimatycznym, który utrudnia organizację igrzysk w wielu regionach (zbyt wysokie temperatury to konieczność reorganizacji kalendarza rozgrywek sportowych) oraz zmniejsza pulę państw zdolnych do przygotowania zimowych igrzysk.
3. Rosja i Białoruś. Kwestia dopuszczenia Rosji oraz Białorusi do udziału w wydarzeniach sportowych pod własną flagą. Naciski polityczne już są dosyć duże, a będą jeszcze większe. Nowy prezydent będzie musiał podjąć decyzje w tej sprawie.
4. Przywrócenie statusu Sesji MKOl. Podczas okresu prezydentury Thomasa Bacha znaczenie Sesji uległo redukcji – chociaż Karta Olimpijska jasno określa, że jest to najważniejszy organ MKOl. Jednak ostatnie lata to delegowanie wielu zadań wprost do Komitetu Wykonawczego, co jednocześnie likwiduje resztki procesów demokratycznych oraz debaty na forum MKOl.
5. Komercja. Nowe komercyjne rozdanie w najbliższych latach. Dobrani zostaną nowi TOP sponsorzy (The Olympic Partner Programme) i m. in. od prezydenta MKOl zależy z jakich części świata będą oni pochodzić. Dodatkowo renegocjowane będą prawa telewizyjne w niektórych regionach świata, a to jakie media będą igrzyska pokazywać wpłynie na formę narracji wokół igrzysk.
6. Przyszli gospodarze igrzysk. Wybrani zostaną nowi przyszli organizatorzy igrzysk olimpijskich, co najmniej na lata 2036-2040.
Co wpłynie na wynik wyborów?
Na decyzje członków MKOl wpłynie szereg czynników. Najważniejsze z nich to:
1. Gra interesów w poszczególnych regionach lub grupach członków. Nie wiadomo oczywiście co kto komu obiecał (dofinansowania lokalnych komitetów olimpijskich, lobbing na rzecz organizacji igrzysk w danym regionie etc.). Ale zdolność kandydata do stworzenia najskuteczniejszej iluzji sprawczości w wybranych sprawach, dla większości członków MKOl będzie miała duże znaczenie.
2. Aktualny klimat w polityce międzynarodowej wpływa na postrzeganie poszczególnych kandydatów. Część członków MKOl może dokonać wyboru na podstawie charyzmy oraz siły charakteru danego kandydata, który potencjalnie byłby zdolny stanowczo walczyć o interes MKOl w wysoce niepewnych czasach zawirowań w polityce międzynarodowej. Kontekst igrzysk w Los Angeles w 2028 roku też nie jest bez znaczenia i ewentualna relacja nowego prezydenta MKOl z administracją Donalda Trumpa ma znaczenie. Ten czynnik może faworyzować wybranych kandydatów.
3. Międzynarodowe polityczne sojusze również w pewnym stopniu zdefiniują podejście niektórych członków w kwestii wyboru.
4. Głosy Globalnego Południa. Połowa członków MKOl to przedstawiciele państw, których określa się mianem Globalnego Południa. Zarówno USA (i sojusznicy), jak i Chiny (i sojusznicy) stale rywalizują o wpływy w tej grupie państw, a MKOl jest również strefą tej politycznej gry.
5. „Rekomendacje” Thomasa Bacha. Jeszcze do niedawna mógł to być jeden z najważniejszych czynników wpływających na głosy, ale ostatnie doniesienia osób z bliskiego otoczenia środowiska MKOl wskazują, że końcówka kadencji Bacha to jednoczesna utrata posłuchu wśród części członków MKOl. I choć warto pamiętać, że ¾ obecnych członków MKOl zostało przyjętych za czasu prezydentury Bacha, to nie musi to oznaczać oddania „długu wdzięczności” i jednoczesnego głosowania na tego kandydata/kandydatkę, którą wskaże ustępujący ze stanowiska Niemiec. Niemniej wciąż dla sporej części członków MKOl może być decydujące co wskaże Bach.
6. Kompetencje oraz wizja Ruchu Olimpijskiego. Spośród wszystkich wymienionych ten czynnik ma mniejsze znaczenie od reszty, ale nie można go kompletnie marginalizować. Jednak dla pewnej grupy członków MKOl, pomysły na przyszłość MKOl-u oraz doświadczenie kandydatów może definiować ich ostateczny wybór.
Kto faworytem?
W tym wysoce niejawnym i trudnym do predykcji procesie wykrystalizowała się – jak się wydaje – trójka faworytów.
Lord Sebastian Coe – choć może być prezydentem MKOl tylko do 2030 roku (ze względu na wiek), to jednocześnie wydaje się być człowiekiem zdolnym do silnego przywództwa: ze zdecydowaną wizją, charyzmą oraz doświadczeniem. Wielu członków MKOl może postrzegać go jako jedyny dobry wybór na nadchodzące niepewne i trudne lata.
Kirsty Coventry – multimedalistka olimpijska i legendarna afrykańska pływaczka jeszcze do niedawna była uważana za główną faworytkę, ponieważ posiadała jeden z najważniejszych argumentów w dyskusji: wsparcie Thomasa Bacha. Jednak jej brak doświadczenia (wszak jeszcze jest młodą działaczką) oraz wątpliwość czy będzie potrafiła nawiązać równą i stanowczą relację ze środowiskiem biznesowym oraz politycznym, który będzie naciskał MKOl, powodują, że część członków MKOl nie odda na nią głosu.
Juan Antonio Samaranch Jr. – wiceprezydent MKOl i sprawny dyplomata olimpijski przez wiele lat budował swoją pozycję w środowisku MKOl. I w końcu nadszedł jego czas, w którym mówi: „sprawdzam”. Jest niewątpliwie charyzmatycznym mówcą ze zdolnością do zjednywania sobie ludzi. Ma posłuch, wie, do których gabinetów zapukać, gdzie zadzwonić. Jego doświadczenie w ramach Ruchu Olimpijskiego może dla członków MKOl stanowić kluczowy atut oraz przechylić na jego korzyść wiele głosów.
Wybór Jacquesa Rogge’a oraz Thomasa Bacha był w dużym stopniu przewidywalny. To z czym mamy do czynienia obecnie, jest jednak zbyt mgliste oraz nieprzejrzyste, by móc stanowczo powiedzieć kto wygra.
Rozkład szans:
Lord Sebastian Coe – 35%
Kirsty Coventry – 30%
Juan Antonio Samaranch Jr – 35%
