Ukraińskie kluby dziękują Polsce za gościnę. Raport z meczów

W Polsce w tym roku mecze w europejskich pucharach rozgrywają 3 ukraińskie drużyny – Dynamo Kijów (w Lublinie), Szachtar Donieck (w Krakowie) i FK Ołeksandrija (w Katowicach). Dla polskich kibiców jest to okazja na obejrzenie jeszcze większej liczby spotkań na wysokim poziomie. Dla Ukraińców – możliwość gry blisko domu. Przyjrzyjmy się, co wydarzyło się przy okazji dotychczas rozegranych spotkań w naszym kraju.

Kolejny rok w Lublinie

Dynamo Kijów już drugi rok z rzędu mecze w eliminacjach do Ligi Mistrzów gra w Lublinie. W porównaniu z poprzednim sezonem, tym razem w przypadku awansu do jakiejkolwiek fazy ligowej będzie występował nadal na stadionie Motoru. Właścicieli bowiem nie zadowalały ubiegłoroczne wyniki frekwencyjne podczas meczów rozgrywanych w rozgrywkach Ligi Europy w Hamburgu.

Do tej pory potencjalny rywal Lecha Poznań w IV rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów rozegrał dwa mecze w Polsce. W Lublinie podejmowali maltański Hamrun Spartans (II runda el. LM) i Pafos (III Runda el. LM). Pierwszy mecz wygrali 3:0, a w drugim spotkaniu przegrali 0:1. To sprawia, że w rewanżu będą musieli odrobić straty, aby pozostać w Lidze Mistrzów.

W meczu decydującym o awansie do najważniejszych klubowych rozgrywek na zespół z Kijowa nie chce trafić ich drugi potencjalny rywal – Crvena zvezda. Dyrektor drużyny z Belgradu Zvezdan Terzic przed meczem z Lechem wskazał, że Dynamo to bardzo trudny przeciwnik pod względem piłkarskim. Według niego jednak jeszcze większym problemem w trakcie spotkań z ukraińską drużyną mogą być kwestie polityczne.

– Myślę, że trafiliśmy na najtrudniejszego przeciwnika ze wszystkich. Wielokrotnie mówiłem, że nie chcielibyśmy grać z Dynamem Kijów z wielu powodów – zarówno piłkarskich, jak i pozapiłkarskich. Po pierwsze, Dynamo Kijów to świetny zespół, być może jeden z najlepszych, przeciwko jakiemu możemy zagrać. Do tego dochodzi jeszcze sytuacja polityczna, relacje z Ukraińcami. Widzieliśmy to już podczas meczów Partizana, że są oni do nas wrogo nastawieni. Dlatego chciałbym uniknąć tych wszystkich niepiłkarskich momentów, ale jest jak jest – powiedział Terzic.

Faktycznie byłby to mecz podwyższonego ryzyka. Wystarczy chociażby przypomnieć, że głównym sponsorem serbskiej drużyny jest rosyjski Gazprom.

Na trybunie podczas meczu Dynama Kijów w eliminacjach do Ligi Mistrzów pojawił się transparent przypominający o masakrze sprzed 3 lat. W nocy z 28 na 29 lipca 2022 r. Rosjanie zaatakowali więzienie w Ołeniwce (13 km od Doniecka). Zginęło wtedy wielu obrońców Azowstalu. Przybliżone dane mówią o 53 zabitych ukraińskich jeńcach wojennych i 75 rannych. Więźniami byli głównie żołnierze walczący w kompleksie Azowstal w Mariupolu. Poza tym pojawiły się jak w poprzednich latach okrzyki wspierające ukraińską armię czy obrażające prezydenta Rosji Władimira Putina.

Na konferencji prasowej po meczu z Pafos trenera rywala Dynama Kijów spytano o nietypową kwestię. Dziennikarz związany z ukraińskim zespołem chciał, aby Juan Carlos Carcedo powiedział, jak to jest grać przeciwko drużynie z kraju, w którym trwa wojna. Trener stwierdził że rozumie, jak trudno jest grać piłkarzom z państwa, w którym toczy się wojna. Stwierdził, że nie życzy nikomu takiej sytuacji i ma nadzieję, że konflikt na Ukrainie się niedługo zakończy.

Mecze Dynama Kijów w porównaniu z poprzednim sezonem cieszą się mniejszym zainteresowaniem. Na spotkania przychodzi niewiele ponad 2 tysiące osób, co jest bardzo słabym wynikiem (rok temu potrafiło dopingować z trybun ukraiński zespół nawet 7 tysięcy osób). Na meczach po raz kolejny pojawiły się podziękowania dla Polski, jej mieszkańców oraz miasta Lublin podziękowania za gościnę kolejny rok z rzędu.

Tym razem Szachtar w Krakowie

Szachtar Donieck po wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie rozgrywał już mecze w Polsce. 5 meczów tej drużyny w sezonie 2022/2023 odbyło się na stadionie Legii, a do Warszawy przyjechały wtedy RB Lipsk, Real Madryt, Celtic, Rennes czy Feyenoord. Później ukraiński zespół w europejskich pucharach występował w Niemczech, jednak w tym roku włodarze klubu zdecydowali o powrocie do Polski. Tym razem jednak mecze będą grać w Krakowie.

Na stadionie Henryka Reymana w drugiej rundzie eliminacji do Ligi Europy mogliśmy oglądać spotkanie Szachtara Donieck z Besiktasem Stambuł. Ukraiński zespół pokonał turecką drużynę w dwumeczu 6:2, co pozwoliło mu awansować do następnej rundy. Szachtar zaczynał swoją tegoroczną przygodę w europejskich pucharach już na początku lipca, jednak wtedy zagrali jedno spotkanie w Ljubljanie w Słowenii (tam też mieli obóz przygotowawczy).

Wdzięczność za możliwość rozgrywania meczów w Polsce została wyrażona zarówno na stadionie, jak i w mediach społecznościowych. Podobnie jak w przypadku Dynamach, takie napisy pojawiły się na bandach reklamowych czy telebimach. Ultrasi zespołu z Doniecka natomiast wezwali do poszanowania Polaków i kibiców z naszego kraju.

Szachtar Donieck za tydzień zmierzy się w Krakowie w rewanżowym spotkaniu z Panathinaikosem. Jeśli awansują, to zapewnią sobie grę na jesień w europejskich pucharach. W pierwszym meczu padł wynik 0:0. Bramkarz Szachtara Dmytor Riznyk w ukraińskich mediach stwierdził, że drużynie zależy bardzo na przejściu greckiego zespołu również z nietypowego powodu – chcą oni zrewanżować się drużynie, która pokonała 20 lat temu Wisłę Kraków w eliminacjach do Ligi Mistrzów.

W przypadku porażki klub z Ukrainy czeka jeszcze walka w ostatniej rundzie eliminacji do Ligi Konferencji. Jest więc wysokie prawdopodobieństwo, że będziemy mogli oglądać Szachtar również jesienią w Polsce.

Mecz z Partizanem zakończony skandalem

FK Ołeksandrija, ubiegłoroczny wicemistrz Ukrainy w II rundzie eliminacji do Ligi Konferencji zmierzył się natomiast z serbskim Partizanem Belgrad. Domowy mecz, rozgrywany na stadionie GKS-u w Katowicach zakończył się porażką 0:2 i został zapamiętany głównie ze skandalu na trybunach. W pierwszej połowie kibice ukraińskiej drużyny wznosili bowiem okrzyki „Za…ć Serba”. Hasło skandowane przez fanów tegoż zespołu wywołało ogromny skandal w Serbii i Rosji.

Przed rozpoczęciem zawodnicy FK Ołeksandriji nie chcieli podać ręki zawodnikom Partizana. Wcześniej natomiast szkoleniowiec ukraińskiego klubu Kryłło Nesterenko skrytykował serbski klub za udział w turnieju rozgrywanym w Rosji. Kibice w trakcie meczu wywiesili także transparenty dotyczące wojny i potępiające Rosję

Ostatecznie UEFA ukarała ukraiński klub za skandowanie nienawistnych haseł wobec Serbów. FK Ołeksandrija zapłaci 20 tysięcy euro, a dodatkowo otrzymała karę częściowego zamknięcia trybun (w zawieszeniu). Według serbskich mediów grzywna jest zdecydowanie za niska. Ich kluby otrzymywały o wiele wyższe kary np. za odpalenie rac. Oburzeni taką karą są także Rosjanie, którzy szczegółowo w mediach relacjonowali to wydarzenie.

Andrej Kostić, piłkarz Partizana po meczu opublikował natomiast post z piosenką „Katiusza”. W ten sposób chciał się odegrać za zachowanie Ukraińców, a także pokazać bliskie relacje łączące Serbię i Rosję. Pod wpisem w mediach społecznościowych dodał również taki podpis.

– Trener Ołeksandriji powiedział, że jesteśmy wrogami i przegrał wojnę – napisał zawodnik na Instagramie.

Dwumecz ostatecznie zakończył się porażką FK Ołeksandriji 0:6 i odpadnięciem z europejskich pucharów. Była to z pewnością drużyna, która cieszyła się najmniejszym zainteresowaniem w Polsce. Na stadionie w Katowicach mecze oglądało po zaledwie kilkuset widzów.

Podsumowanie

Polska, goszcząc kolejny raz ukraińskie kluby pokazała prawdziwą solidarność. Władze klubów z Ukrainy i w większości ich to rozumieją, stąd też wielokrotnie mówią o wdzięczności wobec naszego kraju. Na tych stadionach oczywiście nie grają oni za darmo – jest to więc przy okazji szansa na zarobek dla Polaków, a ponadto możliwość obejrzenia meczu na wysokim poziomie.

Jeśli Crvena zvezda przejdzie Lecha Poznań, a Dynamo Kijów Pafos, to możemy spodziewać się spotkania o bardzo podwyższonym ryzyku. Mając w pamięci wydarzenia z meczu FK Ołeksandriji z Partizanem, tu może być podobna sytuacja. Należy bowiem pamiętać, że drużyna z Belgradu bardzo często odwiedza Rosję, a jej sponsorem jest Gazprom. Kibice drużyny z Kijowa więc raczej nie przejdą wobec tego obojętnie.

Mecz z Crveną zvezdą byłby to niewątpliwie spotkaniem z największą liczbą podtekstów politycznych w tej edycji europejskich pucharów. Jeśli chodzi o mecze Szachtara, możemy się przede wszystkim spodziewać dobrego poziomu sportowego.

Kluby z Ukrainy w Polsce będą grały również na jesień – będziemy mieli więc kolejne okazję do śledzenia ich rywalizacji z poziomu trybun.

Doceniasz naszą działalność?

Możesz wesprzeć nas darowizną w dowolnej kwocie.

Fundacja Polski Instytut Dyplomacji Sportowej
Al. Solidarności 68/121, 00-240 Warszawa
07 1090 1014 0000 0001 5892 0242
Tytuł przelewu: “Darowizna na cele statutowe”

Uzyskane środki zostaną wykorzystane do rozwoju Instytutu.