Wpływ afer i skandali w świecie piłki nożnej na wizerunek Włoch na arenie międzynarodowej

Przełom lat 70 i 80 XX w. to okres swego rodzaju trzęsienia ziemi we włoskiej piłce nożnej. W marcu 1980 r. wybuchł jeden z najgłośniejszych skandali korupcyjnych w skali europejskiej, a być może i światowej. Afera Totonero do dziś kładzie się cieniem na włoskim futbolu. Niestety, jej uczestnicy doczekali się swoich naśladowców.

1 marca 1980 r., Massimo Cruciani i Alvaro Trinca zgłosili w rzymskiej prokuratorze, iż brali udział w procederze ustawiania meczów Serie A i Serie B. Szczególne zainteresowanie może budzić fakt, iż postaci wyżej wymienione nie zajmowały jakkolwiek znaczącego miejsca w szerokiej strukturze piłkarskiej.

Cruciani trudnił się sprzedażą warzyw, zaś Trinca był właścicielem restauracji położonej nieopodal Piazza del Popolo w Rzymie. To właśnie działalność zawodowa drugiego z mężczyzn okazała się motywem wpływającym na rozpoczęcie „współpracy” w zakresie ustawiania meczów. Restauracja, której właścicielem był Trinca, okazała się miejscem, w którym bardzo często posiłki spożywali piłkarze grający dla drużyn z Wiecznego Miasta, odpowiednio Lazio i Romy. Wykorzystując liczne znajomości, Trinca wspólnie z Crucianim zaczęli obstawiać zakłady bukmacherskie na mecze, których wyniki były wcześniej ustalane z poszczególnymi drużynami.

Lazio, Juventus i inni

Pierwszym spotkaniem drużyn, którego wynik miał zostać wypaczony, było towarzyskie starcie Palermo z Lazio z listopada 1979 r. Z uwagi na opóźniony przyjazd drużyny z Rzymu na spotkanie i brak arbitra mającego sędziować pojedynek, zakłady na mecz zostały ostatecznie anulowane. Pierwsze niepowodzenia nie zniechęciły Crucianiego i Trinci. 6 stycznia 1980 odbył się mecz pomiędzy Milanem a Lazio, zakończony zwycięstwem Rossonerich 2-1. Udział w uzyskaniu dobrego wyniku przez Mediolańczyków miał prezes klubu Felice Colombo, który przekupił poniższych zawodników Lazio: Lionello Manfredonię, Massimo Cacciatoriego i Giuseppe Wilsona.

Plan szybkiego wzbogacenia zakładał nieomylność systemu stworzonego przez Crucianiego i Trincę. Niefortunnie dla nich, część meczów nie kończyła się rezultatem ustalonym przed pierwszym gwizdkiem. 13 stycznia 1980 r., rozegrano 16. kolejkę gier Serie A i 17. kolejkę Serie B. Mecze pomiędzy Juventusem i Bologną, Avellino i Lazio, a także Palermo i Genoą miały ustawiony przebieg.

O ile rywalizacja w pierwszym i trzecim z wymienionych spotkań zakończyła się zgodnie z ustaleniami Trinci i Crucianiego, to Lazio nie udało się zgarnąć kompletu punktów przeciw Avellino. Główni bohaterowie zamieszani w ustawianie meczów ponieśli spore straty finansowe, popadając tym samym w długi. Okazja do zniwelowania zadłużenia pojawiła się na horyzoncie całkiem szybko, bowiem już w 20. kolejce Serie A, odbywającej się 10 lutego 1980 r. Kolejna próba pozasportowego wpływu na wynik rywalizacji jest związana z pojedynkiem Bologni z Avellino.

Pomimo tego, że w meczu miał paść remis, drużyna z regionu Emilia Romania pokonała rywali z Kampanii 1-0. Był to moment, który determinował wydarzenia mające miejsce w marcu 1980 r. Okazało się bowiem, że Trinca i Cruciani stali się bankrutami. Czuli się ponadto mocno oszukani przez piłkarzy i właśnie ten fakt stał się powodem, dla którego postanowili współpracować z organami ścigania.

Nie ma paragrafu, nie ma kary

Najbardziej zapadające w pamięć wydarzenia związane z Totonero – jak nazwano całą aferę, miały miejsce 23 marca 1980 r. Doszło wtedy do zatrzymania 13 piłkarzy zamieszanych w ustawianie meczów. Byli wśród nich m.in. zawodnicy występujący w owianym czarnym sławą, opisanym powyżej meczu Milan-Lazio. Policyjną akcję widzowie mogli śledzić na żywo, działania służb na Stadio Olimpico w Rzymie były transmitowane bezpośrednio w programach sportowych.

Widok przedstawicieli organów ścigania na bieżni rzymskiego stadionu budził wśród telewidzów konsternację. Rozprzestrzenienie takich obrazków szkodziło oczywiście wizerunkowi Włoch na świecie, utwierdzając tym samym opinię światową, iż kraj położony na Półwyspie Apenińskim jest wewnętrznie niestabilny, a genem „kombinowania” obarczony jest każdy przedstawiciel społeczeństwa. Wydarzenia Totonero pokazywały, iż nawet przeciętny mieszkaniec Rzymu, trudniący się sprzedażą owoców i warzyw jest w stanie stworzyć system polegający na jawnym oszustwie.

W związku z ujawnieniem afery rozpoczęto proces sądowy. Powstał jednak problem: mianowicie włoski wymiar sprawiedliwości nie przewidywał kary za branie udziału w ustawianiu meczów, gdyż prawo nie kwalifikowało tego czynu jako przestępstwa. Należy przy tym zwrócić uwagę, iż w przypadku coraz bardziej powszechnego zjawiska obstawiania meczów przez kibiców u oficjalnego bukmachera ligi, którym było Totocalcio, brak ustanowienia prawodawstwa penalizującego ustawianie pojedynków można uznać za oficjalną porażkę instytucji państwa włoskiego. System uchylił przed przestępcami lukę prawną, z której ci bez wahania skorzystali.

Skutkiem tego było uniewinnienie wszystkich oskarżonych z zarzucanych im czynów. Sprawiedliwość musiała zostać więc wymierzona poprzez proces sportowy. Najsurowiej ukarane przez FIGC (Federazione Italiana Giuoco Calcio – Włoska Federacja Piłkarska) zostały Lazio i Milan. Dwa zasłużone dla włoskiej piłki kluby zostały zdegradowane do Serie B. Konsekwencji nie uniknęły także Avellino, Bologna, Perugia, a także znajdujące się na drugim poziomie rozgrywkowym Palermo i Taranto. Dyskwalifikacją z zajmowania kluczowych miejsc we włoskim calcio ukarany został również prezes Milanu Colombo.

Mistrzostwa w cieniu skandalu

Skandal Totonero pojawił się w najgorszym możliwym momencie dla wszystkich fanów calcio. Na czerwiec 1980 roku przypadała kolejna, szósta już edycja mistrzostw Europy w piłce nożnej, organizowana tym razem we Włoszech. Radość z goszczenia najlepszych europejskich drużyn została jednak skutecznie przyćmiona skandalem korupcyjnym.

Kibice i dziennikarze nie mogli skupić się na śledzeniu poczynań włoskich piłkarzy. Pojawienie się afery w oczywisty sposób pozbawiało poszczególnych zawodników biorących udział w Totonero na zademonstrowanie swoich umiejętności na europejskim czempionacie. Euro’80 okazało się także klapą pod względem frekwencji. Część wiernych fanów odsunęło się od kibicowania Squadra Azzurra właśnie z powodu utraty zaufania powodowanej udziałem reprezentantów kraju w Totonero.

Na żadnym z meczów gospodarzy stadion nie wypełnił się w 100%, zaś mecz o 3 miejsce, który Włosi przegrali po rzutach karnych z Czechosłowacją, odbywał się przed częściowo pustymi sektorami. Prawdziwym obrazem porażki frekwencyjnej mogą być obrazki z meczu Grecji z Czechosłowacją. Widowisko na mającym kilkadziesiąt tysięcy pojemności miejsc Stadio Olimpico oglądało zaledwie ok. 5000 kibiców.

Trudno chwalić się sukcesem zorganizowania mistrzostw Europy, w przypadku, gdy oprócz braku sukcesu sportowego impreza nie zbiera także powszechnego zainteresowania wśród fanów calcio. Negatywny wpływ Totonero na święto europejskiej piłki był aż nadto widoczny, a jego skutki były odczuwalne również w ciągu kolejnych lat po ujawnieniu afery.

Jeden z byłych zawodników Perugii, zamieszany w Totonero, Paolo Rossi, piłkarz o wybitnym wręcz talencie, uznawany za prawdziwą gwiazdę ligi kończył karę zawieszenia tuż przed odbywającymi się w 1982 r. mistrzostwami świata w Hiszpanii. To właśnie dzięki indywidualnemu popisowi Paolo Rossiego Squadra Azzurra pokonała Brazylię w drugim etapie rozgrywek, awansując tym samym do strefy medalowej.

W niej aktualny wówczas zawodnik Juventusu, odegrał kluczową rolę w półfinałowym meczu z Biało-Czerwonymi, a także w finale przeciwko RFN. Turniej Rossi skończył jako król strzelców i najlepszy zawodnik mistrzostw. Co najważniejsze, zmył z siebie plamę oskarżeń ciążących na nim jako zawodniku czynnie biorącym udział w ustawianiu meczów. Zdobywając Puchar Świata, Włosi chcieli symbolicznie zerwać ze skandalem ujawnionym przed dwoma latami. FIGC postanowiła wprowadzić amnestię, na mocy której zawodnicy nadal odbywający karę zawieszenia, mogli powrócić do gry.

Totonero-bis

W idealnym świecie wydarzenia z 1980 roku powinny wstrząsnąć środowiskiem piłkarskim, tak aby kolejne tak niechlubne procedery nie miały już miejsca. Jednak w przypadku Włoch było inaczej. W 1986 roku za sprawą aresztowania Armando Carbone, współpracownika Italo Allodiego (managera Napoli), ujawniono, iż w latach 1984-1986 istniała grupa piłkarzy, trenerów i działaczy ustawiających mecze. Skutkiem skandalu, nazwanego przez opinię publiczną „totonero-bis” po raz kolejny cała włoska piłka stanęła w ogniu.

Tym razem najbardziej zaangażowane w proceder okazały się ekipy z Serie B i niższych lig, co pokazywało, że nie tylko najwyższa grupa rozgrywkowa jest przesiąknięta korupcją. Jedyną drużyną z Serie A biorącą udział w totonero-bis było Udinese, ukarane ostatecznie -9 punktami w tabeli.

Po raz kolejny w skandalu udział brała drużyna Lazio, występująca na drugim poziomie rozgrywkowym. W tym przypadku udział w nieetycznym postępowaniu zakończył się dla Biancocelestich, podobnie jak dla drużyny z Friuli minusowymi punktami na koniec sezonu. Lazio ukarane zostało -5 punktami. Udział w totonero-bis okazał się bolesny także dla Vicenzy, która w sezonie 1985/1986 uzyskała awans do najwyższej dywizji, jednak wskutek sankcji, promocja do Serie A została jej cofnięta. Jak można się domyślać, nie była to ostatnia afera piłkarska na Półwyspie Apenińskim z korupcją w tle.

Demiurg z Turynu

Kwiecień 2006 roku piłkarska reprezentacja Włoch pod wodzą trenera Marcello Lippiego przygotowuje się do występu na turnieju mistrzostw świata rozgrywanych na niemieckich boiskach. Reprezentacja Nerrazurrich jak zawsze przy okazji imprez o randze mistrzowskich wymieniana jest w gronie ścisłych faworytów do zgarnięcia Pucharu Świata.

Włoski futbol pod względem sportowym przeżywa swoisty renesans. Wiara w narodzie w rodzimych piłkarzy ma swoje uzasadnienie. Według klubowego rankingu UEFA uwzględniającego wyniki poszczególnych drużyn w europejskich pucharach w sezonie 2005/2006, Włochy zajmowały drugie miejsce w Europie, ustępując wyłącznie Hiszpanii. 

Kibice mieli świeżo w pamięci epokowy bój A.C Milanu z F.C Liverpoolem w finale Ligi Mistrzów 2005, zakończonego zwycięstwem w rzutach karnych angielskiej drużyny. Włosi doskonale pamiętali także moment chwały, jakim była możliwość oglądania dwóch włoskich ekip w finale najważniejszych europejskich rozgrywek w 2003 r (Milan pokonał w rzutach karnych Juventus 3-2). Włoska piłka w latach 90 XX w. a także na początku XXI wieku święciła niewątpliwe triumfy. Cały dorobek i uznanie widzów na całym świecie stanął pod znakiem zapytania w maju 2006 r.

Wtedy to na jaw wychodzi jedna z największych afer włoskiego sportu – Calciopoli. Nazwa ma charakter symboliczny, jej pierwszy człon „calcio” oznacza w języku włoskim piłkę nożną. Druga część zwrotu „poli” nawiązuje zaś do bardzo głośnego na całym Półwyspie Apenińskim skandalu politycznego „Tangentopoli”, związanego z istnieniem w latach 90 XX w. układu korupcyjnego w tamtejszym świecie polityki. Jeśli chodzi o warstwę symboliczną, nazwa calciopoli już od początku wskazuje na bardzo negatywne znaczenie samego procederu.

Sędziowie na telefon

Kolejny wstrząs we włoskim calcio nastąpił 2 maja 2006 r. Wówczas to La Gazzetta dello Sport, jeden z najbardziej popularnych dzienników w kraju opublikował transkrypcje rozmów dyrektora generalnego Juventusu F.C. Luciano Moggiego, z wpływowymi działaczami włoskiej piłki. Zdaniem dziennikarzy miał on wpływać na dobór sprzyjających drużynie z Turynu sędziów.

Nagrania ujawniły, iż pozostawał on w stałym kontakcie z Pierlugi Pairetto, odpowiedzialnym za desygnowanie sędziów mecze włoskiej Serie A. Ponadto oskarżano Moggiego o to, że próbował nakłonić arbitrów do wykartkowywania poszczególnych zawodników w meczach poprzedzających starcie z Juventusem, tak by „Stara Dama” mogła się mierzyć z osłabionym kadrowo rywalem.

Według wyliczeń śledczych działacz z Turynu wykonywał ok 300-400 krótkich połączeń telefonicznych dziennie, co daje średnio 13 godzin dziennie spędzonych na rozmowach wykonywanych przez telefon. Siatka powiązań, nazwana później w trakcie wyjaśniania sprawy „systemem Moggiego” miała być bardzo okazale rozbudowana. Jednym z jej elementów były dobre relacje, jakie turyński działacz nawiązał z byłym sędzią piłkarskim Fabio Baldasem.

Ex-arbiter miał krytykować w mediach wszelkie decyzje jego kolegów z branży, które nie faworyzowały Juventusu. Była to współpraca dwustronna, gdyż za swoją działalność Baldas otrzymywał wsparcie od Moggiego w FIGC. Cała sprawa ujrzała światło dzienne z powodu podsłuchów telefonicznych, założonych w wyniku prowadzonego dochodzenia w kwestii potencjalnego dopingu, który mieli stosować zawodnicy Juventusu.

Na podsłuchu rywali

Ujawnienie transkrypcji rozmów przez La Gazzettę dello Sport wygenerowało wiele kontrowersji nie tylko z powodu materii, której dotyczyły. Sędzia Raffaele Guariniello zajmujący się wspomnianą powyżej kwestią dopingu przekazał do FIGC zawartość nagrań w celu sprawdzenia zgodności procederu z prawem.

Federacja nie podjęła jednak kroków mających na celu wyjaśnienie sprawy. Właśnie z tego powodu transkrypcje zostały ujawnione przez media. Jest to moment, przy którym warto się zatrzymać. Właścicielem włoskiego dziennika, który jako pierwszy podał wiadomości o Calciopoli był Carlo Buora, wiceprezes Interu Mediolan – największego rywala Juventusu. W związku z tym wśród włoskich kibiców dość powszechne było prześmiewcze zmienianie nazwy gazety na „La Gazzetta dell’Inter”.

Firmą, która odpowiadała za podsłuchy od strony technicznej była zaś Telecom Italia, w której wpływy miał Massimo Moratti – prezes mediolańskiego klubu. Moratti wykorzystując swoje znajomości przekonał Marco Tronchettiego Proverę, właściciela firmy telekomunikacyjnej, aby ten nagrywał działaczy piłkarskich. O znaczeniu i wpływach Provery we włoskiej piłce najlepiej świadczy fakt, iż w omawianym okresie pełnił także funkcję prezesa firmy Pirelli – głównego sponsora koszulek Interu. Właśnie na te dwa aspekty powoływali się obrońcy klubu z Turynu, wskazując, iż cała afera miała celowo zdyskredytować Juventus w świecie piłki.

Dodatkowych emocji bez wątpienia dodaje fakt, iż w meczu pomiędzy Juventusem a Interem (bezpośrednimi rywalami w walce o mistrzostwo Włoch) w lutym 2006 r. padł wynik 2-1 dla turyńczyków, zaś samo spotkanie sędziował arbiter zamieszany w późniejszą aferę Calciopoli Gianluca Paparesta.

Rodzinny biznes

W trakcie prowadzonego śledztwa wychodziło coraz więcej przykładów wątpliwej etycznie działalności Moggiego. Szok i emocje towarzyszące sprawie sprzyjały tworzeniu się dużej liczbie plotek. Według jednej z nich, po mającym miejsce w listopadzie 2004 roku meczu Reggina-Juventus (2-1) dyrektor generalny Juventusu zamknął za niewłaściwe sędziowanie arbitra spotkania, wspomnianego powyżej Paparestę, w klubowej szatni. Sprawa ta ujrzała światło dzienne 2 lata później przy okazji publikacji nagranych rozmów. Incydentem, który rzekomo miał mieć miejsce chwalił się sam Moggi.

Okazało się, że opisywane zdarzenie to wyłącznie fikcja i bujna wyobraźnia włoskiego działacza. Główny zainteresowany, Paparesta, gdy dowiedział się o całej sprawie był mocno zaskoczony. Często pytany o ten temat w wywiadach odpowiadał, iż Moggi wymyślając jego zamknięcie w szatni, chciał podbudować swoje ego. Wersję sędziego Paparesty potwierdziło śledztwo przeprowadzone przez Prokuraturę Generalną Reggio Calabria w 2007 r. Nie zmienia to faktu, że incydent zmyślony przez Moggiego bardzo mocno zakorzenił się we włoskim społeczeństwie i do dzisiaj jest przedmiotem wielu domniemywań i insynuacji.

Kwestia wpływania na sędziów meczów nie była jedynym bulwersującym problemem, ujawnionym w aferze Calciopoli. Opinia publiczna dowiedziała się o roli włoskiej organizacji „GEA World”. Instytucja swoją działalność opierała przede wszystkim w zarządzaniu karierami zawodników oraz konsultacjami dla zespołów piłkarskich w zakresie marketingu.

W latach 2002-2006 udział zawodników agencji w rynku transferowym wynosił 10%, zaś jej agenci byli jednymi z najbardziej aktywnych na rynku. GEA World uzyskała we Włoszech czołową pozycję. Kontrowersje w działaniu organizacji pojawiły się równolegle do wybuchu skandalu Calciopoli.

Na czele instytucji stał Alessandro Moggi, syn głównego „bohatera” wydarzeń z 2006 roku. Tak bliskie spowinowacenie zdeterminowało zarzuty, iż Luciano Moggi steruje rynkiem transferowym Serie A, działając oczywiście na rzecz drużyny z Turynu. Poszczególni zawodnicy mieli być przymuszani do wiązania swojej przyszłości z organizacją, w innym przypadku ich dalsza kariera mogłaby zostać skutecznie przystopowana. Oprócz wymuszeń GEA World oskarżano o m.in. działalność o charakterze mafijnym, ostatecznie jednak zarzut ten w wielu przypadkach oddalono.

Juventus żegna się z Serie A

Skandal Calciopoli przyniósł natychmiastowe skutki. Prezes FIGC Franco Carraro i wiceprezes Innocenzo Mazzini podali się do dymisji kilka dni po ujawnieniu afery. Na ich miejsce mianowany został nadzwyczajny komisarz, mający zająć się powstałym kryzysem Guido Rossi. Postać ta budziła kontrowersje od początku nominacji. Był on prywatnie przyjacielem Morattiego oraz kibicem Interu. We wrześniu 2006 r., został wiceprezesem Telecom Italia, czyli przypomnijmy; firmy, która stała za nagrywaniem działaczy.

W lipcu ogłoszone zostały wyroki dla drużyn, działaczy, a także sędziów biorących udział w procederze. Decyzją sądu pierwszej instancji Juventus, S.S Lazio oraz ACF Fiorentina zostały zdegradowane do Serie B, w której sezon miały rozpocząć z punktami minusowymi (odpowiednio -19, -7 i -12 [pkt]). Kary dotyczyły także zakaz występu w sezonie 2006/2007 w europejskich pucharach.

A.C Milan, również zaangażowany w aferę miał pozostać w najwyższej lidze, jednak ukarany został 44 ujemnymi punktami w sezonie 2005/2006 oraz minus 15 punktami w sezonie 2006/2007. Tak surowe sankcje oczywiście spotkały się z licznymi odwołaniami wyżej wymienionych klubów. Po dwóch procesach 27 października 2006 r., ogłoszone ostateczne wyroki. Według nich relegowany do Serie B został tylko Juventus. Zmagania w niższej lidze miał zacząć z karą minus 9 punktów.

Mózg operacji niewinny

W Serie A pozostały Fiorentina, Milan i Lazio, z karą odpowiednio minus 15, 8 i 3 punktów. Ukarana została także Reggina w wymiarze minus 11 pkt oraz grające w Serie B SS. Arezzo z 6 ujemnymi punktami na koncie. Słuszność wyroków została podważona w najbardziej jaskrawy sposób. 30 marca 2007 r. drużyna z Florencji została oczyszczona z zarzutów. Nie oznaczało to jednak, że kara nałożona toskański klub została cofnięta.

W 2011 r. ogłoszone zostały rezultaty dochodzenia przeprowadzonego przez prokuratora Stefano Palazziego. Według jego ustaleń w procederze Calciopoli brała udział znacznie większa liczba działaczy, w tym z klubów, które do tej pory uniknęły wszelkich oskarżeń. Co najważniejsze, nie bez winy mieli pozostawać przedstawiciele Interu, w tym wspomniany wcześniej Moratti.

Zdaniem Palazziego działacz z Mediolanu miał pozostawać w kontakcie z Pairetto i w podobnym stopniu wpływać na nominacje arbitrów jak przedstawiciele Milanu, Lazio, czy Juventusu. Kontrowersje wobec sprawy wróciły więc z podwójną mocą, zważywszy na to, że Inter był klubem, który najwięcej zyskał na wykluczeniu Juventusu. W przestrzeni publicznej pojawiły się głosy, iż gdyby dowody ujawnione w 2011 roku zostały przedstawione 5 lat wcześniej, Inter niechybnie podzieliłby los „Starej Damy”. Dla włoskiego kibica zdecydowanie najsmutniejszy pozostawał z pewnością fakt, iż według Palazziego większość drużyn Serie A brało udział w procederze, w tym także, niewymieniane do tej pory Cagliari, Empoli, czy Parma.

W procesie sądowym dotyczącym skandalu wyroki usłyszeli również działacze z Luciano Moggim na czele oraz sędziowie. W tym min. Antonio Giraudo (dyrektor generalny Juventus F.C), Claudio Lotito (prezydent SS Lazio), Franco Carraro, Pierluigi Pairetto, Andrea Galliani (dyrektor generalny AC Milan), Massimo De Santis (sędzia), Andrea Della Valle (prezydent ACF Fiorentina), Diego Della Valle (właściciel ACF Fiorentina) i inni. Znacząca większość wyroków, zakładająca w I instancji karę pozbawienia wolności uległa kasacji, przedawnieniu bądź zamieniona została na karę finansową. Zaś sam Moggi został w 2015 roku uniewinniony z zarzutu oszustw sportowych. Ustalono, iż nie ma żadnych dowodów na to, że wyniki meczów w latach 2004-2006 zostały narzucone w sposób pozasportowy.

Łatka dla całego kraju

Konsekwencje „Calciopoli” dla wizerunku Włoch na arenie międzynarodowej miały kilka wymiarów. Z oczywistych względów kraj położony na Półwyspie Apenińskim bardzo mocno stracił na swojej reputacji. Włochy przestały być kojarzone z państwem, które poprzez piłkę nożną może eksportować wyłącznie swoje pozytywne cechy. Stereotypy, jakoby każdą dziedziną życia społecznego w kraju rządziła mafia, uzyskiwały swoje potwierdzenie.

Wymownym dowodem pogorszenia reputacji Italii na świecie stała się procedura wyboru gospodarza Euro 2012, mająca miejsce w kwietniu 2007 r. Zadanie wyboru miejsca, w którym odbyć się miały mistrzostwa Europy w piłce nożnej należało do Komitetu Wykonawczego UEFA. Włochy, oprócz połączonej kandydatury Chorwacji i Węgier oraz rzecz jasna Polski i Ukrainy, były kandydatami do goszczenia u siebie najlepszych zawodników Starego Kontynentu.

M.in. ogromny spadek zaufania do włoskich władz spowodował, że ostatecznie najważniejszy turniej piłkarski 2012 roku zorganizowany został na polskich i ukraińskich boiskach. Można oczywiście tylko spekulować, w jaki sposób potoczyłoby się głosowanie, gdyby nie fakt ujawnienia procederu Calciopoli. Bez wątpienia dramatyczny spadek reputacji kraju wywołany aferą wpłynął negatywnie na opinie poszczególnych delegatów.

Możliwość zorganizowania tak dużej piłkarskiej imprezy w niespełna rok po ujawnieniu skandalu z pewnością zaszkodziłoby samej UEFA, która chciała otwierać się na niezagospodarowane jeszcze rynki. Włochy zaś straciły ogromną możliwość na promocję kraju i kultury oraz rozwój turystyki, stanowiący potencjalny bodziec do rozwoju dla państwa.

Zatrzymując się przy UEFA, czyli organizatorze poszczególnych rozgrywek europejskich należy poruszyć kwestię tego, kto miał reprezentować Włochy w Lidze Mistrzów, a także Pucharze UEFA w sezonie 2006/2007. Pierwotnie awans do najważniejszych klubowych rozgrywek uzyskały Juventus, Milan, a także Inter i Fiorentina. W Pucharze UEFA zaś zmierzyć się miały AS Roma, SS Lazio i Chievo Verona.

Z racji na toczące się postępowanie włoska federacja zgłosiła na początku czerwca 2006 r., iż nie jest w stanie wskazać, które drużyny nie brały udziału w procederze Calciopoli. Europejska organizacja podeszła do sprawy w sposób bardzo wyrozumiały. Podkreślając, że należy walczyć z korupcją, przedłużyła ona termin zgłoszenia drużyn do europejskich pucharów dla włoskiej federacji do 25 lipca 2006 r.

W związku z wykluczeniem Lazio, Fiorentiny i Juventusu ostatecznie w sezonie 2006/2007 w Lidze Mistrzów występowały Inter, Milan, Roma oraz Chievo. Szansę gry w Pucharze UEFA otrzymały Palermo, Livorno i Parma. Zgłoszenie do gry Milanu miało bardzo daleko idące konsekwencje. 10 miesięcy później okazało się, że to właśnie drużyna Rossonerich sięgnęła po najważniejsze klubowe trofeum na świecie.

Piłkarze mówią „ciao”

Calciopoli zaszkodziło włoskiej piłce nożnej w najgorszym możliwym momencie. Początek XXI w to wzrost zainteresowania tym sportem w Azji oraz Ameryce Północnej, czyli rynkach nienasyconych do tego momentu futbolem. Utrzymanie popularności i atrakcyjności Serie A było kluczem do pozyskania sponsorów o znaczących zasobach finansowych.

Sprzedaż praw telewizyjnych do Chin, Indonezji czy Stanów Zjednoczonych w istotny sposób wpłynęłaby także na wzrost uznania i renomy dla Włoch i produktów pochodzących z tego kraju. Ponadto sama liga zyskałaby kolejne bariery rozwoju, co pozwoliłoby na utrzymanie konkurencyjności wobec niemieckiej Bundesligi, hiszpańskiej La Ligi, czy angielskiej Premier League.

Poprzez Calciopoli narosła niechęć sponsorów do firmowania swoimi logotypami drużyn piłkarskich mających ogromne problemy wizerunkowe. Rezultatem tegoż stała się bardzo duża popularność w skali światowej klubów angielskich oraz hiszpańskich, które najwięcej zyskały na zagranicznych inwestycjach. Luka medialno-finansowa powstała w trakcie kilkunastu lat po ujawnieniu Calciopoli zaczęła być zasypywana dopiero w ostatnich kilku latach.

Znaczącym efektem afery stało się połączenie w oczach opinii światowej włoskiej piłki nożnej z krajową polityką. Nietrudno zauważyć, iż w Italii istnieje wzajemne przenikanie się tych dwóch dziedzin. Politycy mieli bardzo mocny głos w debacie nad funkcjonowaniem włoskiej piłki.

Oprócz wspomnianego wcześniej Carraro mającego ministerialne doświadczenie w polityce, warto wspomnieć w tym miejscu o Silvio Berlusconim. Włoski polityk i premier w latach 1994–1995, 2001–2006 i 2008–2011, zajmował stanowisko prezesa i prezydenta AC Milan w momencie wybuchu Calciopoli. Warto odnotować, że polityk poinformował Moggiego jeszcze przed ujawnieniem skandalu o istnieniu podsłuchów. Działacz Juventusu został jednak uspokojony przez Berlusconiego, gdyż jego zdaniem nagrane rozmowy nie obciążają w żaden sposób Moggiego.

W sytuacji, w której Włochy reprezentowane są na arenie międzynarodowej przez osoby powiązane w pewien sposób z aferami piłkarskimi, reputacja kraju automatycznie jest wystawiona na szwank w samym punkcie wyjścia. Powstał w wyniku tego wizerunek Włoch jako kraju, w którym korupcja i oszustwa funkcjonują na porządku dziennym. W oczywisty sposób utrudniało to możliwość korzystnego działania dla kraju na arenie międzynarodowej.

Oprócz strat polityczno-wizerunkowych, włoska piłka nożna poniosła sportowe konsekwencje powstałego chaosu. Nastąpił drenaż jednych z najlepszych z zawodników występujących na boiskach Serie A. Wybitni piłkarze Juventusu tacy jak Zlatan Ibrahimović, Fabio Cannavaro, Gianluca Zambrotta czy Lilian Thuram opuścili włoską ziemię nie chcąc występować na drugim poziom rozgrywkowym. Bohaterem głośnego transferu stał się Patrick Vieira, który dołączył do Interu.

Obniżenie reputacji ligi spowodowało, że trudniejsze do zrealizowania stały się transfery przychodzące z innych drużyn zagranicznych – zawodnicy nie garnęli się do dołączania do zespołów oznaczonych piętnem skandalu. Słabsza jakość graczy w oczywisty sposób utrudniała konkurowanie, chociażby z drużynami hiszpańskimi. Zachęcenie zawodników z zagranicy do gry w najwyższej włoskiej lidze piłkarskiej było utrudnione również ze względu na m.in. mniejsze przychody sponsorskie wywołane aferą.

Włoskie kluby gorsze wyniki notowały także w zakresie sprzedawanych pamiątkowych koszulek. Wiązało się to ze spadkiem frekwencji na meczach. Liga włoska notowała najgorsze wyniki zapełnienia trybun ze wszystkich 5 najlepszych lig europejskich, ze średnią ok 20 000 widzów na mecz w sezonie 2006/2007. Związane to było z jednej strony degradacją Juventusu, nadal posiadającego duże grono kibiców, a z drugiej faktyczną stratą zaufania Włochów do drużyn piłkarskich rywalizujących w Serie A. W związku z powyższym Calciopoli miało bardzo negatywny wpływ także na poziom piłkarski włoskiej ligi.

Korupcja po włosku

Negatywnie na wizerunek Włoch wpłynął także sposób przeprowadzenia procesów sądowych. Sprawa Calciopoli nie zakończyła się na wyrokach ogłoszonych w lipcu 2006 r. Miały one swoją kontynuację w instancjach odwoławczych. Po zakończeniu procesów karnych rozpoczęły się sprawy cywilne, wnoszone przez Juventus, skierowane do FIGC, mające na celu oczyszczenie z afery i przyznanie odszkodowania za poniesione straty w wysokości ponad 400 mln euro. Z powodu braku możliwości uzyskania rekompensaty, ostatecznie, w 2023 r., turyński klub zaniechał dalszej walki przeciw FIGC.

Włoskie sądy w opinii światowej zostały uznane za nieskuteczne, działające w bardzo powolny i ograniczony sposób. Proces sądowy został sprowadzony do roli przedstawienia teatralnego. Włoski wymiar sprawiedliwości nie potrafił udowodnić bohaterom skandalu zarzucanych czynów, przez co sprawa, która powinna zostać skrupulatnie, ale szybko wyjaśniona, ciągnęła się latami.

Ukaranie Juventusu, przy jednoczesnym braku kary dla Interu generowało mnóstwo kontrowersji, nie tylko wśród kibiców Bianconerich. Włochy wychodziły z Calciopoli z twarzą kraju w dużej mierze skorumpowanego, w którym znaczenie mają układy stworzone przez możnych działaczy mających znajomości wśród najwyższych czynników politycznych.

Nasilenie się procesów korupcyjnych w sporcie w państwach członkowskich UE, przede wszystkim we Włoszech, spowodowało wzrost zainteresowania tematem w Komisji Europejskiej. Rozpoczęto prace polegające na zdiagnozowaniu problemu oraz znalezienie środka zaradczego umożliwiającego skuteczną walkę z procederem.

Zdaniem unijnych urzędników głównym katalizatorem korupcji w świecie sportu okazała się popularyzacja firm bukmacherskich, która umożliwia sportowcom manipulowanie wynikami w dziedzinach, którymi się zajmują. Trudno się z tą interpretacją nie zgodzić. Pokusa szybkiego wzbogacenia się jest szczególnie silna wśród zawodników uprawiających dyscypliny słabo wynagradzane lub te cieszące się dużym zainteresowaniem kibiców, lecz niewystarczające do zapewnienia godziwego utrzymania.

Według Komisji Europejskiej Włochy znajdują się na czele niechlubnego rankingu państw UE, o największym współczynniku wykrytych przypadków korupcyjnych. Kraj z Półwyspu Apenińskiego ulokowany został na 4. miejscu, tuż za Francją, Wielką Brytanią i Bułgarią. Badania przeprowadzone przez unijną instytucję wskazują na bardzo niepokojący trend.

Mianowicie w latach 2010-2018 odnotowano postępujący wzrost zgłaszanych przypadków korupcji. Ciągłe ujawnianie kolejnych odsłon afery Calciopoli było z pewnością jednym z powodów rozpoczęcia współpracy pomiędzy organami UE a Włochami, którego rezultatem było powstanie programu „Sport Pulito Italia” (Włochy dla czystego sportu). Jego celem było przeprowadzenie edukacji w społeczeństwie na temat problemu ustawiania meczów, skoordynowanie współdziałania pomiędzy organami rządowymi a lokalnymi klubami sportowymi i pomniejszymi organizacjami, skutkujących zniwelowaniem problemu korupcji do zera. Należy przyznać, że sam kierunek idei oraz kooperacja z Unią Europejską były krokami słusznymi. Natomiast przed włoskim społeczeństwem pozostało jeszcze wiele do zrobienia, żeby sport pozostał wolny od wszelkich oszustw.

Świat włoskiego calcio od lat zmaga się z tym samym problemem. Jest nim korupcja powodowana istnieniem grup możnych działaczy, próbujących manipulować wynikiem sportowym drużyn, które na co dzień wspierają. W ten sposób chcą oni osiągać wysoki status społeczny i majątkowy. Skandale z lat 1980 i 2006 są tylko najjaśniejszym na to dowodem.

W obliczu powstawania większych i mniejszych afer trudno jest włoskiej piłce klubowej stanąć w szranki z ligą hiszpańską i angielską na poziomie sportowym. Potencjalni sponsorzy dostrzegają ten problem, w związku z tym z dużą dawką ostrożności rozważają każde finansowe wsparcie włoskich drużyn. Kwestia ta w oczywisty sposób oczywiście blokuje rozwój marketingowy ligi.

Ostatnie wysiłki na rzecz zwiększenia popularności ligi w mozolny sposób próbują poprawiać wizerunek Calcio. Jest to zadanie bez wątpienia trudne, zważając na cykliczność skandali wybuchających na Półwyspie Apenińskim. Sport, do którego żywe i emocjonalne uczucie żywi prawie każdy przedstawiciel społeczeństwa, powinien stać się pozytywną wizytówką kraju, nie zaś czymś, czego naród się wstydzi. Można dojść do konstatacji, iż działacze sportowi, ale także politycy mający zasadniczy wpływ na sport, nie potrafią w odpowiedni sposób zarządzać potencjałem, który kraj posiada. Częściej stawiają na swoje prywatne interesy.

Radosław Kłobucki

Doceniasz naszą działalność?

Możesz wesprzeć nas darowizną w dowolnej kwocie.

Fundacja Polski Instytut Dyplomacji Sportowej
Al. Solidarności 68/121, 00-240 Warszawa
07 1090 1014 0000 0001 5892 0242
Tytuł przelewu: “Darowizna na cele statutowe”

Uzyskane środki zostaną wykorzystane do rozwoju Instytutu.

Wykaz linków do najważniejszych źródeł:

Battista S., Boeri T., The Decline of Professional Football in Italy. IZA Discussion Paper No. 7018, https://ssrn.com/abstract=2183551 [dostęp: 06.07.2025]

European Commission, Mapping of Corruption in Sport in the EU (Luxembourg: Publications Office of the European Union, 2018), https://data.europa.eu/doi/10.2766/913680 [dostęp: 08.07.2025]

Faccendini S., Hamil S., Idle C., Morrow S., Giambattista R., “The governance and regulation of Italian football”, Soccer & Society, 2010.

https://www.sportmediaset.mediaset.it/calcio/quando-il-pallone-si-sgonfi-40-anni-fa-lo-scandalo-totonero-che-travolse-la-serie-a_16452898-202002a.shtml [dostęp: 06.07.2025]

https://www.ilgiornale.it/news/calcio/1980-scoppia-totonero-primo-grande-scandalo-calcio-italiano-2228325.html [dostęp: 06.07.2025]

https://www.ilpost.it/2020/03/23/scandalo-totonero/ [dostęp: 06.07.2025]

https://www.sportellate.it/2023/10/19/breve-storia-del-totonero-calcioscommesse-paolo-rossi/ [dostęp: 06.07.2025]

https://sport.sky.it/calcio/europei/europei-1980-storia-vincitore [dostęp: 06.07.2025]

https://archivio.giornalettismo.com/amarcord-quando-il-calcioscommesse-si-chiamava-totonero/3/ [dostęp: 06.07.2025]

https://igol.pl/totonero-czarny-okres-wloskiej-pilki [dostęp: 06.07.2025]

https://www.lastampa.it/sport/calcio/2015/03/23/news/calciopoli-le-tappe-dello-scandalo-1.35286747/ [dostęp: 06.07.2025]

https://weszlo.com/2020/12/10/paolo-rossi-wlochy-1982-polska-smierc-nie-zyje-2020 [dostęp: 06.07.2025]

https://www.goal.com/it/notizie/calciopoli-2006-cosa-e-successo-squadre-coinvolte-e-penalizzazioni/bltfd3485d4346a5e1d [dostęp: 06.07.2025]

https://sport.virgilio.it/calciopoli-cos-e-e-sentenze-795144#iol-toc-03145ce77d26d4d6c6fcd5ffa56a3bf5 [dostęp: 06.07.2025]

https://www.repuhttps://www.bbc.com/sport/football/49910626 [dostęp: 06.07.2025]

https://juvepoland.com/2015/03/24/calciopoli-znamy-wyroki-sadu-najwyzszego/[dostęp: 06.07.2025]

https://www.ilfattoquotidiano.it/2023/04/18/calciopoli-moggi-berlusconi-bergamo-moratti-cosa-emerge-puntata-report/7134198/ [dostęp: 06.07.2025]

bblica.it/rubriche/spycalcio/2016/07/17/news/calciopoli_la_juve_la_figc_e_quello_scudetto_del_2006_-144291389/ [dostęp: 06.07.2025]

https://www.esquire.com/it/sport/calcio/a45626853/calciopoli-juventus-inter-2006/ [dostęp: 06.07.2025]

https://www.locicommunes.it/articoli/sinner-italiano-antitaliano#:~:text=Il%20suo%20temperamento%20sereno%2C%20tendente%20al%20freddo%2C,anti%2Ditaliano%20o%20per%20lo%20meno%20diversamente%20tale. [dostęp: 06.07.2025]