FIFA vs. UEFA. Spór nie tylko o częściową prywatyzację mundialu

Fot. Unsplash.com
Piłka nożna, Puchar Świata

Zakończone 19 lipca mistrzostwa świata stanowiły miejsce potyczek o charakterze wykraczającym poza tradycyjne rozumienie świata sportu. Turniej odbywający się w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie zelektryzował środowisko światowej polityki i uwypuklił podziały w świecie piłki. Uważni obserwatorzy mieli okazję dostrzec stan pogarszających się relacji na linii FIFA-UEFA.

UEFA, na której czele stoi 58-letni Słoweniec Aleksander Čeferin, stawiała instytucji zarządzanej przez Gianniego Infantino szereg zarzutów dotyczących sposobu organizacji mundialu, jego logistyki, zarządzania turniejem czy zmian zasad piłkarskich, wprowadzonych specjalnie na turniej. Aprobaty nie zyskiwały ponadto zgłaszane przez Szwajcara pomysły na promocję piłki nożnej w krajach w mniejszym stopniu zainteresowanych futbolem, poprzez chęć dalszego rozszerzenia liczby uczestników mundialu w następnych latach. A. Čeferin zresztą jeszcze przed startem mundialu krytycznie wypowiadał się o możliwości gry 48 drużyn podczas tegorocznego czempionatu. Jego zdaniem niektóre reprezentacje prezentowały zbyt ubogi poziom sportowy, aby dostąpić zaszczytu gry na najważniejszej imprezie czterolecia.

Europejska federacja krytykowała między innymi sposób, w jaki amerykańskie władze traktowały reprezentację Iranu. Problemy te związane były z procesem wydawania wiz dla sztabu i przedstawicieli sportowych azjatyckiego państwa. Ponadto uciążliwy stał się zakaz możliwości regeneracji irańskiej reprezentacji po spotkaniu z Nową Zelandią. Amerykanie bowiem nakazali Irańczykom natychmiastowe opuszczenie swojego kraju po meczu.

Przeciąganie sędziego

Kolejny punkt sporu pomiędzy największymi organizacjami dotyczył sprawy Omara Abdulkadira Artana – pierwszego sędziego z Somalii, który miał zadebiutować jako arbiter główny na światowym czempionacie. Rząd USA zabronił wydania mu wizy, w związku z czym Somalijczyk zmuszony został do porzucenia marzeń o występie na najważniejszym piłkarskim turnieju. Warto przytoczyć w tym miejscu stanowisko FIFA w sprawie. Przedstawiciele światowej organizacji nie stanęli bowiem w obronie Artana, tłumacząc, iż kwestie wizowe należą do wyłącznych kompetencji państw-gospodarzy.

Zważywszy na przekrój dotychczasowych przyjacielskich relacji D. Trumpa i G. Infantino, trudno byłoby oczekiwać, żeby szef FIFA próbował wywrzeć nacisk na amerykańską administrację w celu zmiany decyzji dotyczącej Somalijczyka. Z drugiej jednak strony, instytucja, której przewodzi Szwajcar, powinna dołożyć wszelkich starań, tak aby państwa-gospodarze nie mogły wpływać na tak newralgiczne kwestie, jak dobór zespołu sędziowskiego czy udział w turnieju wszystkich reprezentacji na równych warunkach.

Reakcja UEFA na brak wydania wizy dla sędziego z Somalii była natychmiastowa. Europejska instytucja ogłosiła, że rozjemcą zaplanowanego 12 sierpnia Superpucharu Europy pomiędzy Paris Saint-Germain a Aston Villą będzie właśnie O. Artan. Taki zabieg miał na celu rzecz jasna „zagrać na nosie” G. Infantino. Ruch europejskiej organizacji stanowił również potwierdzenie, że relacje pomiędzy dwoma podmiotami charakteryzują się znaczącym chłodem. Warto ponadto zwrócić uwagę, iż UEFA zyskała przychylność opinii publicznej, wskazującej tym samym na fakt, że stowarzyszenie zarządzane przez A. Čeferina kierowane jest w znacznie zdrowszy sposób. Kibice oraz ludzie śledzący sport tymczasowo zapomnieli o licznych przewinieniach europejskiej organizacji.

Ta sama piłka, różne przepisy

Kością niezgody pomiędzy FIFA i UEFA jest także kwestia implementacji zmian przepisów sędziowskich, których przykłady zastosowań mogliśmy dostrzec w trakcie turnieju. Nowinki takie jak „hydration break”, rozszerzenie możliwości stosowania protokołu VAR, wywołały podziały w świecie piłki nożnej. Instytucja zarządzana przez A. Čeferina wprost już zapowiedziała, że w rozgrywkach organizowanych pod jej egidą, wprowadzone na północnoamerykańskich boiskach zmiany nie będą miały zastosowania. Jest to kolejny przykład zachowania pewnej odrębności przez europejskich działaczy.

Czarę goryczy w kontekście dwustronnych relacji przelało postępowanie FIFA wobec Folarina Baloguna. Przypomnijmy: amerykański zawodnik za swoje przewinienie w starciu 1/16 finału z Bośnią i Hercegowiną otrzymał czerwoną kartkę i powinien być wykluczony ze starcia 1/8 finału z Belgią. Na skutek interwencji samego Donalda Trumpa, który uzasadniał niesprawiedliwość kary, organizacja G. Infantino postanowiła zawiesić skutek kartki na okres roku. W narracji podtrzymywano, iż nie jest to anulowanie decyzji, lecz jej odłożenie. Sytuacja oczywiście wywołała falę słusznej krytyki. Obserwatorzy uznali, iż FIFA bezsprzecznie faworyzuje gospodarzy turnieju. Niektórzy wskazywali na znajomość pomiędzy D. Trumpem i G. Infantino jako kluczowy czynnik prowadzący do powstałego zamieszania.

Za czerwoną linią

Przypadek Baloguna wywołał do tablicy UEFA. Ta z kolei nie mogła nie wykorzystać okazji do zaatakowania Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej. W wydanym komunikacie uznała,
że omawiana decyzja stanowiła przekroczenie czerwonej linii. Światowa organizacja z kolei nie pozostała jej dłużna i w swojej odpowiedzi zaznaczyła, że działacze z Nyonu nie reagowali w przypadku, gdy poszczególne krajowe federacje, podległe UEFA, unieważniały skutki czerwonych kartek. Próba nadania symetryzmu zachowaniom obydwu związków zakończyła się kompletną porażką. G.Infantino nie wyczuł poziomu oburzenia opinii społecznej, dla której przewiny europejskiej organizacji, w porównaniu do skali działań FIFA, okazywały się stosunkowo niegroźne.

Reprezentacja Belgii na etapie 1/8 finału skutecznie rozwiała marzenia USA o sprawieniu niespodzianki na mundialu, wygrywając 4-1. Tym niemniej nie spowodowało to obniżenia temperatury wokół mistrzostw. Relacje pomiędzy instytucjami nadal pozostawały niezwykle napięte. Skutkiem pojawiających się w trakcie zmagań piłkarskich kontrowersji stała się absencja A. Čeferina na meczu finałowym. Należy uznać, że brak szefa Unii Europejskich Związków Piłkarskich, w kontekście narastających nieporozumień pomiędzy organizacjami, za sytuację niezwykle wymowną. Pokazanie się
w obecności D. Trumpa i G. Infantino, którzy wspólnie oglądali finałowy spektakl mogło być dla A. Čeferina mocno kłopotliwe wizerunkowo. Słoweniec tym samym może wciąż zaznaczać swoją daleko idącą izolację od tematów politycznych. W związku z tym przypadek Baloguna mógł stać się po prostu dobrą wymówką i zarazem powodem do bojkotu.

O co poszło?

To nie był pierwszy taki gest wymierzony w stronę Szwajcara ze strony A. Čeferina. Szef europejskiej organizacji w maju 2025 r., na odbywającym się w Paragwaju łączonym szczycie FIFA-UEFA, teatralnie opuścił zgromadzenie, protestując przeciw pełnemu lekceważenia zachowaniu G. Infantino, który przybył na posiedzenie spóźniony. Brak pojawienia się o czasie powodowany był uczestnictwem na rozmowach politycznych pomiędzy D. Trumpem a saudyjskim następcą tronu Mohammedem bin Salmanem. Słoweniec po raz kolejny więc przekazał swoją niechęć do łączenia sportu z polityką.

W tym miejscu należy zastanowić się, gdzie tkwi sedno problemów na linii FIFA-UEFA. Odpowiedź na to pytanie sprowadza się do popularnej maksymy: „jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze”. Obydwie organizacje, oprócz tego, że trzymają pieczę nad najważniejszymi piłkarskimi turniejami, równocześnie siłą rzeczy dążą do jak największego zarobku. Zarówno Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej, jak i Unia Europejskich Związków Piłkarskich chcą podnosić atrakcyjność futbolu i budować tym samym jego większy potencjał sprzedażowy. Dopóki instytucje miały jasno zdefiniowane strefy wpływów, dopóty niesnaski między nimi nie wychodziły na światło dzienne.  

Wspomniana linia rozgraniczenia pomiędzy interesami europejskiej i światowej organizacji zaczęła się przesuwać wraz z kolejnymi kadencjami G. Infantino. W funkcjonującym tradycyjnie systemie FIFA zajmowała się organizacją mistrzostw świata, zaś UEFA koordynowała rozgrywki europejskich pucharów i mistrzostw Europy. Są to trzy generujące największe obroty turnieje. Dzięki takiemu podziałowi FIFA mogła zainkasować około 6 mld € w ramach organizacji rozgrywek w Katarze w 2022 roku. UEFA z kolei za Euro 2024 zarobiła ok. 2,4 mld  €. Jeśli zaś chodzi o przychody z najnowszej edycji europejskich rozgrywek, kwota sięga blisko 5 mld €.

Nie może więc dziwić inicjatywa zmiany istniejącego status quo ze strony G. Infantino. Kalkulował on, iż zwiększenie częstotliwości rozgrywania światowego czempionatu (z czterech lat do dwóch) bądź rozszerzenie liczby drużyn w turnieju mogłyby znacząco podnieść prognozowane zyski. Na tak radykalne zmiany zgody nie wyraża z kolei UEFA, która na każdym kroku podkreśla, iż staje w obronie piłkarskiej tradycji.

Więcej, więcej, więcej

Nie będzie jednak przesadnym stwierdzenie, iż G. Infantino konsekwentnie realizuje swój plan pozyskania dotychczasowych wpływów UEFA. Pod hasłami dotyczącymi szeroko pojętej globalizacji oraz wyrównywania szans słabszych piłkarsko nacji Szwajcarowi udało się osiągnąć swoje początkowe cele. Po raz pierwszy w historii na mundialu rywalizowało 48 zespołów.

Znaczące odświeżenie przeszła także formuła Klubowych Mistrzostw Świata. W rozgrywkach odbywających się do 2023 roku udział brało 7 drużyn: zwycięzcy klubowych rozgrywek na danym kontynencie oraz gospodarz. W zmaganiach w 2025 roku miał miejsce debiut modelu zezwalającego na udział aż 32 drużyn. Turniej okazał się sukcesem FIFA, zarówno finansowym, jak i sportowym. Klubowe Mistrzostwa Świata zaczęły cieszyć się zainteresowaniem największych europejskich potentatów. W związku z tym Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej zaczęła rozważać zwiększenie liczby uczestników turnieju, podobnie, jak w przypadku mundialu, do 48 uczestników.

Zachodzące procesy rozszerzania największych turniejów piłkarskich mogą wiązać się w przyszłości z przesytem produktu, jakim jest piłka nożna na rynku globalnym. Dłuższe okresy odpoczynku od śledzenia klubowej i reprezentacyjnej gry w praktyce w zasadzie nie istnieją. Systematyczne zwiększanie liczby meczów nie wydaje się być dobrym wyjściem naprzeciw problemu „tiktokizacji społeczeństwa”, w tym przede wszystkim najmłodszych. Z podobnych założeń wychodzi A. Čeferin, który wskazywał, iż działalność FIFA doprowadzi do zbytniego przeciążenia harmonogramu zawodników. Nietrudno przewidzieć, iż wiązać się to będzie ze spadkiem zainteresowania spotkaniami oraz kontuzjami najbardziej eksploatowanych piłkarzy.

Różne spojrzenie na Rosję

W tym miejscu należy zasygnalizować, iż pojawiające się kwestie sporne dotyczące zarządzania i organizacją poszczególnych turniejów piłkarskich nie są jedynymi generującymi problemy tematami pomiędzy FIFA i UEFA. Wiąże się to między innymi z sprawą przywrócenia rosyjskich drużyn do rozgrywek europejskich. W ostatnich tygodniach MKOl tymczasowo zniósł zawieszenie dla Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego oraz zmienił swoje rekomendacje dotyczące udziału rosyjskich sportowców w międzynarodowej rywalizacji. Liberalne podejście do Rosjan ma G. Infantino, który na przestrzeni ostatnich miesięcy nieustannie podkreślał, iż zawieszenie nie przyniosło żadnych pozytywnych skutków oraz że Rosjanie powinni zostać przywróceni do rywalizacji piłkarskiej.

Na światopogląd Szwajcara zapewne nie bez wpływu pozostaje znajomość, którą nawiązał przy okazji organizacji mundialu w Rosji w 2018 r. Inną postawę prezentują natomiast przedstawiciele UEFA, którzy, pod wydatnym wpływem europejskich federacji całkowicie odrzucają wznowienie rywalizacji z rosyjskimi drużynami. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że punkt widzenia UEFA jest dość zmienny. Jeszcze w 2023 r. instytucja chciała przywrócić do rywalizacji rosyjskich nastolatków, twierdząc, iż dzieci nie powinny być mieszane w politykę. Sam A. Čeferin z kolei wciąż popiera powrót do tego planu. Dodatkowo, nadal unika on wyrazistej deklaracji co do profesjonalnych rosyjskich drużyn piłkarskich. Na początku bieżącego roku podkreślał on, że należy czekać na rozwój wydarzeń, dając do zrozumienia, iż wszystko może ulec zmianie. Między wierszami można wyczytać, że Słoweniec nie widziałby przeszkód w przywróceniu ekip z Rosji do zmagań międzynarodowych. Dostrzega on jednak opór, z którym musi mierzyć się zgłaszająca te same propozycje FIFA. Jak wspomniano, nie bez znaczenia jest także wpływ poszczególnych federacji krajowych.

Unia wkracza do gry

Tematem nieporozumień na linii FIFA-UEFA zainteresowała się także Unia Europejska. Kontakty z Brukselą stanowią istotny element pracy A. Čeferina na piastowanym przez niego stanowisku. Współpraca ze wspólnotą unijną przybierała jednak na przestrzeni lat różne postaci. Z jednej strony Słoweniec w kontaktach z ministrami sportu poszczególnych państw członkowskich apelował o współtworzenie europejskiego modelu sportu. Podkreślał ponadto, iż osoby odpowiadające za europejski futbol kładły wszelki nacisk na dbanie o stan zdrowotny mieszkańców Starego Kontynentu oraz rozwój infrastruktury sportowej umożliwiający popularyzację piłki nożnej. Konkludował także, że celem rywalizacji boiskowej nie jest tylko i wyłącznie zarobek.

Przytoczona obudowa ideologiczna działalności UEFA była nastawiona na przyciągnięcie europejskich polityków do obozu A. Čeferina. Ochrona „europejskiego modelu sportu” pojawiająca się już w wypowiedziach w 2024 r., a w założeniu słoweńskiego przedstawiciela, sprowadzała się do zabezpieczenia roli europejskich rozgrywek klubowych. Zwierzchnictwo UEFA nad nimi było znacząco zagrożone chociażby przez projekt Superligi czy ostatnią działalność G. Infantino dążącego do nadania większego prestiżu Klubowym Mistrzostwom Świata. Słoweniec chciał wśród europejskich dyplomatów pozyskać sojuszników do zachowania „balansu” pomiędzy spotkaniami drużyn klubowych i reprezentacji narodowych. Co najistotniejsze, zacieśnienie współpracy z UE pozwoliłoby UEFA na uchwalenie odpowiednich aktów normatywnych sankcjonujących jej pozycję w świecie futbolu.

Stworzenie konkretnych ram prawnych nabrało znaczenia po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 21 grudnia 2023 r. W jego treści oznajmiono, iż przepisy UEFA uzależniające tworzenie nowych lig i turniejów wyłącznie od jej zgody, a także deklarowanie sankcji wobec poszczególnych klubów i zawodników są niezgodne z zasadami wolnej konkurencji. Wyrok ten więc determinował dążenia A. Čeferina do osiągnięcia porozumienia z europejskimi politykami.

Każdy ma swoje kontakty

Personalne kontakty słoweńskiego decydenta z instytucjami UE nie odznaczały się jednak niezmienną harmonijną współpracą. Wspomniany wyrok TSUE oraz wystąpienie szefa UEFA z lutego 2025 r., w którym zarzucał on politykom dążenie do cenzurowania debaty i blokowania wolności słowa, bez wątpienia nie wpłynęły pozytywnie na rozwój dwustronnych stosunków. Należy jednak wziąć pod uwagę, że tak zróżnicowane podejście do rozmów z unijnymi partnerami może w pewien sposób autoryzować postać A. Čeferina w oczach ekspertów i komentatorów jako osobę niezależną – nieakceptującą wszystkich cech uczestników negocjacji. Takie podejście windowało pozycję Słoweńca w kontaktach z ministrami sportu poszczególnych państw.

Różnice w strategii komunikacyjnej z instytucjami międzynarodowymi G. Infantino i A. Čeferina są znaczące. Słoweniec wyraźniej stawia na współpracę z UE, choć nieraz potrafił wyrazić swoje negatywne stanowisko w kwestiach polityki europejskiej. Jego adwersarz z kolei uznaje, że pełną realizację interesów organizacji, której przewodniczy, zapewniają mu bezpośrednie kontakty z najbardziej wpływowymi działaczami politycznymi. Najlepszym przykładem tej strategii są jego relacje z D. Trumpem. Omawiane postawy są bezpośrednim skutkiem celów, jakie wizualizują sobie przedstawiciele świata futbolu. A. Čeferin, chcący zachowania status quo w piłce nożnej, stwierdził, że Unia Europejska i jej kolektywne organy wystarczą do obrony pozycji UEFA.

G. Infantino z kolei, zamierzający doprowadzić do zmian w obecnym systemie, jest zdeterminowany do poszukiwania, jak najbardziej wpływowych sojuszników. Stąd dbanie o kontakty z D. Trumpem, czy Mohammedem bin Salmanem. W działalności Szwajcara dostrzegalna ponadto stała się chęć zrobienia jak największej kariery na pograniczu świata sportu i polityki. W doniesieniach medialnych pojawiła się propozycją, jaką amerykański prezydent miał złożyć szefowi FIFA: funkcja sekretarza generalnego ONZ. Kompletnie przeciwstawne motywacje ma Słoweniec, okazujący chęć zajęcia się życiem rodzinnym po karierze zawodowej.

Piłka po stronie UEFA

Strategia szefa UEFA wydaje się w ostatnich tygodniach przynosić wymierne rezultaty. Bez wątpienia ułatwiała to postawa G. Infantino w trakcie turnieju w Ameryce Północnej. Poszczególni politycy europejscy zaczęli otwarcie nawoływać do bojkotowania FIFA, a także do udzielenia bezkompromisowego wsparcia A. Čeferinowi w trwającym konflikcie. Powszechne stały się zarzuty wskazujące na panującą w światowej federacji korupcję. Według brytyjskiej polityk Muniry Wilson, państwa członkowskie wszystkich konfederacji powinny założyć nową organizację, która wyprze z rynku FIFA. W podobne tony uderzał list 72 członków Parlamentu Europejskiego, którzy 8 lipca br. wystąpili z inicjatywą adresowaną do Komisji Etyki FIFA, mającej zająć się działalnością G. Infantino.

Politycy sugerowali, iż Szwajcar nadszarpnął nie tylko standardy etyczne całej organizacji, ale złamał również zasadę neutralności politycznej. Wydaje się, że to ten drugi powód był kluczowym czynnikiem motywującym działania członków Parlamentu Europejskiego. Relacje Donalda Trumpa z Unią Europejską delikatnie mówiąc nie przebiegają wzorcowo.

Widok G. Infantino, całkowicie oddanego współpracy z Amerykaninem, musiał więc wyzwolić niezadowolenie na Starym Kontynencie. Negatywna ocena postępowania, zarówno amerykańskiego multimiliardera, jak i szefa Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej mimowolnie stała się więc kolejnym punktem spornym w relacjach na linii USA-UE.

Porażka Infantino porażką FIFA?

Nowe płaszczyzny sporu pomiędzy najważniejszymi piłkarskimi organizacjami wybuchają w zasadzie z dnia na dzień. Najświeższym tego przykładem jest forsowany przez G. Infantino pomysł powołania FIFA Forward Enterprise (FFE), czyli spółki mającej zarządzać organizacją komercyjnej strony najważniejszych turniejów, będących pod egidą FIFA. Zewnętrzne podmioty miały kontrolować proces sponsoringu, sprzedaży praw telewizyjnych zainteresowanym krajom, dystrybucji biletów oraz zarządzania umowami dotyczącymi licencji.

Idea ta prowadziłaby do jeszcze większej komercjalizacji rywalizacji. Na tym jednak nie koniec: jednym z funduszy zainteresowanych w transakcji miał być podmiot powiązany z Joshua Kushnerem – bratem zięcia Donalda Trumpa. Okazało się więc, że mundial na kontynencie północnoamerykańskim stał się idealną możliwością do wyrobienia przez szwajcarskiego działacza nowych biznesowych znajomości. To właśnie firmy amerykańskie mogłyby, dzięki szefowi FIFA zyskać ogromne finansowe możliwości. Szwajcar uzasadniał jednak przedstawianą propozycję ogromnym rozwojem, jaki FIFA miała osiągnąć w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Sugerował ponadto, że wszystkie federacje mogłyby liczyć na znaczący wzrost dotacji ze strony FIFA, z 8 mln $ do 20 mln $.

Suma ta dodatkowo zwiększałaby się co roku o kolejne 2 mln $. Co dosyć istotne, podkreślał również, że decyzja o zmianie zostanie podjęta demokratycznie, z uwzględnieniem wszystkich głosów z poszczególnych konfederacji i federacji. Szwajcar przekonywał też, że podobny model finansowania miał zostać wprowadzony już w Hiszpanii czy Niemczech.

Bramka dla Europy

Propozycja finansowa szefa FIFA spotkała się po raz kolejny z ogromnym oporem UEFA, która zaznaczała, że sport, a w tym piłka nożna, nie może służyć wyłącznie do maksymalizacji zysków finansowych. Europejska instytucja zapowiedziała, że jeśli pomysł nie zostanie wycofany, wszystkie krajowe reprezentacje zbojkotują udział w rozgrywkach pod egidą światowej organizacji. Stanowisko Europy popierały także CONCACAF oraz AFC. Wsparcia udzielił również komisarz UE ds. sportu Glenn Micallef, bezpośrednio nakazujący G. Infantino porzucenie forsowanego planu.

Głos w sprawie zabrał nawet świeżo mianowany premier Wielkiej Brytanii Andrew Burnham, uznając Szwajcara za osobę niekompetentną do zajmowania tak ważnego stanowiska. Na Starym Kontynencie podnoszone były obawy, jakoby G. Infantino wystawił mundial niejako na licytację. FIFA, widząc przetaczającą się falę krytyki w mediach, stanowczo zaprzeczyła, aby dążyła do „sprzedania” turnieju zewnętrznym firmom. Ponadto według przedstawianej przez nią interpretacji, ogłoszone zmiany pełniły wyłącznie rolę propozycji. Głos w sprawie oczywiście zabrał także A. Čeferin, który stwierdził iż: „Przyszłość futbolu nie może być dyktowana oczekiwaniami tych, których podstawowym obowiązkiem jest maksymalizacja zysku finansowego”. Z popierania FIFA Forward Enterprise wycofywali się stopniowo nawet bezpośredni doradcy szwajcarskiego działacza, chociażby Carlos Cordeiro, który powiedział, że nie brał udziału w pracy nad projektem i zrezygnował z doradzania G. Infantino.

Pierwsza taka krytyka

G. Infantino bez wątpienia nie spodziewał się aż tak miażdżącej krytyki, jaka go spotkała. Nie zmieniły tego nawet sugestie demokratycznego głosowania nad przyjęciem projektu. Szwajcarski działacz wychodził z założenia, że sukces niedawno zakończonych mistrzostw predestynuje go do bardziej odważnych zmian w strukturze organizacji.

Problemem dla Infantino może być fakt, że tak głośny sprzeciw wobec FIFA Forward Enterprise był powodowany z jednej strony wadliwością proponowanych rozwiązań, a z drugiej niechęcią wobec osoby Szwajcara. Przejmował on władzę w FIFA po skompromitowanym aferami korupcyjnymi Josephie Blatterze. Po równych dziesięciu latach FIFA po raz kolejny kojarzy się opinii publicznej z nieczystym zarządzaniem, nastawionym wyłącznie na prywatny zysk jej szefa.

Co więcej, ostatnie skandale wokół organizacji wpływają jednoznacznie negatywnie na osobisty wizerunek Szwajcara. Może to mieć negatywny wpływ na przyszłe plany działacza. Jego reelekcja w nadchodzących w 2027 roku wyborach wydawała się niezagrożona. Wydarzenia ostatnich dni zmuszają do pewnej weryfikacji tej tezy. Coraz częściej podnoszone są plotki, jakoby naprzeciw G. Infantino stanął ktoś namaszczony przez UEFA lub Victor Montagliani – szef CONCACAF. Rozstrzygnięcie takiej rywalizacji nie byłoby aktualnie tak przesądzone, jak w poprzednich miesiącach.

Pomysł do kosza

Ostatecznie 1 sierpnia FIFA zrezygnowała z wprowadzenia FIFA Forward Enterprise. Nacisk Europy, Ameryki Północnej oraz Azji okazał się wystarczający. Rozpoczęta na płaszczyźnie ideologicznej, politycznej i finansowej potyczka nie mogła się zakończyć po myśli Szwajcara. Mogliśmy obserwować rzadką sytuację, w której połączyły się ze sobą przedstawiciele świata polityki, działacze i zwyczajni kibice, obawiający się właściwie nieograniczonej komercjalizacji swojego ulubionego sportu.

W FIFA skalkulowano, że otwarta wojna z wymienionymi konfederacjami nie posłuży żadnej ze stron. W krótkiej perspektywie z tej walki bez wątpienia wzmocniona triumfem w sprawie wyszła UEFA. Nie dość, że udało się jej skonsolidować federacje z Azji i Ameryki Północnej, zyskać poparcie polityczne UE oraz w pewnym stopniu skompromitować szwajcarskiego działacza, to A. Čeferin i jego podwładni w istotny sposób wybielili swój, negatywny do tej pory wizerunek. Śmiało można założyć, że to nie ostatni punkt sporny w relacjach dwustronnych – kolejne napięcia są tylko kwestią czasu.

Niezależnie od sporów pomiędzy organizacjami, wśród opinii komentujących dominuje jedno przeświadczenie: wedle powszechnych wskazań, nadchodzące Euro 2028, rozgrywane w Wielkiej Brytanii i Irlandii, dla wielu fanów sportu stanowić będzie prawdziwy powrót do korzeni. Kibice z optymizmem patrzą na prawdopodobny brak problemów logistycznych spotkań rozgrywanych na stadionach, znajdujących się w niewielkiej odległości od siebie.

Dodatkowo fani na Starym Kontynencie będą mogli oglądać zmagania swoich ulubionych piłkarzy w dogodnych godzinach, bez konieczności zarywania nocy. Na głosy pochwały zasługuje ponadto polityka biletowa brytyjskich organizatorów, skupiona wokół idei „Fans First”. Według dotychczasowych doniesień, najtańsze bilety mają kosztować poniżej 30 funtów. Warto przypomnieć, że na amerykańskich stadionach dominowały dynamiczne ceny biletów, których koszt zależał od liczby chętnych. Obejrzenie niektórych spotkań fazy grupowej wiązało się z wydatkiem, co najmniej ponad 200 dolarów.

Do końca sporu daleko

Bez wątpienia UEFA zrobi wszystko, aby udowodnić FIFA, iż potrafi w lepszy i skuteczniejszy sposób przyciągnąć zainteresowanie widza futbolem na wysokim poziomie. Najbliższe miesiące i lata stanowić będą również próbę poprawy wizerunku organizacji zarządzanej przez A. Čeferina, która w toku swojej działalności także może mieć sobie wiele do zarzucenia, zwłaszcza w sprawach dotyczących przebiegu europejskich pucharów. Można już teraz stwierdzić, że słoweński działacz będzie chciał wykorzystać konflikt z FIFA i wiążącą się z nim popularność podejmowanych przez siebie działań, do zbudowania jak najsilniejszej pozycji europejskiej organizacji. G. Infantino z kolei będzie musiał poświęcić sporo wysiłku, aby przywrócić zaufanie publiczne do siebie.

Równolegle będzie zapewne próbował odzyskać inicjatywę w sporze z UEFA. Sposób rozwoju konfliktu między organizacjami nie jest jeszcze przesądzony. Szwajcar wciąż dysponuje poparciem, głównie mniejszych federacji. Świadczy chociażby o tym jego ostatnia podróż do Maroka na spotkanie z królem Mohammedem VI. To właśnie w tym afrykańskim państwie odbędą się przyszłoroczne wybory na szefa FIFA oraz mecze mistrzostw świata w 2030 roku.

Radosław Kłobucki

Źródła:

https://digitalhub.fifa.com/asset/297f5e72-04a8-4d05-9b6a-80465db07292/FIFA-President-Message-to-FIFA-Member-Associations-Transcript.pdf [dostęp: 02.08.2026]

https://www.theguardian.com/football/2026/jul/28/fifa-world-cup-plans-explained-gianni-infantino-uefa-football[dostęp: 02.08.2026]

https://www.theguardian.com/football/2026/jul/31/andy-burnham-calls-on-infantino-to-resign-over-outrageous-world-cup-plans[dostęp: 02.08.2026]

https://www.moroccoworldnews.com/2026/07/332067/gianni-infantino-greets-king-mohammed-vi-during-throne-day-reception/[dostęp: 02.08.2026]

https://www.dailysabah.com/sports/football/uefas-ceferin-snubs-world-cup-final-amid-growing-rift-with-fifa[dostęp: 02.08.2026]

https://www.theguardian.com/football/2026/jun/25/fifa-agrees-club-world-cup-joint-venture-efc-boost-premier-league-clubs[dostęp: 02.08.2026]

https://www.theguardian.com/football/2026/jul/08/uefa-ioc-fifa-russia-football-teams-ukraine-invasion[dostęp: 02.08.2026]

https://newsukraine.rbc.ua/news/the-world-is-changing-fast-uefa-president-1770979112.html[dostęp: 02.08.2026]

https://www.dw.com/en/fifa-boss-infantino-wants-russia-to-return-to-football/a-75780962[dostęp: 02.08.2026]

https://www.euronews.com/my-europe/2026/06/07/uefa-extends-ban-on-russian-national-teams-and-clubs-from-competitions-for-202627-season[dostęp: 02.08.2026]

https://mezha.net/eng/bukvy/uefa-president-on-russian-clubs-return-conditions-and-political-context/[dostęp: 02.08.2026]

https://www.bbc.com/sport/football/articles/cr59mg77ep2o[dostęp: 02.08.2026]

https://www.salon24.pl/newsroom/1347284,uefa-i-fifa-sie-doigraly-sad-ue-nie-mial-watpliwosci[dostęp: 02.08.2026]

https://www.sportsbusinessjournal.com/Articles/2026/07/08/european-lawmakers-call-for-investigation-into-fifas infantino/#:~:text=FIFA%20is%20%E2%80%9Cunderstood%20to%20have%20discreetly%20asked,TELEGRAPH%2C%207%2F8).%20Meanwhile%2C%20columnists%20in%20the%20U.S[dostęp: 02.08.2026]

https://www.goal.com/en/lists/gianni-infantino-eu-investigation-fifa-folarin-balogun/blt317dac0831b3ae2a[dostęp: 02.08.2026]

https://www.uefa.com/news-media/news/0293-1c6d1819ac12-f7babdd6d273-1000–aleksander-ceferin-to-eu-sports-ministers-concrete-protectio/[dostęp: 02.08.2026]

https://polskieradio24.pl/sport/poglebia-sie-konflikt-na-linii-uefa-fifa-jasny-sygnal-szefa-europejskiej-federacji[dostęp: 02.08.2026]

https://www.theguardian.com/football/2025/feb/24/aleksander-ceferin-uefa-politics-intervention-immigration-populism[dostęp: 02.08.2026]

https://de.uefa.com/news-media/news/027b-16b6c73dbe1f-38a7cf957bbe-1000–aleksander-ceferin-football-s-unique-role-in-european-life/[dostęp: 02.08.2026]

https://www.sportmarketing.pl/swiat/96846/uefa-zarobi-ponad-5-miliardow-euro-w-sezonie-2026-2027/[dostęp: 02.08.2026]

https://www.rp.pl/biznes/art44625781-mundial-2026-zamieni-sie-w-maszynke-do-pieniedzy-fifa-pobije-wszelkie-rekordy[dostęp: 02.08.2026]

https://businessinsider.com.pl/sport/euro-2024-wladze-uefa-zacieraja-rece-na-mysl-o-tym-ile-zarobia/c7lwdc4[dostęp: 02.08.2026]

https://www.nytimes.com/athletic/7460417/2026/07/21/world-cup-64-teams-2030-dominguez/?redirected=1[dostęp: 02.08.2026]